life on top s01e01 sister act hd full episode https://anyxvideos.com xxx school girls porno fututa de nu hot sexo con https://www.xnxxflex.com rani hot bangali heroine xvideos-in.com sex cinema bhavana

Krzysztof Kubacki: Trzy słabości naszej polityki

Promuj nasz portal - udostępnij wpis!

Przy odbywającym się obecnie konflikcie na Ukrainie ukazana została słabość naszej polityki i naszego państwa prowadzonego jak na skazanie przez demoliberalnych polityków. Nieodpowiedzialni politycy żyjący złudzeniami, mający przed sobą tylko piękne słowa i nadzieję, nie potrafiący myśleć i działać samodzielnie, liczący na siłę innych państw, nie zaś swojego. Tak jawi się Polska w XXI wieku niszczona od wewnątrz, z narodem zniechęconym i zmęczonym codziennymi bataliami. Trzy czynniki, które były już wcześniej, ale teraz z pełną siłą wyszły na światło dzienne i pokazały z całą stanowczością co należy zmienić, aby w końcu podnieść się z kolan. To trzy czynniki, które trzeba wyrugować bądź naprawić. Mowa jest tutaj o: politykach, służalczości i armii.

Politycy i służalczość

Przy tych trzech czynnikach dwa są ze sobą mocno powiązane: politycy i służalczość. Demoliberalni politycy stojący na czele państwa nie potrafiący samodzielnie myśleć i działać pchają państwo w różne konflikty, wystawiając nas na pierwszym froncie i stawiając własne państwo w roli chłopca na posyłki, a to i tak tylko wtedy kiedy Ci silniejsi na to pozwolą. Historia pokazuje po raz kolejny jak bardzo lubi się powtarzać, na szczęście na chwilę obecną nie aż tak dosłownie. Jednak cofnijmy się na chwilę w czasie do feralnego roku 1939, w którym straciliśmy naszą niepodległość na 50 lat. Wtedy to też przerośnięci ambicją, lecz mało inteligentni politycy stojący na czele państwa wysłali naród na rzeź przez swoich sojuszników. A przecież nie musiało tak być przy mądrzej i pewnie prowadzonej polityce do tak wielkiej tragedii by nie doszło, a męczarnie, które przeszedł nasz naród  nie miałyby miejsca. Jednak w ostatnim stuleciu naszego kraju taki nasz los, że na czele państwa stoją ludzie łatwowierni, a co gorsza zakochani w sobie, ulegający masowym pochlebstwom ze strony „sojuszników”. Trzeba wymienić całą klasę polityczną, inaczej tzw. służalczość nadal będzie ważnym czynnikiem prowadzonej przez nasze państwo polityki. Ku uciesze oczywiście naszych „wiernych” „sojuszników”. Demoliberalni politycy nie zmienią się nigdy, nie ma co na to liczyć, powinni być skazani na odejście z polityki za nim totalnie pociągną nas na dno. Ludzie, chcący kiedykolwiek stać na czele naszego państwa muszą spełniać dwa kryteria w polityce zagranicznej:

a) kierować się egoistycznie tylko i wyłącznie własnym interesem narodowym prowadząc cynicznie naszą politykę zagraniczną,

b) w razie jakichkolwiek konfliktów nie wtrącać się, starać się wyciągnąć jak najwięcej dla siebie, a w razie niemożności ich uniknięcia dołączać się jak najpóźniej,  żeby nie stać na froncie jako pierwsi jak to było w roku 39.

Armia

Armia powinna być naszą siłą, nie zaś słabością. Ostatnia defilada zorganizowana przez prezydenta Komorowskiego niestety ukazała światu naszą słabość, pokazaliśmy się jak państwo rozbrajane. Marsz wojskowy wyglądający marnie, jakby żołnierze szli na spacer, helikoptery lecące w liczbie czterech, tak samo myśliwce, maszerujący na naszym święcie żołnierze USA i Kanady i tak dalej. To wszystko woła o pomstę do nieba. Na dodatek ta propaganda prowadzona przez demoliberalne media piszące o „wielkim pokazie siły polskiej armii”. Defilada pokazała, na co nas stać i zamiast wokół niej siać propagandę, trzeba zacząć działać, żeby przestało wyglądać to tak żałośnie. Polak mógł poczuć się bezbronny oglądając na żywo bądź śledząc w telewizji przemarsz naszych żołnierzy.

Na armię nie powinniśmy żałować pieniędzy, naród musi ponownie zżyć się ze swoimi żołnierzami, a zbrojenie powinno być jednym z głównych czynników polskiej polityki. Nie możemy patrzeć i oglądać się na naszych egzotycznych sojuszników czy łudzić się jakimiś gwarancjami NATO. Naiwność już raz pchnęła nas na wojenną rzeź, tym bardziej należy się jej wystrzegać. Armia nasza w naszym położeniu geopolitycznym musi być silna i dozbrajana cały czas, nie można oszczędzać na własnym bezpieczeństwie. Defilady nie powinny pokazywać naszej słabości, tylko siłę. A krok naszych żołnierzy powinien dawać sygnał siły polskiego państwa, a nie przypominać nieśmiałe kroki dziecka nad którym wszyscy stoją i mówią „och jak słodko”. Armia musi być naszą siłą, bez silnego wojska nie ma silnej polityki.

Silne państwo, z silną armią!

Do zmiany są politycy wytwarzający czynnik służenia obcym, a nie własnemu narodowi. Naród musi żyć rzeczywistością jaką jest i wzmacniać się w toczących się coraz ostrzej grach politycznych. Politycy demokratyczno liberalni zawsze będą zależeć od kogoś, nie umiejąc prowadzić polityki samodzielnej bez patrzenia się na kraje zachodnie. Dlatego ich odejście ze sceny politycznej byłoby najbardziej pożądane przez naród, który jednak sam musi tego dokonać. Co tu dużo mówić – to naród sam sobie jest winny, jakich ma obecnie przedstawicieli oraz w jaki sposób prowadzone jest państwo. Musimy postawić na siłę armii i zbroić ją masowo, a także zwiększyć liczebnie jej stan. Życzę nam abyśmy kiedyś oglądali prawdziwe defilady w wykonaniu naszych żołnierzy, zatykające dech w piersiach, a nie pochód mogący wywołać jedynie uczucie politowania. Powinniśmy postawić w chwili obecnej na krótką dewizę: Silne państwo, z silną armią!

Krzysztof Kubacki

tylkopolskaNRNOP


Promuj nasz portal - udostępnij wpis!
Podoba Ci się nasza inicjatywa?
Wesprzyj portal finansowo! Nie musisz wypełniać blankietów i chodzić na pocztę! Wszystko zrobisz w ciągu 3 minut ze swoje internetowego konta bankowego. Przeczytaj nasz apel i zobacz dlaczego potrzebujemy Twojego wsparcia: APEL O WSPARCIE PORTALU.

Tagi: , , , , , ,

Podobne wpisy:

Subscribe to Comments RSS Feed in this post

4 Komentarzy

  1. Ach, super artykuł, szkoda, że jesteśmy narażani przez naszych rządzących na tak wielkie niebezpieczeństwa.
    x
    Zawsze śmiać mi się chce z pacyfistów, którzy nawołują do cięcia wydatków na siły zbrojne i przeznaczenia zaoszczędzonych środków na wszystko inne dla ludzi- infrastrukturę, służbę zdrowia, koleje etc. Dobrze wiemy, że większość sektorów u nas kuleje. Ale jeśli nie będziemy mieć silnego wojska, to jak obronimy to wszystko, co mamy i wybudujemy za ciężkie pieniądze? „Chcesz pokoju, szykuj się do wojny” to oczywiste i proste jak budowa cepa, jak pacyfiści mogą nie pojmować, że armia jest nam potrzebna do obrony- i to paradoksalnie pokojowej! Bo im silniejszy potencjał odstraszający, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś się pokusi o konflikt z nami.
    Ale wiadomo, według wspaniałych pacyfistów lepiej mieć siły zbrojne w ruinie, dać się zastraszać, wymuszać na sobie ustępstwa polityczne i ekonomiczne, co się oczywiście odbije na tak uwielbianej przez pacyfistów ludności cywilnej i nie tylko…

  2. Zgoda, ale hasło silnego państwa było też częścią kampanii wyborczej PiS w 2005 roku. A wtedy posypały się ze strony mediów liberalnych i Fundacji Batorego oskarżenia o „faszyzm”, „rasizm”, „ksenofobię”, i „antysemityzm”.

    1) Jeśli chcemy zacząć, to musimy najpierw wprowadzić progresywny w zależności od wielkości danego elementu systemu medialnego, podatek od tych oskarżeń, a jeśli dane medium jest zagraniczne, to podatek od importowania idei politycznych i kulturalnych. Podatki te byłyby przekazywane na rzecz organizowania systemu medialnego przez bezrobotnych.

    2) Potem wzmacniamy ilostanowo dwie placówki dyplomatyczne – w UE i w USA. Powstałoby nawet coś na kształt polskiej „publicznej dyplomacji”. Byłby to pierwszy krok do zasygnalizowania zamiaru zmian sytuacji politycznej Polski przez NOP. Wdrażamy dziesięcioletni plan negocjacyjny, mając na celu uniezależnienie się Polski od tych struktur. W końcowych traktatach gwarancyjnych ma się znaleźć zapis, że UE, Soros i USA nie będą wspierać rewolucji demokratycznych na terenie Polski. Potem referenda o wystąpieniu z NATO i UE. Usuwamy punkty 90 i 91 z konstytucji, a sąsiednie – zmieniamy.

    3) Żeby uzyskać silną armię, najpierw należy zrobić coś z długiem publicznym. Należy podporządkować zmianą konstytucji NBP celom politycznym RP, a więc – rządowi. Potem robimy referendum, gdzie opowiadać się społeczeństwo ma za niespłacaniem całościowego zadłużenia Polski. Aresztujemy Sorosa, Balcerowicza itp.

    4) Następnie likwidujemy RCSS i powołujemy przy Ministerstwie Gospodarki Wydział Planistyki Gospodarczej. Mogłyby go powołać także gminy. Przeznaczenie – oczywiste – określenie planistyki gospodarczej na
    danych terytoriach.

    5) Kupujemy czołgi od Bumaru. Armia staje się ochotnicza. Powstaje 100 tys. półwojskowa armia bezrobotnych, służąca zarówno w wojsku, jak i w Wojskowo – Cywilnym Wydziale Odbudowy Gospodarki RP.

  3. 2 kryteria polityki zagranicznej wymienione w dobrym tekście to fundament.

  4. Nie rozumiem, skąd ten rwetes wobec mojego komentarza. Demoliberałów trzeba przecież załatwić ich demoliberalnym językiem.

Odpowiedz na Codreanu Anuluj odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*