life on top s01e01 sister act hd full episode https://anyxvideos.com xxx school girls porno fututa de nu hot sexo con https://www.xnxxflex.com rani hot bangali heroine xvideos-in.com sex cinema bhavana

Andrzej Solak: Kara chłosty i jej pożyteczne efekty

Promuj nasz portal - udostępnij wpis!

Pod koniec ubiegłego stulecia pewnemu amerykańskiemu turyście, podróżującemu po Azji, przytrafił się dość nieprzyjemny wypadek.

Turystą był młodzian wesoły i do psot skory, typowy produkt obowiązującego na Zachodzie „bezstresowego wychowania” (trendu, który zadomowił się również i w naszym kraju pod swojską nazwą „róbta, co chceta!”). Na wybryki wesołego młodzieńca z Ameryki nowocześni, liberalni pedagodzy patrzyli ze zrozumieniem – przecież młodość musi się wyszumieć! Sąsiedzi oraz inni nieszczęśnicy, których wredny los postawił na drodze wesołka, zaciskali zęby, świadomi swej bezsilności.

Tymczasem nasz bohater postanowił poszerzyć swe horyzonty, udając się na wycieczkę do Azji. Jego wybór padł na Singapur. Wypada pochwalić tę decyzję, albowiem powszechnie wiadomym jest, że podróże kształcą.

W Singapurze przybysz zza Wielkiej Wody z niejakim zdziwieniem spostrzegł obfitość białych, nieskazitelnie czystych ścian domów, panujący wszędzie porządek, brak na chodnikach choćby jednego papierka czy niedopałka. Owa czystość podrażniła poczucie estetyki przybysza. Uznał za życiową konieczność nadanie azjatyckim domostwom wyglądu zbliżonego do miejskich murów w jego ojczyźnie.

Jak postanowił, tak też uczynił. Dając wyraz swym artystycznym upodobaniom, zręcznie posługując się sprayem pokrywał ściany bohomazami. Pomalował też aż osiemnaście samochodów, dodatkowo w kilkunastu poprzecinał opony. Można powiedzieć, z całych sił pracował nad przystosowaniem zacofanej, azjatyckiej mieściny do oświeconych standardów zachodnich.

Niestety – dzicy, niewdzięczni Azjaci nie wykazali zrozumienia dla cywilizacyjnej misji młodego człowieka, ani nawet dla jego potrzeby twórczej ekspresji. Singapurska policja zaaresztowała przybysza i postawiła go przed obliczem sądu. Ten zaś wymierzył nieszczęśnikowi karę sześciu miesięcy więzienia oraz… dziesięciu uderzeń kijem w miejsce, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę!

Turysta przyjął karę z niedowierzaniem. Jeszcze bardziej zrzedła mu mina, kiedy zapoznał się z lokalną techniką wymierzania kary chłosty. Wykonawca wyroku posługuje się rattanową trzciną długą na metr dwadzieścia, o średnicy do 1,27 cm, na tę okazję dobrze wymoczoną w wodzie. Ów kijaszek tnie ciało prawie do kości, sprawiając niewyobrażalny ból. Z uwagi na dobro skazanego, przy „egzekucji” zawsze asystuje lekarz, który może czasowo zawiesić wykonanie kary – choć tylko do czasu, aż podgoją się zbyt niebezpieczne zranienia. Aby nie przesadzić z tą opiekuńczością, rózgą grzmoci ile sił w rękach miejscowy mistrz sztuk walki – ma to gwarantować, że skazany należycie odczuje moc karzącej ręki sprawiedliwości.

Wyrok wywołał w świecie prawdziwą wrzawę. Protestowali tak zwani obrońcy praw człowieka i osobiście prezydent Bill Clinton. Natomiast wielu Amerykanów przyjęło z entuzjazmem informację, że gdzieś w świecie chłoszcze się wandali i przestępców, co więcej sporo osób deklarowało, że nie miałyby  nic przeciwko przeszczepieniu takich przepisów prawnych na rodzimy grunt.

Po długich prawniczych targach Singapurczycy wielkodusznie zgodzili się, by karę nadzwyczajnie złagodzić do… sześciu uderzeń. Niefortunny turysta powrócił do ojczyzny z wciąż obolałym siedzeniem, w dodatku umęczony podróżą – przecież lotu samolotem pasażerskim nie sposób odbywać cały czas w pozycji stojącej.

Do dziś, dzięki drakońskim przepisom prawa Singapur uchodzi za jedno z najbezpieczniejszych i najczystszych miast świata. W czerwcu 2010 roku przygodę podobną do wyżej opisanej przeżył inny cudzoziemiec, tym razem Szwajcar. Za namalowanie graffiti na murze został skazany na pół roku więzienia i chłostę. Potraktowano go nieco łagodniej niż Amerykanina – jego siedzenie zmasakrowało nie dziesięć, ani nawet nie sześć uderzeń rattanową trzciną, a „jedynie” trzy. Widać i do singapurskiego prawa powoli wkrada się zgniły liberalizm.

Andrzej Solak

Źródło

chlosta


Promuj nasz portal - udostępnij wpis!
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 5)

Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)
Tagi: ,

Podobne wpisy:

  • 3 stycznia 2012 -- Coś dla liberalnych doktrynerów
    "Gdy chcę uświadomić studentom jak odległe jest prawdziwe życie od ekonomicznych modeli, opisuję im pewien kraj – prosząc o odgadnięcie nazwy. W tym kraju cała ziemia należy do rzą...
  • 16 lutego 2013 -- Polacy nie wierzą ekonomistom
    57 proc. Polaków deklaruje, że nie ma zaufania do żadnego ze znanych ekonomistów – wynika z badań przeprowadzonych przez PBS dla „Pulsu Biznesu”. Największy sceptycyzm panuje wśród...
  • 14 stycznia 2011 -- Euzebiusz Lajk: Recenzja dramatu pt. “Mowa przy grobie Romana Dmowskiego”
    Jako teatrolog z wykształcenia, z prawdziwą przyjemnością oglądam próby pewnego uwspółcześnienia zapomnianej już sztuki dramatu. Z tym większym zaciekawieniem więc przystąpiłem do ...
  • 16 lutego 2016 -- Narodowcy i kibice w hołdzie Powstańcom Wielkopolskim
    W sobotę 13 lutego, ulicami Gostynia kilkaset osób przeszło w Marszu Zwycięstwa Powstania Wielkopolskiego. W obchodach udział wzięli kibice Kani Gostyń, Ostrovii Ostrów i Lecha Poz...
  • 21 stycznia 2019 -- Lokaje UE – zmiana „dobra” i jeszcze lepsza
    Z politowaniem spoglądamy na naiwniaków, którzy po wyborczym zwycięstwie PiS-uaru liczyli na jakiś Polexit lub przynajmniej zdecydowane "postawienie" się Brukseli. Czar szybko prys...
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 6)

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*
*