Okres PRLu to szary i nudny szmat historii. Komunistyczne państwo zapewniało każdemu obywatelowi dach nad głową, opiekę socjalną & medyczną, darmowy system edukacji, oraz niskopłatne zatrudnienie. Nikt tu się specjalnie nie wysilał, ani nie stresował. Stanowiło to dramatyczny kontrast z kolorowym Zachodem, gdzie trzeba było się porządnie napracować, by móc spożywać „owoce kapitalizmu”. Społeczeństwo było całkowicie nieświadome minusów zachodniego systemu. Gdyby reżim komunistyczny otworzył granice, zapewne wyemigrowałaby cała młoda populacja państwa.
Na szczęście komuniści trzymali granice zamknięte ratując tym samym Naród Polski przed samozagładą. Z ideologicznego punktu widzenia, walczyli też oni z Kościołem Katolickim. Przyciśnięta do muru hierarchia kościelna nie miała więc wyboru, poza chowaniem się za plecami Narodu; głosząc obłudnie: „Kościół zawsze z Narodem”.
Trudno oczywiście oceniać ten okres pozytywnie; ale w ogólnym rozrachunku komuniści (mimowolnie) zabezpieczyli biologiczne przetrwanie Polaków jako Narodu, oraz duchowe poprzez „wepchnięcie” kościoła w objęcia społeczeństwa.
Po „wyzwoleniu” w 1989 roku, za gardło złapał nas przebiegły i bezwzględny Zachód. O ile Kreml był „małym szatanem”, to Zachód, od wieków zwany był w III Świecie „Wielkim Szatanem”. Jego obywatele na własnej skórze doświadczyli „zachodniego dobrodziejstwa”.
Natomiast dla Polaków była to całkowita tajemnica. Niemcy, jako „polski adwokat” w UE, zadbali o to by w tzw. III RP nie pozostało śladu po potężnym, choć technologicznie zacofanym przemyśle wytwórczym. Zamiast pomóc „polskim bliźnim” w jego modernizacji, Niemcy zniszczyli lub zrabowali dosłownie wszystko.
Tym zbrodniczym procesem kierował znany nam wszystkim Jeffrey Sachs. Jego marionetką był niejaki Leszek Balcerowicz.
W wyniku tego procesu Polska z pierwszej dziesiątki najbardziej uprzemysłowionych państw świata, przeniosła się na szare miejsce pomiędzy Bangladeszem i Nikaraguą.
Nielicznych patriotów, protestujących przeciw tej zbrodni, usunięto z publicznych stanowisk, a najbardziej niebezpiecznych zamordowano.
„Patriotyczny” Kościół Katolicki zawarł przymierze ze zdradzieckim reżimem w Warszawie. Ten sojusz „ponad podziałami” trwa do dziś , ostatecznie demoralizując & ogłupiając gros społeczeństwa.
Zdziczałe społeczeństwo białych murzynów rzuciło się masowo na emigrację. Jeśli ktoś znalazł na Zachodzie pracę choć o 1% lepiej płatną, to natychmiast wyjeżdżał.
Żadne wyższe normy nie obowiązywał i do dziś nie obowiązuję w tej masie polskojęzycznej zarządzanej przez globalistów oraz deprawowanej przez wysoce efektywną propagandę medialną. Społeczeństwo spokorniało, nikt się nie buntuje. O ile w komunizmie władcy musieli stawiać czoła społecznemu niezadowoleni, to dziś masy niewolników liżą stopy swych oprawców z Warszawy.
Któż zresztą miał by się buntować. Gros młodych wyemigrowała, zdobywają prestiżowe stanowiska na zmywakach i w burdelach świata, sławiąc imię polskich czarnuchów.
To co udało się osiągnąć w tresurze polskojęzycznych istot, znajdzie się w annałach historii, jako przykład największego osiągnięcia w dziele transformacji Człowieka w bydlę.
Wniosek z tego prosty; komunizm w PRLu był dziecinną igraszką w porównaniu z globalistycznym dobrobytem.
Nawet ubierając świnię w kosztowny strój nie zmieni się faktu, że nie dla niej zarezerwował Bóg miejsca w Królestwie Niebieskim. Tak więc z transcendentalnego punktu widzenia, globalistyczny okres III RP stanowi ostateczny triumf szatana nad tym co kiedyś mieniło się być „Polskim Narodem”!
Ignacy Nowopolski

Źródło: https://substack.com/@drignacynowopolski
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)







Najnowsze komentarze