Ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny premier Izraela organizuje żydowską awanturę, w którą wciąga swojego amerykańskiego pomagiera, zagrożonego ujawnieniem jego seksualnych orgii z nieletnimi dziewczętami. Przeprowadzają brutalny atak na Iran, który od kilku dekad zmaga się z próbą ponownego przejęcia go przez USA, Wielką Brytanię i Izrael. W efekcie ataku ginie kilku żołnierzy USA i ponad 200 perskich dzieci. Polski Prezydent ubolewa, ale tylko nad śmiercią żołnierzy agresora, nie nad zabitymi dziećmi, w sukurs idzie mu minister spraw zagranicznych Polski, którego synowie służą w armii obcego państwa, państwa które jest właśnie w tym konflikcie agresorem, co jest po prostu niepojęte. Ciekawe co dziś pisano by, gdyby w okresie PRL-u, przykładowo syn Jaruzelskiego służył w armii radzieckiej? Prezydent USA, starający się podobno o Pokojową Nagrodę Nobla, grozi Hiszpanii za to, że ta nie zgodziła się na wykorzystanie do ataku baz armii amerykańskiej w Hiszpanii. Trump butnie stwierdził publicznie, że gdyby chcieli to i tak by wykorzystaliby te bazy, bo nie muszą się z nikim liczyć, nie zrobili tego tylko dlatego, że nie chcą psuć jeszcze bardziej swoich relacji z Hiszpanią. Pośrednie groźby zostały skierowane również pod adresem Wielkiej Brytanii, która tym razem jest również mało skora do popierania awantury Wielkiego Brata. W Polskich mediach głównego ścieku słyszymy, że to Iran jest agresorem (sic!). Pytam czy to Iran ma bazy w Meksyku i w Kanadzie, czy to irańscy żołnierze zginęli u wybrzeży USA czy może to jednak Stany Zjednoczone mają bazy wokół Iranu? I nad Iranem giną amerykańscy żołnierze. Jeszcze bardziej bezczelny jest Izrael, który twierdzi, że jego armia jest najbardziej humanitarna na świecie o czym mogliśmy się przekonać w Palestynie, kiedy konwój z pomocą humanitarną, w którym jechał również polski wolontariusz został zmasakrowany w przysłowiowy biały dzień.
Paradoksalnie dzisiejsza sytuacja międzynarodowa wygląda, znacznie bardziej niebezpiecznie niż w okresie Zimnej Wojny. Czego byśmy nie powiedzieli o ówczesnej Organizacji Narodów Zjednoczonych, potrafiła ona dzięki równowadze, którą szanowały obie strony łagodzić międzyblokowe napięcia. Po rozpadzie Bloku Wschodniego ONZ stopniowo przestała spełniać swoją rolę, aż doszliśmy do obecnego poziomu, w którym organizacja ta jest już trupem. Właściwe mamy teraz w sensie dosłownym i w przenośni „Dziki Zachód”. Silniejsi biją po głowach słabszych, dając im do zrozumienia, że mają się podporządkować albo zostaną brutalnie potraktowani. Ponad sto lat temu Roman Dmowski w Myślach nowoczesnego Polaka, pisał, że na świecie silniejsze narody za pomocą swoich aparatów państwowych podporządkowują sobie słabsze narody i ich państwa. Przez ostatnie dekady tłumaczono nam, że myślenie Dmowskiego jest anachroniczne i nie wytrzymało próby czasu, Prof. Marcin Król na łamach Gazety Wyborczej określił nawet Myśli nowoczesnego Polaka mianem „Myśli nienowoczesnego Polaka”, dając w ten sposób do zrozumienia, że to niemal darwinistyczne podejście Dmowskiego do relacji między narodami nie wytrzymało próby czasu. Czyżby? Czy właśnie nie jesteśmy świadkami tego o czym mówił i pisał Dmowski? Mrzonki o sprawiedliwości między narodami, pokojowej koegzystencji i bezkrwawym rozwiązywaniu międzynarodowych konfliktów okazały się ułudą. Historia zatoczyła koło i w tym obszarze, to co pisał Dmowski jest jak najbardziej trafne. Tymczasem Polska sprawia wrażenie pogodzonego z losem podnóżka, jest trochę jak te ewakuujące się dziewczyny z Dubaju, zdezorientowane nie pewne tego, kiedy i gdzie będą teraz służyć. Wiedzą tylko, że trzeba służyć, ale komu i za ile, tego nie są pewne.
Podobnie jak cztery lata temu dziś też jesteśmy świadkami prymitywnej propagandy, która przelewa się wartko niczym woda w pękniętej zaporze. PiS i PO jednym głosem, TVN i Republika jednym głosem, Wyborcza i Gazeta Polska jednym głosem. Władysław Teofil Bartoszewski i Sakiewicz jednym głosem. Polskie społeczeństwo skacze sobie tymczasem do gardeł dostrzegając rzekome różnice między nimi. Dzieląc na patriotów i sprzedawczyków. Dżuma wytyka cholerze, że jest bardziej zaraźliwa i odwrotnie.
Arkadiusz Miksa

Źródło: facebook.com/arkadiusz.mixa
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)







Najnowsze komentarze