life on top s01e01 sister act hd full episode https://anyxvideos.com xxx school girls porno fututa de nu hot sexo con https://www.xnxxflex.com rani hot bangali heroine xvideos-in.com sex cinema bhavana

Stanisław Tujaka: W trybach Trybunału Konstytucyjnego

Promuj nasz portal - udostępnij wpis!

Jesteśmy widzami dramatu, jaki od kilkunastu lat na deskach sceny politycznej rozgrywa się pomiędzy politykami i prawnikami. Patrząc na aktualny spór między władzą wykonawczą a władzą sądowniczą słyszymy odległe echa walki sprzed tysiąca lat pomiędzy władzą kościelną a władzą świecką o to, kto jest ponad kim. Zmagania papieża Grzegorza VII z cesarzem Henrykiem IV w XI w. toczyły się ze zmiennym szczęściem. Kto ostatecznie zwyciężył w tym konflikcie, trudno powiedzieć, bo przecież batalia o rząd dusz trwa po dziś dzień. Jeśli chodzi o obecną kłótnię w łonie demokratycznej władzy w naszym kraju, to jedna strona posługuje się kruczkami prawnymi, a druga stosuje gierki polityczne. Kto tu ma rację?

Takim obowiązującym w demokracji paradygmatem czyli niby dogmatem jest trójpodział władz. Władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza powinny być od siebie wzajemnie niezależne, ale wszystkie trzy powinny być zależne od suwerena, czyli narodu. Rozpatrzmy tutaj tylko jeden wątek dotyczący roli Trybunału Konstytucyjnego (TK) w istniejącym w III RP systemie sprawowania władzy.

Zaczniemy od przypomnienia genezy pierwszego TK na świecie. Idea TK powstała na Austro-Węgrzech, kiedy to w końcu XIX w. liberałowie uchwalili nową konstytucję. Austriacka konstytucja była pierwszą konstytucją, która ustanawiała tzw. państwo prawa, a jednocześnie w tej konstytucji przewidziano różnego rodzaju instytucje, które miały ochraniać prawa obywateli. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że liberałowie 10 lat później przegrali wybory i do władzy doszli przedstawiciele tzw. pierścienia prawicowego, czyli przedstawiciele państw narodowych, którzy zyskali przewagę nad niemieckim mieszczaństwem i zaczęli realizować swoje prawa narodowe. Liberałowie byli bezsilni wobec postępowania prawicowego rządu, który realizował wolę polityczną społeczeństwa. Wtedy to przyszedł im na pomoc G. Jellinek, który opracował w 1885 roku koncepcję Trybunału Konstytucyjnego dla Austrii. Trybunał ten miał hamować realizację przez parlament austriacki celów większości poprzez badanie zgodności działalności większościowego parlamentu z konstytucją i miał możliwość uchylania ustaw uchwalanych przez większość.

Mamy kraje, w których w ogóle nie ma TK. TK to nie jest żaden stały element funkcjonowania państwa. Powstanie zaś TK w naszym kraju było częścią wielkiego planu komunistycznej nomenklatury, jak głosi popularna teoria spiskowa. U nas również powstał on jako element niedemokratyczny, który ma blokować większości parlamentarne, które mogłyby naruszać interesy mniejszości, które poprzegrywały wybory. TK został powołany do rozstrzygania sporów między poszczególnymi władzami, a więc jest w istocie jakimś superrządem. TK jest w praktyce podstawiony zamiast suwerena. A przecież formalnie TK to tylko jeden z organów władzy sądowniczej.

Już dawno temu ludzie uświadamiali sobie niebezpieczeństwa wynikające z niewłaściwego wykorzystywania prawa w procesie sprawowania władzy. Obecne przepisy prawne określające obowiązki przedmiotów publicznych lub osób sprawujących funkcje publiczne nie podają jasnych zasad odpowiedzialności za ich niewykonywanie. W całym systemie prawa doszło do naruszenia równowagi pomiędzy traktowaniem rządzących i rządzonych. Najważniejszą zasadą działania władz powinno być służenie społeczeństwu. Dobro narodu jest ponad kazuistyką i meandrami współczesnego prawa. Polityczna wizja dominacji prawa jest roztaczana głównie przez strażników prawa, którzy sami siebie uważają za jedynych sprawiedliwych. Walczącej o władzę nadzwyczajnej kasty nikt nie wybiera. TK tworzy sobie prawo zupełnie wbrew aktualnej konstytucji w oparciu o prawnicze sztuczki.

Najwyższy czas dokończyć transformację ustrojową od komunizmu do demokracji i uporządkować pewne sprawy dotyczące podziału władzy. Ani ministrowie nie powinni być posłami, ani posłowie ministrami. Ustawy i uchwały podejmowane przez posłów są obecnie weryfikowane i przez Senat, i przez TK. Zasada brzytwy Ockhama mówi, że nie należy mnożyć bytów ponad miarę, więc zgodnie z tą zasadą należałoby zlikwidować albo Trybunał Konstytucyjny, albo Senat, a najlepiej obie te instytucje.

Stanisław Tujaka


Promuj nasz portal - udostępnij wpis!
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 5)

Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)
Tagi: , ,

Podobne wpisy:

  • 13 października 2019 -- Prof. Bohdan Wasiutyński: Praworządność w ujęciu nacjonalistycznym
    Każda społeczność trwała musi być zorganizowana. Organizacja oznacza uregulowanie stosunków na podstawie prawnej. Tam przeto, gdzie istnieje społeczeństwo, istnieje również prawo. ...
  • 30 stycznia 2023 -- Stanisław Michalkiewicz: Wpływy kosmiczne i inne
    Rosyjski historyk Lew Gumilow twierdził, że przyczyną zjawiska, które określał mianem „pasjonarności”, są wpływy kosmiczne. Do takiego wniosku doszedł badając m.in. cywilizację Wie...
  • 10 maja 2020 -- Judenrat i sodomita w Sądzie Najwyższym
    Urocze są te przepychanki między demokratami. Dla nich niezależne sądownictwo to takie, które mogą kontrolować. Stanisław Michalkiewicz napisał o sytuacji w Sądzie Najwyższym: ...
  • 29 września 2017 -- Jarosław Gryń: Pseudoreforma, czyli partyjniacy i kolesie
    Od kilku miesięcy obserwujemy spektakl zwany dyskusją o reformie wymiaru sprawiedliwości. Dyskusja ta przetacza się głównie przez media, zaś tzw. reforma dała asumpt do politycznej...
  • 8 marca 2017 -- Jarosław Gryń: Zachłanne tłuste koty
    Ostatnio na łamach prasy pojawiła się wypowiedź pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf, kolejnej „skrzywdzonej” przez „dobrą zmianę”. Pożaliła się na wysokość sędz...
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 6)

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*
*