life on top s01e01 sister act hd full episode https://anyxvideos.com xxx school girls porno fututa de nu hot sexo con https://www.xnxxflex.com rani hot bangali heroine xvideos-in.com sex cinema bhavana

Arkadiusz Miksa: Humanizacja zwierząt po polsku

Promuj nasz portal - udostępnij wpis!

W trakcie debaty prezydenckiej kandydatów na prezydenta Krakowa, temat dyskusji zszedł na dziki w grodzie Kraka. Zszokowała mnie wypowiedź kandydatki Owcy, która stwierdziła, że jak na razie w Krakowie, to zginęło więcej dzików z rąk myśliwych niż ludzi z rak dzików. To był argument wobec wypowiedzi jednego z uczestników debaty, który stwierdził, że dzik zaatakował mężczyznę prowadzącego wózek z dzieckiem. Szokująca opina kandydatki Lewicy nie jest niestety odosobnionym przypadkiem.

W Warszawie obrońcy zwierząt na argumentacje o niebezpieczeństwie ze strony dzików i zagrożeniu życia bagatelizowali problem latami twierdząc, że nie znają takiego przypadku w Warszawie, żeby dzik zaatakował człowieka. Wszystko jak to mówią jest do czasu. I tak też w ostatnim czasie dzik zaatakował ciężarną kobietę, która na skutek ataku dzika straciła dziecko.
Tymczasem ostatnio „odtajniono” dane dotyczące aktywności dzików w Warszawie. Tylko do końca lipca 2026 r. Lasy Miejskie – Warszawa odnotowały blisko 14,5 tys. zgłoszeń dotyczących obecności dzików oraz 159 ataków na ludzi.

Kiedy kilka tygodni temu w jednej z dzielnic Warszawy zaczęto odstrzeliwać dziki oburzeni miłośnicy zwierząt rozklejali klepsydry w miejscach odstrzału z napisem: „Św. Pamięci dziczki”. Zabicie zwierzęcia zagrażającego życiu ludzi zrównano tu z życiem ludzkim. Cieszy ostatnia decyzja władz Sejmiku Województwa Mazowieckiego o zgodzie na nielimitowany odstrzał dzików na terenie Warszawy w okresie dwóch lat. Ta lokalna decyzja nie rozwiązuje jednak problemu z nadmiarem dzikich zwierząt w skali całego kraju jak i nie rozwiązuje problemu barbarzyńskiej mentalności coraz większego odsetka Polaków stawiających życie i zdrowie zwierząt ponad zdrowiem i życiem ludzi.

Rzekomi obrońcy praw zwierząt należący często do organizacji terroryzujących społeczeństwo i władze, twierdzą, że widzimy tak znaczące liczby dzików w mieście, ponieważ uciekają one zarówno przed myśliwymi jak i z powodu masowej wycinki lasów. Jest to oczywiście wierutna bzdura wymyślona na potrzeby darmozjadów siedzących w fundacjach którzy z siania kłamstw i terroru zrobili sobie sposób na zarabianie pieniędzy. Tymczasem fakty są następujące. Lasów w Polsce przybywa co potwierdzają dane GUS. Masowy napływ dzików do miast to złożona kwestia. Stoi za tym kilka czynników. Po pierwsze cieplejsze zimy ułatwiają rozmnażanie dzików, w miotach jest większa przeżywalność a i liczba samych ilości mitów od jednej lochy wzrosła, po drugie ludzie w miastach zaczęli dokarmiać dzikie zwierzęta, w tym dziki i przestali je przepłaszać. I wreszcie gwałtowny przyrost populacji to również łatwości dostępu do pokarmu. Mam tu na myśli wysokobiałkową kukurydzę, której areał w Polsce systematycznie rośnie. Zresztą cieplejsze lata i łatwość dostępu do kukurydzy przyczynił się również do wzrostu populacji żurawi, które co prawda nie są zagrożeniem dla ludzi tak jak dziki, ale czynią ogromne straty w uprawach kukurydzy zwłaszcza tej świeżo posianej. Kiedyś w moich rodzinnych stronach nie było żurawi, znałem je jedynie z filmów przyrodniczych czy z książek, dziś są ich setki. Mamy w Polsce również zbyt liczną już populacją wilka, bobra czy kormorana. Wszystkie te gatunki wywołują coraz większe straty w rolnictwie. Problemem staje się populacja niedźwiedzia, którego można spotkać w centrum Przemyśla czy Żubra. Żyjemy w XXI wieku i ze względu na sposób w jaki żyjemy musimy kontrolować pogłowie zwierzyny.

Ostatnio mamy dyskusje dotyczącą tępienia szopów praczy jako gatunku inwazyjnego. Ze strony kobiet padają argumenty, że szopy żyją w USA i jakoś tam nie widać gwałtownego spadku populacji ptaków czy płazów. Jest to absurdalny argument, moglibyśmy bowiem stanąć w obronie łasicy, która jest gatunkiem inwazyjnym w Nowej Zelandii i tam tępionym, argumentując to tym, że przecież łasica żyje w Europie i nie zjadła wszystkich ptaków.

Tymczasem w Warszawie i Wrocławiu jedna z fundacji rozpoczęła kampanie na rzecz bardziej humanitarnych postaw względem szczurów w miastach, uznając, że szczur to pełnoprawny mieszkaniec miast. Mamy również coraz bardziej liczne przypadki wchodzenia z psami do sklepów spożywczych, psy są przewożone i przenoszone w sklepowych koszach na zakupy co jest absolutnym skandalem. Co na takie praktyki SANEPID? Mamy przypadek kobiety, która z owcą próbowała wejść do supermarketu czy człowieka, który jeździ pociągami z gęsią, kaczką oraz kotem czy psem. Jak daleko w ludzkiej psychice może pójść rzekoma troska o los zwierząt pokazuje przypadek kobiety, która proponuje świadczenie usług seksualnych w celu pozyskania pieniędzy na pampersy dla gołębi, które trzyma w mieszkaniu w warszawskim bloku. Są to ptaki, które chore lub ranne zbiera z ulic. Tu też pojawia się pytanie o skalę ingerencji człowieka w przyrodę. Pisklęta wypadające z gniazd lub celowo wyrzucane przez niektóre gatunki ptaków jako słabe i nieperspektywiczne padały łupem dzikich zwierząt – kuny, łasicy, sroki czy gawrona. Teraz w przypadku znalezienia ich przez ludzi są na siłę utrzymywane przy życiu, angażuje się do tego celu służby opłacane przez państwo. Kuriozalne sytuacje mają miejsce w wypadku potrąceń zwierząt na drogach. Zamiast dobić ranne zwierzęta, żeby nie cierpiały, uprawnieni do tego policjanci nie podejmują takich działań w obawie o późniejsze problemy z organizacjami obrońców zwierząt. W efekcie ranne zwierzęta czekają czasem kilka godzin na transport celem podtrzymania ich przy życiu i nim pomoc nadchodzi padają po wielogodzinnych cierpieniach.

Mamy sytuacje w komunikacji miejskiej w których ludzie przewożą zimą brudne psy na siedzeniach, a kiedy zwraca się im uwagę, to twierdzą, że jeżdżący „żule” są gorsi a ludzie nie zwracają im uwagi. Mamy więc sytuację, w której stawia się komfort psa nad człowiekiem, uważa się, że są grupy ludzi, które są w hierarchii niżej niż zwierzęta. Czytałam ostatnio o ciekawym badaniu społecznym. W jego trackie zadawano ludziom hipotetyczne pytanie, czy gdyby mieli do wyboru ratować z pożaru swojego psa czy obcego człowieka, to kogo by ratowali. Okazuje się, że większość badanych wybrałaby własnego psa. Jak daleko więc odeszliśmy od naszego człowieczeństwa, jak bardzo się zagubiliśmy i zatraciliśmy. Polska jest jednym z państw w Europie z największym odsetkiem posiadaczy psów czy kotów. Posiadacze psów, które nie są psami przewodnikami, psami pasterskimi czy stróżującymi powinni płacić z tego tytułu dodatkowe podatki. Według danych tylko w Łodzi wywozi się kilkanaście ton psich odchodów, ich utylizacja nie jest rzeczą łatwą, bo nie nadają się tak jak odchody zwierząt gospodarskich do wykorzystania jako kompost. Za ich utylizację płacą wszyscy również ci którzy psów nie mają. Złagodzono przepisy w zakresie prowadzenia psów ras niebezpiecznych bez kagańca. Sam byłem świadkiem jak puszczony samopas owczarek niemiecki podbiegł do wózka z małym dzieckiem, było o krok od tragedii. Inna kwestia to zaburzenie psychiczne polegające na uznawaniu psów czy kotów za zastępczą formę posiadania własnego potomstwa.

W miastach coraz częściej wydaje się setki tysięcy złotych na organizację specjalnych parków dla psów, przy jednoczesnym deficycie środków finansowych na leczenie ludzi. Kuriozalnym jest również fakt, że tak zwani miłośnicy zwierząt potrafią trzymać w mieszkaniu jedno czy dwupokojowym kilka psów ras, które potrzebują przestrzeni. Tu jakoś nie dopatrują się złego traktowania zwierząt, bo przecież to oni decydują co jest a co nie jest miłością względem psów. Kolejną grupę zaburzonych ludzi stanowią ludzie dokarmiający gołębie na blokowiskach czy dworcach. nie dociera do nich fakt, że gołębie niszczą elewacje, uszkadzają lakier samochodowy, roznoszą choroby i pasożyt. To zwykli durnie bez rozumu, którzy narażają innych ludzi na wydatki czy wpływają negatywnie na ich zdrowie.

Kolejny aspekt w analizie tego zagadnienia stanowią organizacje walczące o prawa zwierząt oraz prowadzące wojnę z myśliwymi czy Lasami Państwowymi. Mamy w Polsce setki organizacji, które rzekomo w trosce o prawa zwierząt dopuszczają się łamania prawa, a ich członkowie z prowadzonej agresywnej działalności robią sobie sposób na życie. Odbiera się ludziom zwierzęta bez decyzji sądowych, a następnie prowadzi handel nimi czy zbiórki pieniędzy na ich utrzymanie z tym, że pieniądze zamiast zasilać utrzymanie zwierząt trafiają w ręce bogacących się cwaniaków. Zwierzęta natomiast przymierają w tym czasie głodem.

Zarówno w obszarze ochrony praw zwierząt dzikich jaki domowych dochodzi coraz częściej do absurdalnych sytuacji w których dobro i bezpieczeństwo człowieka stawiane są niżej niż dobro zwierząt. Trend ten jest coraz bardziej widoczny i intensywny. Należy go bezwzględnie zwalczać. Czym innym jest bowiem troska o przyrodę. Która jest bez wątpienia naszym wspólnym dobrem wymagającym opieki i nadzoru ze strony aparatu państwa a czym innym niekontrolowany rozrost populacji czy narzucanych nam siłowo przywilejów dla zwierząt domowych. Nie cofniemy dziś świata przyrody do poziomu sprzed tysiąca lat choć byśmy nawet chcieli, rozwój cywilizacyjny wymusił na nas potrzebę regulacji świata przyrody wokół nas. Dehumanizacja człowieka i humanizacja zwierząt, to przejawy psychicznego zaburzenia cywilizacyjnego, które wymaga badań i leczenia.

Arkadiusz Miksa

Zdjęcie: pixabay.com

Źródło: https://www.facebook.com/arkadiusz.mixa


Promuj nasz portal - udostępnij wpis!
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 5)

Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)
Tagi: 

Podobne wpisy:

  • 26 sierpnia 2026 -- Feminizm przyniósł kobietom samotność
    Brytyjska publicystka Poppy Sowerby opublikowała w UnHerd tekst, który w Polsce najprawdopodobniej wywołałby natychmiastową burzę, ponieważ zamiast kolejny raz opowiadać kobietom, ...
  • 9 maja 2026 -- Mariusz Skrobała: Irańska katastrofa Donalda Trumpa
    Wojna Stanów Zjednoczonych z Iranem, w którą Ameryka została wmanewrowana przez Izrael i jego sojuszników za Oceanem, to katastrofa polityczna dla Zachodu, pozbawiona jakiegokolwie...
  • 26 stycznia 2026 -- Krzysztof Baliński: Dlaczego lewacy kochają islam?
    Dlaczego lewacy kochają islam, mimo że muzułmanie ich nienawidzą i nie ma punktów stycznych między wyznawcami Allaha i wyznawcami Marksa? Czy nie dlatego, że to dzieci i późne wnuk...
  • 10 października 2025 -- Skandal w Caritasie, czyli Konferencja Biskupów na smyczy lewaków
    Wraz ze Stowarzyszeniem Nigdy Więcej, Caritas Polska jest współorganizatorem imprezy 6th Human Rights Academy, przewidzianej na 11.10.2025 r. w Warszawie. Jako redakcja nie możemy ...
  • 12 września 2025 -- Charlie Kirk o marksistowskim zagrożeniu
    Zamordowany 10 września 2025 roku Charlie Kirk nie był nacjonalistą. Z jego poglądami na kwestie Izraela i syjonizmu nigdy nie będziemy się zgadzać (choć są też jego wypowiedzi, w ...
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 6)

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*
*