life on top s01e01 sister act hd full episode https://anyxvideos.com xxx school girls porno fututa de nu hot sexo con https://www.xnxxflex.com rani hot bangali heroine xvideos-in.com sex cinema bhavana

Adam Danek: Z abp. Michalikiem odchodzi cała formacja

Promuj nasz portal - udostępnij wpis!

3 maja – jest w tym coś symbolicznego – zmarł arcybiskup Józef Michalik, były metropolita przemyski (1993-2016) i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski (2004-2014). Pamiętam, jak obejmując tę ostatnią funkcję, powiedział, że jego program jest programem „książki i pługa”. Jego śmierć wydaje się niestety urastać do rangi umownego zmierzchu pewnej formacji kościelnej, zwłaszcza w połączeniu z niedawnym zastąpieniem arcybiskupa Marka Jędraszewskiego przez kardynała Grzegorza Rysia na stolicy metropolitalnej w Krakowie.

Kościół hierarchów takich jak Glemp, Głódź, Michalik, Mering, Gulbinowicz (1), Jędraszewski, a nawet Życiński czy Paetz (2), był Kościołem zachowawczym i w dobrym sensie tego słowa narodowym, co oznacza, że odzwierciedlał krajowe osobliwości, wyrastał ze starszych i młodszych, ale lokalnych tradycji i wykazywał do nich przywiązanie. Był elementem naszej zbiorowej tożsamości. Nie popierał budowy zhomogenizowanego „społeczeństwa otwartego” na wzór zachodni.

Po tym, jak wymienieni biskupi odeszli na emeryturę lub na wieczny spoczynek, wypatrujemy ich następców, lecz postawa episkopatu w roku 2014 (modły w intencji banderowskich „batalionów ochotniczych” pacyfikujących powstanie w Donbasie i zgoda na urządzanie dla nich zbiórek pieniędzy w kościołach) czy 2020 (przyzwolenie na zamykanie kościołów i prześladowanie kultu religijnego przez rząd PiS pod pretekstem walki z „pandemią”; nieomal potępienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego zakazującego aborcji eugenicznej ze strachu przed „czarnym protestem”) budzi obawy o przyszłość Kościoła w Polsce. A cóż dopiero powiedzieć o tegorocznym „liście pasterskim” kardynała Rysia o żydach, ogłoszonym jednak w imieniu całego Episkopatu – zupełnie przez przypadek akurat w trakcie agresji na Iran i ludobójstwa w Strefie Gazy, prowadzonych przez syjonistyczny reżim na Bliskim Wschodzie? Być może jest to już inny Kościół, ukształtowany w Polsce demoliberalnej, od lat dziewięćdziesiątych, kiedy wyznacznikami aspiracji stały się dla społeczeństwa „wchodzenie do Europy”, NATO, amerykańska popkultura w telewizji i jedzenie w McDonald’s.

Polski Kościół wydaje się dzisiaj stać na rozdrożu – szarpany przez różne współczesne prądy, co było coraz mocniej widoczne za kadencji arcybiskupa Stanisława Gądeckiego jako przewodniczącego KEP. Czy zdoła wyłonić wyraziste przywództwo na miarę prymasa Wyszyńskiego, ale też Glempa czy Michalika, pozostaje na razie zagadką, lecz póki co, jego zapowiedzi nie widać.

Paradoksalnie, forsowanie jakiegoś polskiego wariantu rozwiązań „gallikańskich”, większego „unarodowienia” lokalnego Kościoła, w obecnych warunkach raczej nie przyniosłoby niczego dobrego (co stwierdzam jako przekonany gallikanin, a z historycznego sentymentu galicyjski józefinista). Aktualnie taka „polonizacja” Kościoła mogłaby sprawić, że episkopat stałby się bardziej „polski” w grubym cudzysłowie, to znaczy poszedł mocniej w kierunku źle pojmowanej proukraińskości, rusofobii, atlantyzmu, teatralnego „antykomunizmu” czterdzieści lat po upadku PRL (tak, są w Polsce tacy księża), nazywając to wszystko patriotyzmem. Charakter narodowy nie powinien polegać na umacnianiu wad narodowych.

Lepszą alternatywą byłoby chyba silniejsze podporządkowanie naszego episkopatu Stolicy Apostolskiej – choć przecież obecny Ojciec Święty jest Amerykaninem. Pontyfikat Franciszka pokazał, że z Watykanu prędzej niż z Polski wyjdą pozytywne wskazania. Wskazania skądinąd nieznośne dla naszych wad narodowych – dążenie do porozumienia ze Wschodem, z Rosją, z Chinami, dystansowanie się od wojen o zachodnią supremację – i może właśnie dlatego poprzedniego papieża wyzywano w naszym kraju od heretyków. Franciszek budził w Polsce złość, bo nie „popierał Ukrainy”. Leon XIV budzi złość w Ameryce, bo nie „popiera Izraela”.

Adam Danek

1. Zob. Peter Raina, Polowanie na kardynała. Sprawa Henryka Gulbinowicza, Wydawnictwo Myśl Polska, Warszawa 2021.

2. Zob. np. Wojciech Wybranowski, WSI preparowały „kwity” na arcybiskupa (2008), https://www.radiomaryja.pl/bez-kategorii/wsi-preparowaly-kwity-na-arcybiskupa/


Promuj nasz portal - udostępnij wpis!
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 5)

Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)
Tagi: 

Podobne wpisy:

  • 26 maja 2026 -- Stanisław Michalkiewicz: Tajemnice różańcowe w Pistoi
    Henryk Sienkiewicz twierdził, że każdy człowiek ma dwie ojczyzny; swoja własną i Włochy. Stoi to w jaskrawej sprzeczności z opinią sławnej spółki autorskiej Marks&Engels, wedłu...
  • 22 maja 2026 -- Adam Danek: Pogańska (nad)interpretacja chrześcijaństwa
    Tradycjonalizm integralny wydaje się pomału wzbudzać w Polsce coraz większe zainteresowanie – i bardzo dobrze. Można się tylko cieszyć z faktu, że nad Wisłą rośnie zapotrzebowanie ...
  • 26 kwietnia 2026 -- Ks. Alojzy Bukowski: Nauka Kościoła o śmierci
    1. Rzut oka na przeciwne błędy PRAWDĘ wiary, że śmierć stanowi kres naszego pielgrzymstwa i przejście do stanu zasadniczo niezmiennego, że wskutek tego śmierć decyduje o wiecznym ...
  • 4 kwietnia 2026 -- Ave Christus Rex – życzenia świąteczne dla Czytelników
    Z okazji Świąt Wielkanocnych redakcja portalu Nacjonalista.pl składa wszystkim Czytelnikom, polskim nacjonalistom oraz ich rodzinom, najserdeczniejsze życzenia. W tych dniach celeb...
  • 3 kwietnia 2026 -- “Głos Śląski”: Wielki Piątek
    Na to słowo: „Wielki Piątek” serce katolickie ściska się boleśnie, dreszcz trwogi przebiega po naszych członkach, a wyobraźnia nasza zasmucona przenosi się mimo woli na szczyt góry...
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 6)
Subscribe to Comments RSS Feed in this post

Jeden komentarz

  1. . pisze:

    W sumie z perspektywy katolika nie wiem, czy śmiać się z tego tekstu, czy być zażenowanym. Wiara katolicka jest rozwalana, Msze Święte są coraz częściej profanowane nie tylko przez wrogów, ale też przez samych „pasterzy”. Ale „problemem” dla Ramadanka są proukraińskie rusofoby, atlantyści i syjoniści XD
    Co do ostatniego można się po części zgodzić. W sensie judeofilia jest problemem. Bo od wielu lat karmi się katolików tymi bredniami, że talmudyści są „starszymi braćmi”. Ale sprowadzanie tego do konfliktów między talmudystami, a islamskimi terrorystami to jakiś żart. Serbska Akcja, którą nie zachwycam się niewiadomo jak ostatnio wypuściła tekst ani halal-lewica, ani koszer-prawica, który warto byłoby opublikować. Popieranie którejkolwiek ze stron to jeszcze większy debilizm niż popieranie kogokolwiek w konflikcie rosyjsko-ukraińskim, bo w tym drugim przynajmniej gdy jedna strona, rosyjska miała wyraźną przewagę nad Ukraińcami to choćby po to, żeby Polak nie musiał teraz uciekać przed bombami na Warszawę, czy Kraków (chociaż samej Warszawy mi tak szczerze osobiście nie byłoby aż tak żal) miało sens trzymanie kciuków, żeby siły rosyjskie ponosiły porażki. Bo teraz gdy potencjał jest wyrównany to nie ma większego znaczenia. Ale popieranie kogokolwiek w tym konflikcie bliskowschodnim to już jest totalny idiotyzm.

Zostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*
*