life on top s01e01 sister act hd full episode https://anyxvideos.com xxx school girls porno fututa de nu hot sexo con https://www.xnxxflex.com rani hot bangali heroine xvideos-in.com sex cinema bhavana

Stanisław Michalkiewicz: Burdel znaczy – zamieszanie

Promuj nasz portal - udostępnij wpis!

Myszy harcują, gdy kota nie czują. Takie wrażenie można by odnieść, gdyby obserwować kampanię prezydencką. A przecież nadal czekamy z niecierpliwością na „okrągły stół” Unii Europejskiej w sprawie prezydenckich wyborów w naszym bantustanie. Zapowiedziała je przecież zastępczyni Reichsfuhrerin Urszuli Wodęleje w Komisji Europejskiej Henna Virkkunen. Z jakichś zagadkowych przyczyn ta wpływowa vaginessa się wałkoni i – o ile mi wiadomo – nie tylko nie zwołała raub-ritterów okrągłego stołu, ale nawet nie wyznaczyła terminu. Tymczasem tempus fugit, a czas ucieka. Tylko patrzeć, jak miną Święta Wielkanocne, potem zaraz będzie święto naszych okupantów, czyli 1 maja, potem – obchody kolejnej rocznicy uchwalenia konstytucji 3 Maja i zaraz trzeba się będzie szykować do głosowania na któregoś z 15, a może tylko 13 kandydatów – bo jeszcze nie wiadomo, co Państwowa Komisja Wyborcza postanowi w sprawie niektórych podpisów. Były prezydent Aleksander Kwaśniewski, komentując niedawne debaty, ze zdziwieniem, a nawet niejakim zgorszeniem zauważył, że pewien kandydat dostarczył do PKW swoje 100 tys. podpisów: „Za łatwo to przychodzi” – zauważył TW „Alek” – i wie, co mówi, bo przecież komu, jak komu, ale jemu wszystko nie tylko łatwo, ale nawet – za łatwo przychodziło. Taki egalitaryzm, to nic dobrego – a tu nawet nie wiemy, co tam w naszej sprawie uradzą raub-ritterzy „okrągłego stołu”. Kogo każą aresztować, a kogo puścić wolno – oczywiście bez prawa wygrania wyborów, bo w demokracji kiereowanej żadnych niespodzianek być nie może. Widocznie jednak jakieś rozkazy już padły, bo na przykład pan prezes NIK Marian Banaś, co to jeszcze niedawno zastanawiał się, czy przypadkiem nie przychylać nam nieba jako prezydent naszego bantustanu, teraz porzucił tę myśl i aktywizuje się na odcinku kontrolnym. W związku z tym lada dzień przedstawi raport w sprawie Instytutu Pamięci Narodowej – że dopuścił się samowolki, lansując bohaterów niezatwierdzonych przez warszawski Judenrat: rotmistrza Witolda Pileckigo i Danutę Siedzikównę „Inkę”. Zarówno on, jak i ona występowali przeciwko władzy, zarówno narodowo-socjalistycznej, jak i ludowej, za co socjalistyczny wymiar sprawiedliwości w osobach niezawisłych sędziów, co to powinność swej służby rozumieli prawidłowo, surową ręką wymierzył im wyroki śmierci. Tymczasem IPN, jakby nie zdawał sobie sprawy z mądrości etapu, na którym nasz mniej wartościowy naród tubylczy ma kłaść fundamenty pod gmach Nowej Generalnej Guberni, lansuje ich i lansuje, powodując coraz większy dysonans poznawczy u młodzieży, która już nie wie, czy ma się doskonalić w masturbacji, zgodnie z wytycznymi vaginessy piastującej w vaginecie obywatela Tuska Donalda fuchę feministry od edukacji seksualnej, Wielce Czcigodnej Nowackiej Barbary, czy przeciwnie – ulegać podszeptom reakcyjnego kleru i poświęcać się już nawet nie dla ojczyzny, tylko choćby dla własnego potomstwa. Na obecnym etapie potomstwo nie ma chyba specjalnie na co liczyć, czego dowodzi wypadek zaistniały w Klinice im Józefa Mengele w Oleśnicy, gdzie dziecku w 9 miesiącu ciąży wracze wbili w serce śmiertelny zastrzyk – nie wiadomo, czy z fenolem, czy jaką inną, humanitarną substancją. To że wbili, to jedno, ale jeszcze lepsze jest to, że wystąpili ze zbiorowym zapytaniem do kolejnej vaginessy z vaginetu obywatela Tuska Donalda, Wielce Czcigodnej Leszczyny Izabeli, żeby im powiedziała, czy tak trzymać, czy tak nie trzymać. Nietrudno się domyślić, co vaginessa im odpowie. Wiadomo przecież, że takie zygoty stanowią nieznośne obciążenie budżetu państwa, zwłaszcza jak staną się wyrośnięte, więc rozwiązanie nasuwa się samo. PROFILAKTYKA! Zamiast dopuszczać do niekontrolowanego rozrostu zygot, w ramach profilaktyki należy upowszechnić szprycowanie, które od razu rozwiąże mnóstwo problemów. I tu raport pana prezesa NIK Mariana Banasia przyjdzie w samą porę, zadając coup de grace panu Karolowi Nawrockiemu, który – podobnie jak pan Sławomir Mentzen –chciałby sypać panu Trzaskowskiemu Rafałowi piasek w szprychy rozpędzonego parowozu dziejów. Kto to widział, żeby przebierać miarę w zuchwałości i zamiast robić panu Trzaskowskiemu na rękę, sypać mu piasek w szprychy? Na szczęście znalazły się siły, co kres tej orgii położyły, a jeśli jeszcze nie położyły – to położą – zgodnie z ustaleniami okrągłego stołu w sprawie wyborów prezydenckich w naszym bantustanie, które z szybkością płomienia zostaną objawione najsampierw obywatelu Tusku Donaldu, potem jego vaginetowi, a za pośrednictwem funkcjonariuszy Propaganda Abteilung w niezależnych mediach głównego nurtu – również ludowi pracującemu miast i wszy.

A tak się właśnie szczęśliwie złożyło, że pan Rafał właśnie pokazał całemu ludowi, co go czeka pod jego prezydenturą. Znakomitą tego ilustracją było wydarzenie, buńczucznie nazwane „debatą” w Końskich. Ja oczywiście tej debaty, a właściwie obydwu „debat”, jakie się tam odbyły, nie oglądałem, ponieważ unikam takich widowisk przez wzgląd na higienę psychiczną. Jeszcze tego brakowało, bym dobrowolnie i bez przymusu wysłuchiwał „ojczyka” Szymona Hołowni, czy pana Trzaskowskiego Rafała. Ale zapoznałem się z komentarzami, zwłaszcza dotyczącymi tego, kto właściwie był organizatorem „debaty” w hali sportowej, na którą pana Karola Nawrockiego zapraszał właśnie Rafał Trzaskowski. Właśnie tego nie można było ustalić, bo okazało się, iż pan Rafał wyparł się jakichkolwiek związków z tajemniczym organizatorem tej imprezy, oświadczając, że był tylko prostym uczestnikiem. To trochę dziwne, bo od kiedy to jeden prosty uczestnik nie tylko zaprasza innego prostego uczestnika na imprezę, za którą nie wiadomo kto płaci, ale w dodatku decyduje, która telewizja może wejść do środka, a która nie? Skoro u pana Trzaskowskiego nawet takich rzeczy nie można się dowiedzieć, to cóż będzie, gdyby tak został prezydentem? Można się tylko odwołać do proroczej wizji Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, który w swoim „Alfabecie” najwyraźniej wszystko przewidział, łącznie z „debatą” w Końskich: „Buba bomba mieszka w Mszanie. Burdel – znaczy – zamieszanie.” Otóż nie ulega wątpliwości, że pod rządami pana Rafała Trzaskowskiego nasz nieszczęśliwy kraj pogrąży się w jeszcze większym chaosie, niż to ma miejsce dzisiaj. Wprawdzie PiS-iaki odgrażają się, że doniosą do prokuratury o złamaniu kodeksu wyborczego, ale to oczywiście nic nie da, bo pan Dariusz Korneluk, co to myśli, że jest prokuratorem krajowym, najwyżej trochę się przyłoży, by wysmażyć przesiąknięte fałszem i krętactwami postanowienie o umorzeniu postępowania, tym bardziej, że i pan Wojciech Hamerliński już wyjaśnił, że wszystko było gites-tenteges, znaczy – w jak najlepszym porządku.

Stanisław Michalkiewicz

Zdjęcie: zrzut ekranu YouTube

trzaskowski

Tekst ukazał się w tygodniku  „Najwyższy Czas!”. Źródło: michalkiewicz.pl


Promuj nasz portal - udostępnij wpis!
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 5)

Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)
Tagi: ,

Podobne wpisy:

  • 22 czerwca 2026 -- Stanisław Michalkiewicz: Na smyczy bezpieki
    W „Przygodach dobrego wojaka Szwejka” jest anegdotka o absztyfikancie, któremu podczas wizyty w domu narzeczonej przytrafił się casus pascudeus w postaci głośnego puszczenia wiatró...
  • 17 czerwca 2026 -- Stanisław Michalkiewicz: Fakty dokonane i przyszłe
    Kiedy ten artykuł ukaże się w druku, będzie już po spotkaniu Kapituły Orderu Orła Białego, który pan prezydent Karol Nawrocki chce odebrać ukraińskiemu prezydentowi Wołodymirowi Ze...
  • 20 maja 2026 -- Stanisław Michalkiewicz: Stawiamy na Żyda Polarnego
    Nie tylko z prezydentem Trumpem - ale również z naszym Kukuńkiem nie będziemy się nudzili. Nawet nie chodzi o to, że od pewnego czasu ozdabia się on osobliwą dekoracją, na którą sk...
  • 18 maja 2026 -- Stanisław Michalkiewicz: Moja ulubiona teoria spiskowa
    Co było najtwardszym jądrem systemu komunistycznego? Najtwardszym jądrem była bezpieka - co wyszło na jaw w stanie wojennym, kiedy to na rozkaz bezpieczniaków, internowany został E...
  • 28 lutego 2026 -- Krzysztof Baliński: Wyrwać Polskę z rąk idiotów
    Naczelnym zadaniem dyplomacji jest realizacja „interesu narodowego”. Tak było, jest i będzie. Świadczy o tym obowiązuje do dziś doktryna lorda Palmerstona: „Wielka Brytania nie ma ...
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 6)

Zostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*
*