life on top s01e01 sister act hd full episode https://anyxvideos.com xxx school girls porno fututa de nu hot sexo con https://www.xnxxflex.com rani hot bangali heroine xvideos-in.com sex cinema bhavana

Bp Richard Williamson: Syndrom lat pięćdziesiątych powraca

Promuj nasz portal - udostępnij wpis!

Palące pytanie: jak przywódcy Bractwa Św. Piusa X, które zostało założone przez Arcybiskupa Lefebvre’a, aby stawiać opór Neokościołowi, mogą obecnie ubiegać się o jego względy, aby się przyłączyć doń? Jedną z odpowiedzi jest to, że nigdy całkowicie nie zrozumieli Arcybiskupa. Po katastrofie Vaticanum II w latach 60. XX wieku, widzieli w nim najlepszą kontynuację Kościoła lat 50. sprzed katastrofy. W rzeczywistości był czymś o wiele więcej, ale gdy tylko umarł, wszystko, czego zapragnęli to powrót to wygodnego katolicyzmu lat 50. I nie byli jedynymi, którzy woleli Chrystusa bez Jego krzyża. To bardzo popularna formuła.

Czyż katolicyzm lat 50. nie był jak człowiek stojący nad krawędzią wysokiego i niebezpiecznego klifu? Z jednej strony dalej stał na dużej wysokości, inaczej Vaticanum II nie byłby takim upadkiem. Z drugiej strony był niebezpiecznie blisko krawędzi klifu, inaczej znowu nie mógłby upaść tak gwałtownie w latach 60. Żadną miarą, wszystko w Kościele lat 50. nie było złe, ale było zbyt blisko katastrofy. Dlaczego?

Dlatego, że ogólnie katolicy w latach 50. zewnętrznie podtrzymywali wygląd prawdziwej religii, ale wewnętrznie zbyt wielu zadawało się z bezbożnymi błędami nowoczesnego świata: liberalizmem (co się najbardziej liczy w życiu to wolność), subiektywizmem (że umysł ludzki i wola wolne są od wszelkiej obiektywnej prawdy czy prawa), indyferentyzmem (że nie ważne, jaką religię wyznaje człowiek) i tak dalej. A zatem katolicy posiadający wiarę i nie chcący jej stracić stopniowo dostosowali ją do tych błędów. Mogli uczęszczać na Mszę w niedzielę, mogli chodzić jeszcze do spowiedzi, ale karmili swe umysły wstrętnymi środkami masowego przekazu, a ich serca irytowały się z powodu niektórych praw Kościoła, dotyczących małżeństwa w przypadku wiernych, celibatu w przypadku kleru. Mogli więc zachowywać wiarę, ale coraz mniej chcieli płynąć na przekór silnemu prądowi olśniewającego i niereligijnego otaczającego ich świata. Zbliżali się coraz bardziej do krawędzi klifu.

Otóż, Arcybiskup miał swoje niedoskonałości, co, jak można uważać, odznacza się w obecnych trudnościach Bractwa. Nie róbmy z niego idola. Niemniej jednak, był on w latach 50. XX wieku biskupem, który posiadał i zewnętrzny wygląd katolicyzmu i, głęboko wewnątrz, jego istotę, czego dowodzą bogate owoce jego pracy apostolskiej w Afryce. Tak więc, gdy Soborowi Watykańskiemu II udało się okaleczyć albo sparaliżować prawie wszystkich jego współbraci biskupów, zdołał odtworzyć, prawie samemu, przedsoborowe seminarium i Zgromadzenie. Wygląd zewnętrzny jego katolickiej oazy pośrodku soborowej pustyni zachwycił wielu młodych mężczyzn. Powołania przyciągnęła również osobista charyzma Arcybiskupa. Ale od 10 do 20 lat po jego śmierci w 1991 istota jego spuścizny wydała się coraz trudniejsza, by ją pchać na przekór coraz silniejszemu prądowi nowoczesnego świata.

Zatem, nieskorzy by dalej nieść Krzyż pogardy ze strony mainstreamowego Kościoła i świata, przywódcy FSSPX zaczęli marzyć o ponownym oficjalnym uznaniu. A marzenie to zakorzeniło się, dlatego że marzenia przecież są o wiele przyjemniejsze niż rzeczywistość. Musimy się modlić za tych przywódców FSSPX. Lata 50. minęły, na zawsze minęły, a pragnąć ich powrotu to czysta mrzonka.

Kyrie eleison.

bp Richard Williamson

bpw1

Źródło


Promuj nasz portal - udostępnij wpis!
Podoba Ci się nasza inicjatywa?
Wesprzyj portal finansowo! Nie musisz wypełniać blankietów i chodzić na pocztę! Wszystko zrobisz w ciągu 3 minut ze swoje internetowego konta bankowego. Przeczytaj nasz apel i zobacz dlaczego potrzebujemy Twojego wsparcia: APEL O WSPARCIE PORTALU.

Tagi: , , , , , , , ,

Podobne wpisy:

  • 10 czerwca 2019 -- Bp Richard Williamson: Stan patologiczny w Kościele
    Wielka królowa Hiszpanii, Izabela Katolicka, podobno kiedyś zleciła [namalowanie] obrazu, który pokazywałby kapłana przy ołtarzu, kobietę rodzącą i kryminalistę wieszanego. Innymi ...
  • 25 grudnia 2019 -- Bp Richard Williamson: Soborowa infekcja
    Czy katolicy, którzy chcą zachować Wiarę, mogą chodzić na Mszę trydencką odprawianą przez kapłana będącego członkiem Kościoła soborowego, na przykład przez to, że należy do Instytu...
  • 18 lutego 2018 -- Abp Marcel Lefebvre: Reforma Lutra i Nowa Msza
    Maryja prowadzi ludzi na Kalwarię i do ołtarza Najświętsza Maryja Panna jest przede wszystkim Matką Wiecznego Kapłana. Nasz Pan Jezus Chrystus jest Kapłanem na wieki, Kapłanem wed...
  • 1 stycznia 2020 -- Bp Richard Williamson: Różne „Kościoły”
    Wiele zamieszania panuje dziś na temat tożsamości prawdziwego Kościoła Naszego Pana tu na ziemi i różnorodności słów, jakimi może być nazywany. Na pewno większość dzisiejszego zami...
  • 23 kwietnia 2020 -- Bp Richard Williamson: Katolicka odpowiedź na Szkołę Frankfurcką
    Wartościowa lekcja dla wszystkich przyjaciół i miłośników “zachodniej cywilizacji” wypływa z analizy amerykańskiej lewicy w latach 60-tych XX wieku, przeprowadzonej przez kaliforni...
Subscribe to Comments RSS Feed in this post

3 Komentarzy

  1. Strona środowiska skupionego wokół biskupa:
    https://stmarcelinitiative.com/

  2. Kapitalny text bpa Williamsona! Można tylko dodać, że te nieszczęsne lata 50. XX w. są błogim mitem nie tylko dla „konserwatystów Novus Ordo”, bądź też subiektywnych „miłośników łacińskiej tradycji liturgicznej” (bo z pewnością nie realnych katolickich kontrrewolucjonistów…), lecz również wszelkiej szmacianej centroprawicy, czy to „konserwatywno-liberalnej”, czy też „chrześcijańsko-demokratycznej” proweniencji… I tak widzi ona w „złotych latach pięćdziesiątych” cudowną epokę, w której panowały „konserwatyzm obyczajowy”, „nieskrępowana swoboda działalności gospodarczej i rozwój kapitalizmu” oraz „demokracja oparta na chrześcijańskich wartościach” (sic!), oczywiście wszystko to podlane sosem made by USA… Jednakże ludzie ci nie chcą, bądź nie potrafią zrozumieć, że ze światem ideowym prawdziwej Prawicy nie miało to zgoła nic wspólnego… I tak ten szumny „obyczajowy konserwatyzm” lat 50. był tylko przygotowaniem do skoku w przepaść, jak celnie zauważył w swym texcie biskup Williamson, zaś zarazki moralnego przewrotu niejako bulgotały pod zewnętrzną pokrywą skostniałej, „dżentelmeńskiej” obyczajowości (zresztą identyczne spostrzeżenia ze swojej podróży po powojennej Ameryce wyraził również wybitny egipski tradycjonalista islamski, Sajjid Kutb). Z kolei kapitalizm (podobnie, jak i socjalizm) nigdy nie był systemem gospodarki proponowanym przez tradycyjną prawicę, która względem idei „wolnego rynku” przez cały wiek XIX i pierwszą połowę XX miała stosunek wybitnie wrogi… Natomiast te niby „chrześcijańskie” demokracje lat 50., choć na tle dzisiejszych realiów Unii Bruxelskiej – Nierządnicy Europejskiej wydają się być takie konserwatywne, to po pierwsze zastąpiły systemy o niebagatelnie większym pierwiastku tradycjonalizmu (jak życzliwe względem Kościoła Państwo Vichy, czy zawierajacy z Papiestwem układy laterańskie faszyzm włoski), a po drugie, od samego początku miały wpisane w swoje konstytucje te wszystkie demoliberalne trucizny typu wolność słowa, sumienia, wyznania i zgromadzeń, czy rowność wobec prawa… Niejako „wisienką na torcie” jest rozwój w latach 50. „sojuszu” NATO, będącego w istocie amerykańskim narzedziem upodlenia i dominacji nad Europą, mającym na celu staranne pilnowanie „przestrzegania demokratycznych standardów” przez kraje Starego Kontynentu… Tak więc upadek Europy nie rozpoczął się wcale dopiero w roku ’68 (jak twierdzi szmaciana centroprawica), ani nawet ’45, czy ’18, lecz znacznie, ale to naprawdę znacznie wcześniej – już od rewolucji antyfrancuskiej (1789), nieszczęsnego, indyferentnego pokoju westfalskiego (1648) i buntowniczego, heretyckiego wystąpienia Lutra (1517)… Dlatego też żołnierze Tradycji powinni się odwoływać i inspirować niezapomnianymi latami 30. XX stulecia (zresztą również jeśli chodzi o kwestie stricte religijne i kościelne, które porusza w swoim artykule bp Williamson), kiedy to w całym szeregu państw doszło do całościowego zanegowania demoliberalnego systematu, a nie tą żałosną podróbką prawicy i konserwatyzmu, z jaką mieliśmy do czynienia w latach 50. minionego wieku…

    • Czysta prawda. /Pol/kolenie 1922/1933 przeciw (((porn)))koleniu 1945/1968 – oto właściwe rozpoznanie gdzie biegną linie ideologicznego podziału, a nie jakieś cuckserwatywne sranie o dobrych korzeniach Jewnii Jewryopejskiej.

Odpowiedz na Wewelsburg Anuluj odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*