30 maja 2026 roku w Figueira da Foz w Portugalii, 140 km na południe od Porto, odbyła się druga edycja Remigration Summit – największej w Europie konferencji promującej ideę „remigracji”, która ma być odpowiedzią na katastrofę migracyjną dotykającą Europę i świat zachodni. Wydarzenie zgromadziło 600 identytarystów i nacjonalistów z Europy i z całego świata: od Stanów Zjednoczonych po Brazylię. Szczyt został zaplanowany w Porto, ale ze względu na działania skrajnie lewicowych organizacji, które za wszelką cenę dążyły do jego odwołania, w dniu wydarzenia zmieniono lokalizację.
Przypomnijmy, że pierwsza edycja konferencji odbyła się w Mediolanie w 2025 roku i spotkała się z masowymi protestami sprzeciwu oraz zażartym oporem skrajnej lewicy na czele z burmistrzem Mediolanu Giuseppe Salą. Przeciwnicy odnieśli sromotną porażkę w próbach sabotowania wydarzenia, a pierwsza edycja okazała się wielkim sukcesem. Podobnie było w tym roku, przy czym tegoroczne wydarzenie w Portugalii przyćmiło poprzednie skalą i rozmachem. Konferencja odbyła się głównie dzięki wysiłkowi i doskonałej organizacji ze strony najsłynniejszego identytarysty Portugalii – Afonso Gonçalvesa, lidera inicjatywy Reconquista.
W Figuiera da Foz pojawili się liderzy europejskiego ruchu Identytarystów z wszystkich państw Europy na czele z Martinem Sellnerem z Austrii, popularni influencerzy jak Eva Vlaardingerbroek z Holandii, a także przedstawiciele niemieckiej partii AfD Kay Gottschalk i Lena Kotré. Obecny był również legendarny amerykański pisarz i redaktor „American Renaissance” Jared Taylor oraz przewodniczący holenderskiej partii Forum voor Democratie Thierry Baudet (na konferencji głos zabrała przedstawicielka jego ugrupowania Lidewij de Vos). Nie zabrakło również Driesa van Langehove – do niedawna jednego z najmłodszych parlamentarzystów w Belgii, obecnie najsłynniejszego opozycjonistę politycznego w tym kraju, który mierzy się z prześladowaniami prawnymi ze strony skrajnie lewicowego systemu prawnego. Wśród przemawiających znalazła się Brytyjka Sammy Woodhouse – znana w UK aktywistka polityczna i rzeczniczka praw ofiar wykorzystywania seksualnego przez imigrantów, która w młodości padła ofiarą pakistańskich gangów gwałcicieli. Obecny był Andrea Ballarati – organizator i autor sukcesu zeszłorocznego Remigration Summit w Mediolanie. Jedno z najciekawszych przemówień wygłosił przedstawiciel francuskiej sceny politycznej Jean-Yves Le Gallou, w przeszłości członek Frontu Narodowego, obecnie reprezentujący partię Reconquête. Jean-Yves Le Gallou jest jednym ze współzałożycieli Instytutu Iliade – francuskiego think-thanku, którego celem statutowym jest promowanie idei jedności cywilizacji europejskiej, jej tożsamości, historii i tradycji. Instytut Iliade został powołany do życia w Paryżu zgodnie z przedśmiertnym życzeniem legendy francuskiej radykalnej prawicy Dominique’a Vennera.
Gościem specjalnym konferencji był komandor Gregory Bovino, były dowódca amerykańskiego Border Patrol, który przyleciał ze Stanów Zjednoczonych. Bovino zasłynął bezkompromisowym i charyzmatycznym przywództwem służb imigracyjnych oraz spektakularnymi metodami w walce z nielegalną imigracją, przede wszystkim w stanie Minnesota.
Kluczowym momentem konferencji była prezentacja inicjatywy Evy Vlaardingerbroek i Martina Sellnera: Save Europe Act – pierwszej patriotycznej Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej. EIO to mechanizm Komisji Europejskiej, który pozwala obywatelom Unii na złożenie projektu legislacyjnego. Warunkiem jest wstępna akceptacja Komisji, która wymaga „zgodności z wartościami UE”, a następnie zgromadzenie miliona podpisów wśród obywateli państw członkowskich. Spełnienie warunków wymusza na Komisji Europejskiej oficjalne ustosunkowanie się do proponowanych postulatów.
Save Europe Act postuluje trzy niezwykle ważne i daleko idące kroki w odniesieniu do katastrofy migracyjnej na terenie Europy:
– zachowanie etniczno-kulturowej tożsamości narodów Europy,
– wstrzymanie legalnej i nielegalnej migracji na teren Europy spoza państw zachodnich,
– rozpoczęcie remigracji.
Save Europe Act został poparty przez najważniejsze nazwiska europejskiej polityki m.in.: Viktora Orbána z Węgier, Santiago Abascala z Hiszpanii, Björna Höcke z Niemiec, Georga Simiona z Rumunii, Érica Zemmour z Francji. Wśród siedmiu oficjalnych inicjatorów, którzy złożyli projekt w Komisji Europejskiej jest autor tego artykułu. Twórcy projektu uruchomili własną stronę internetową, gdzie na chwilę obecną zebrali niespełna 700 000 podpisów. Celem było wywarcie nacisku na Komisję przed podjęciem decyzji o akceptacji lub odrzuceniu inicjatywy. Wiemy już, że Komisja nie zaakceptowała Save Europe Act zarzucając projektowi „dyskryminację” i niezgodność z „wartościami UE”. Udowodniła tym samym, że Unia Europejska nie chce powstrzymać masowej imigracji na teren Europy, a przetrwanie europejskich narodów nie jest dla niej istotne. Jest to niezbity dowód na to, że projekt unijny ma charakter skrajnie lewicowy, jest wrogo nastawiony do cywilizacji europejskiej, a jego celem jest dalsze niszczenie narodów naszego kontynentu. Pomimo oficjalnego odrzucenia projektu, inicjatywa przekształciła się w masowy ruch społeczny. Zainicjowano szereg protestów na terenie Europy pod nazwą European Shield Tour rozpoczynając od akcji protestacyjnych przed Parlamentem Europejskim w Brukseli i w holenderskim Utrechcie. Aktywiści projektu biorą czynny udział w kluczowych wydarzeniach związanych z kryzysem imigracyjnym na terenie kontynentu. Pojawili się między innymi w Ceucie, tuż po inwazji tysięcy imigrantów z Afryki, a ich relacje medialne udowodniły, że skrajnie lewicowy premier Hiszpanii Pedro Sánchez kłamał twierdząc, że sytuacja w mieście została opanowana.
Konferencję w Portugalii poprzedził skandal na terytorium Niemiec. Lider Identitäre Bewegung Deutschland Maximilian Märkl został zatrzymany przez niemieckie służby na lotnisku w Monachium, skąd miał udać się do Portugalii. Zakazano mu wyjazdu pod pretekstem, że jego obecność zaszkodzi reputacji Republiki Federalnej Niemiec. Märkl pozostał jednak niezłomny – wsiadł w samochód i jadąc nieprzerwanie przez kilkadziesiąt godzin, w triumfie, przy oklaskach pełnej sali, dotarł na Remigration Summit oświadczając, że nie ma zamiaru podporządkować się władzom Niemiec i jest gotowy na zmierzenie się z reperkusjami na drodze sądowej.
Płomienną przemowę wygłosił europarlamentarzysta Milan Mazurek, reprezentant słowackiej Partii Republika. Zwracał uwagę na konieczność jednoczenia sił europejskiej prawicy i pogrzebanie konfliktów z przeszłości argumentując to faktem, że żyjemy w erze zderzenia cywilizacji, a zewnętrzni wrogowie Europy nie zważają na nasze różnice narodowościowe lecz są wrogo nastawieni w stosunku do wszystkich Europejczyków.
W przemówieniach przewijały się wątki, które były wyrazem wspólnego światopoglądu i wyznawanych wartości. Powszechne były opinie, że lewicowo-liberalne elity Europy i świata zachodniego dokonują zdrady swoich obywateli. To one przyzwalają i zachęcają do masowej imigracji z Trzeciego Świata doprowadzając do katastrofy społecznej, a zarazem sprowadzają egzystencjalne zagrożenie na mieszkańców Europy. W dalszej perspektywie nieuniknione staną się konflikty społeczne na masową skalę, a być może wojny etniczne, co przewidywał jeden z głównych ideologów ruchu identytarystycznego i francuskiej Nowej Prawicy: Guillame Faye. Wszyscy zgodnie uznali, że żyjemy w czasach „Wielkiego Zastąpienia”, zjawiska opisanego przez innego francuskiego autora, Renauda Camus. Zdaniem zgromadzonych, jedynie przeprowadzenie „remigracji”, czyli procesu repatriacji imigrantów spoza świata zachodniego do państw ich pochodzenia, może powstrzymać to egzystencjalne niebezpieczeństwo dla przetrwania naszej kultury i istnienia naszych narodów. Tylko remigracja pozwoli uniknąć etnicznej podmiany i przywróci balans demograficzny, który stanie się podstawą do odrodzenia kultury europejskiej.
Na Remigration Summit nie zabrakło również przedstawicieli polskich środowisk prawicowych. Wszechobecna była zgoda co do konieczności jednoczenia prawicy europejskiego kręgu kulturowego ponad podziałami narodowymi ze względu na fakt, że liberałowie i lewica całkowicie zdominowali Zachód i sprawują nad nim władzę, a reszta globu jego wroga wobec europejskiego etnosu. Tylko zjednoczeni możemy stawić opór wyzwaniom geopolitycznym i nieuchronnemu „zderzeniu cywilizacji”, które stanowi śmiertelne zagrożenie dla przetrwania Sacra Europa i jej narodów.
Mariusz Skrobała
Zdjęcia: oficjalny profil Remigration Summit na portalu X.




Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)







He he he… noo barwy wydarzenia bardzo pasujące do ,, podprogowej narracji „. Biel i Błękit czyli w skrócie zjazd Syjonistów podających się za nacjonalistów a co najparadniejsze że jeszcze pewnie za solidarystów. Brawo Sanhedryn ! Brawo ! Oklaski ! tak skutecznie j……ć gojów i to z każdej flanki to mogą tylko i wyłącznie nieliczni. Najpierw wywołać wojny , potem ich koszt ( bieda i migracja ) zrzucić na plecy głupków z Europy a w 3 etapie podsuwać Europie jako rozwiązanie narosłych problemów zbiór rad od Syjonistów i systemowych i antysystemowych to nie jest lada sztuka ! Co prawda jestem abstynentem ale wypijmy za Europę która była w miarę normalna więc zalano ją trzecim światem by móc ją uczynić masońsko-talmudyczną w imię fałszywego pokoju…
Z grubsza mówiąc, tak źle, bo projekt odrzuciła KE, bazująca na wartościach frankomasońskich, i tak niedobrze, bo część z tych organizacji może być prosyjonistyczna.
Słusznie prawisz Tobiash_rbk. Głównym problemem nawet nie tyle czy w ogóle nie są rozwiązania sytuacji bo wiadomo że patologiczną sytuację narosłą w Europie trzeba rozwiązać lecz właśnie to kto się za owe ,, rozwiązywanie ” zamierza zabrać. Być może że w niektórych krajach po prostu AD2026 nie ma komu innemu ale i tak mnie to osobiście niepokoi. Takie zwłaszcza dziecinne i naiwne zrzucanie całego problemu ,, migracjozy ” na lewactwo. Owszem ono ten problem zaadoptowało i pozwoliło mu narosnąć ale to nie lewactwo go stworzyło lecz dwa kierunki – 1) wojujący ATLANTOsyjonizm oraz 2) globalizm-banksteryzm. Nawet gdyby przyjąć założenie że Europę i tak w perspektywie 2-3 dekad czekałoby starcie z barbarią III Świata czy islamskim fanatyzmem jako procesem naturalnej ekspansji ideologicznej to i tak zupełnie innym zjawiskiem jest obrona na stabilnym froncie a obrona na froncie który jest oflankowany końmi trojańskimi od wewnątrz. Tymczasem chronologia zdarzeń jest jasna – to Europa jako USraelski wasal i sztanca NATOwska brała udział w wojnach , agresjach , napadach , zamachach i kolorowych rewolucjach a jako wasal molochów globalizmu-banksteryzmu zalewała swoje terytorium ,, mozaiką ” rasową dla reperowania wskaźników. Frycowy rachunek nadszedł…
Skończmy naprawdę z tym szurowskim, piwnicznym „nacjonalizmem” tropiącym „niewłaściwe” kolory. W wydarzeniu wzięli także udział autentyczni nacjonaliści, a relacja Mariusza Skrobały na tym portalu i jego wkład w tworzenie kolejnych numerów „Szczerbca” jest potwierdzeniem, że musimy i możemy edukować także tych, którzy w jakiejś tam części podzielają nasze poglądy.
Drogi Widerstand. Wielkie dzięki za nazwanie mnie szurem i piwnicznym nacjonalistą ,, tropiącym niewłaściwe kolory „. Wbrew temu co Ci się może wydaje , mylnie ja nie spędzam swojego życia na teoriach spiskowych. Lubię jednak wiedzieć mniej więcej kto się próbuje ze mną ustawiać w jednym szeregu a już tym bardziej to dla mnie ważne gdy taki ów ,, ktoś ” próbuje mi dawać dobre rady. My tu mówimy o problemie imigracji. Kwestii bardzo strategicznej i perspektywicznej a nie o tym czy postawić samochód w garażu czy na podjeździe. Twoim zdaniem nie mam prawa zachować ,, podwyższonej czujności ” ? Piszesz mi że w wydarzeniu wzięli także udział autentyczni nacjonaliści. Super. Ciekawi mnie tylko kto będzie siłą wiodącą tego przełomu. Owi autentyczni nacjonaliści czy może farbowani syjoniści którzy w elektoracie antysystemowym zdobywają wsparcie kosztem tych pierwszych ? Uważasz drogi Widerstandzie że ja nie mam prawa publicznie wyrażać poglądu że holenderska partia Forum voor Democratie to globalistyczna przybudówka promująca idee zrównoważonego rozwoju ? Czy nie mam prawa zwrócić uwagi na to że stary francuski systemowiec Jean-Yves Le Gallou promuje żyda Érica Zemmoura i jego centroprawicową partię Reconquête ? Czy zdrożnym będzie uwypuklenie faktu że w pewnym sensie polityczne symbole Europy czyli Viktor Orbán z Węgier oraz Georg Simion z Rumunii to syjofile ? Czy zbrodnią będzie jeśli wypomnę to iż lider słowackiej Partii Republika z której wywodzi się europarlamentarzysta Milan Mazurek czyli Milan Uhrík to koleś od ścieżki kariery związanej z branżą IT między innymi jako menedżer projektów finansowanych z grantów UE ? Czy grzeszę wspominając o tym iż współliderka niemieckiej AfD Alice Weidel prócz tego że jest multi-kulti lesbijką to jest wieloletnią podopieczną banksterów z USA i Chin m.in. struktur Goldman Schachs. I tak dalej i dalej i dalej… I czy ja twierdzę że oni wszyscy są źli i zdrajcami ? Nie. Natomiast wolę być mądry przed a nie po szkodzie by potem zachowywać się jak ogromna część Amerykanów w stosunku do Trumpa czy Włochów do Meloni i wysłuchiwać tych kwików jak to ich nie oszukali. Nie widziały gały co brały ? Ja nie każę osobom o których wspominam chodzić w workach pokutnych i pracować przy wypasaniu świń by uznawać ich za ,, legitnych „. Jednak jeśli ktoś jest związany z kręgami cyfryzacyjnymi , agendy zrównoważonego rozwoju , narracją żydowską , bankierami czy tym podobne uważam że świadomy nacjonalista nie tylko ma prawo ale wręcz święty obowiązek zachować podwójną czujność. I nie da się tego zbyć etykietą szur czy piwniczak. Na koniec bowiem to my zawsze dostajemy po dupie a tacy jak Le Gallou czy Santiago Abascal zawsze sobie poradzą – jak nie tu to tam a jak nie tam to tu… Pan Skrobała wspominał o zainicjowaniu szeregu protestów na terenie Europy pod nazwą European Shield Tour. Pisał że owi ,, aktywiści reemigracji biorą czynny udział w wydarzeniach związanych z kryzysem imigracyjnym między innymi w Ceucie po inwazji tysięcy imigrantów z Afryki. Świetnie. Jestem ciekaw czy prócz plucia na Premiera Hiszpanii i mówienia o mahometańskich kozoje……..ch poruszany jest tam wątek kto może de facto stać za tym atakiem hybrydowym z Maroka i w imię czego robionym…
Problem w tych wszystkich ludziach, co im nie pasują „prawicowi populiści” w poszczególnych krajach europejskich jest w dużej mierze taki, że to jest pusta krytyka w sytuacji, gdy nie ma się nic lepszego do zaproponowania. Dla nich ważniejszy jest temat tego zasranego Izraela a nie to, że w takich krajach jak Portugalia od upadku Salazara dosłownie nie było żadnej partii głównego nurtu, która by choć realizowała agendę taką prawicowo-patriotyczną jak np Radio Maryja. Tam najbardziej „prawicowi” byli politycy pokroju Tuska. Nacjonaliści to był przez lata totalny margines w granicach błędu statystycznego, nawet ten Mario Machado mimo, że go politycznie lubię. Sam fakt, że w tych krajach do głosu doszły partie takie jak Chega, czy AfD i one do opinii publicznej wprowadziły takie hasła jak „the great replacement”, za które jeszcze 15 lat temu wszyscy od prawa do lewa by zlinczowali to już jest sukces. Dla mnie to dużo ważniejsze niż jakiś zasrany Izrael, jak jeden kiedyś napisał wolę te wszystkie prożydowskie pegidy jakkolwiek trąbiące przeciwko samobójstwu białych niż tych spod znaku tęczy. Nawet tamtejsi co poważniejsi nacjonaliści to zrozumieli. Zrozumieli, że gnicie w wiecznej niszy to droga donikąd. W Niemczech Die Heimat na poziomie samorządowym regularnie współpracuje z dołami AfD. Nie chodzi o to, żeby kochać ich, tylko żeby wykorzystać do forsowania swoich postulatów.