Gazeta Wyborcza alarmuje: Faszyści zagnieżdżają się w Toskanii!

Nasi faszystowscy koledzy odzyskują po kolei wszystko, co oczywiście nie jest w smak demokratom i innym degeneratom. Niezawodna Gazeta Wyborcza przygotowała tekst pod alarmującym (dla nich), a dla nas pokrzepiającym, tytułem „Faszyści zagnieżdżają się w Toskanii, do niedawna najbardziej „czerwonym” regionie Włoch”. Czytamy w nim m.in.:

Objawem prawicowego radykalizowania się Toskanii jest wysyp „społeczno-kulturalnych” stowarzyszeń, takich jak studencka organizacja Casaggi z siedzibą we Florencji. Jej członkowie demonstrują na głównych placach Florencji z płonącymi pochodniami, flagami narodowymi i transparentami: „Powstrzymać imigrantów”, „Włochy wolne i suwerenne” itd. Na umieszczanych w sieci filmowych wizytówkach organizacji widać tłumy młodych demonstrantów, wielu ma zasłonięte twarze. Napisy w filmie streszczają program organizacji, w którym nacjonalizm miesza się z antykapitalizmem, ekologią i polityką pro-life: „Po pierwsze, Włosi”, „Tożsamość. Przeciw jednowymiarowemu światu”, „Suwerenność. Żebyśmy sami pisali naszą przyszłość”, „Naród. Przeciw globalnemu upadkowi”, „Lud. Ponad klasami i masami”, „Natura. Przeciw szarzyźnie cementu”, „Społecznictwo. Przeciw hegemonii rynku”, „Życie od poczęcia do śmierci”, „Wolność. Żeby wstać z kolan”, „Rodzina. Podpora cywilizacji”.

Do najbardziej aktywnych ugrupowań neofaszystowskich w Toskanii należy CasaPound, której udaje się wprowadzić swoich przedstawicieli do rad miejskich, np. w Lukce, gdzie w wyborach zdobyła 8 proc. głosów. Jej człowiek w radzie, Fabio Barsanti, stale obecny w mediach, z dumą nazywający siebie „faszystą patrzącym w przyszłość”, jest przeciwnikiem ośrodków dla uchodźców. We Florencji, Lukce i innych miastach CasaPound organizuje obchody peryferyjnych dzielnic, potępiając lokalne władze za brud i brak zdecydowania w walce z handlarzami narkotyków. W Lukce i Grosseto partia, wzorem faszystów Mussoliniego, organizuje paczki żywnościowe dla ubogich, jednakże wręcza je tylko wybranym przez siebie obywatelom włoskim.

Kilka miast toskańskich, m.in. Pontedera i Florencja, ogłosiło, że miejsca publiczne będą niedostępne dla każdego, kto popiera „faszyzm, rasizm, ksenofobię, antysemityzm i homofobię”. W Pontederze na listę trafiła już neofaszystowska Forza Nuova, której regionalny lider, Leonardo Cabras, oświadczył niedawno, że „mocno wątpi w istnienie komór gazowych”, oraz że „w niektórych obozach koncentracyjnych były kina i baseny, grano muzykę Wagnera”, a także że „niemożliwa była eksterminacja sześciu milionów Żydów, bo nie było ich tylu w całej Europie”.

Współczesny faszyzm niesie nadzieję dla Włoch na odrodzenie. Więcej o historii oraz ideologii CasaPound w 152. numerze magazynu „Szczerbiec” – szczegóły wydawnictwa TUTAJ.

Na podstawie: nacjonalista.pl/GW

Italia

duce-e-pavolini

Podoba Ci się nasza inicjatywa?
Wesprzyj portal finansowo! Nie musisz wypełniać blankietów i chodzić na pocztę! Wszystko zrobisz w ciągu 3 minut ze swoje internetowego konta bankowego. Przeczytaj nasz apel i zobacz dlaczego potrzebujemy Twojego wsparcia: APEL O WSPARCIE PORTALU.



Siepomaga.pl: wolontariat, pomoc dzieciom, potrzebującym, zwierzętom
Tagi: , , , , , , , , , , , , ,

Podobne wpisy:

Subscribe to Comments RSS Feed in this post

3 Komentarzy

  1. Aj waj! Nie wolno nam zapominać o 666 trylionach ofiar trollokaustu!

  2. Do Benito mam wielki żal za politykę międzynarodową, ale nie ma ideałów. Etiopia, Abisynia niepotrzebny imperializm. Wewnętrznie najlepszy system polityczny jaki realnie długo funkcjonował w nowożytnym dużym / średnim państwie.

    • Proszę mi tu nie paranoizować z tym antyimperializmem. Po pierwsze: w tamtej epoce każde liczące się państwo europejskie miało kolonie. Po drugie Włochom była potrzebna Abisynia vel Etiopia by zdobyć połączenie lądowe Libii z Somalią i Erytreą. Po trzecie: przypominam: że z regułu jeśli ktoś wspomina imperialną i kolonialną przeszłość Europejczyków, to z reguły jest to lewica, celem bombardowania białych narodów obrazami skonfabulowanych i shiperbolizowanych „win” z przeszłości – po to byśmy wstydzili się, że jesteśmy biali, że jesteśmy dziećmi takich potworów i w ramach odpokutowania za te ich ohydne zbrodnie z radością przyjmowali do naszych krajów kolejne miliony kolorowych, a sami najlepiej przestali się rozmnażać, aby przypadkiem nie narodził się jakiś nowy potwór w rodzaju Hitlera itd. To jest tak zwana pedagogika winy. Przejawia się w wszechobecnej dziś propagandzie (ZOG-u) cierpiących kolorowych, cierpiących Żydów i białych potworów, którzy nic innego nie robią tylko ich najeżdżają, gnębią i mordują. Po czwarte: jeśli już o coś mieć żal do Mussoliniego to nie o to, że rozwalał i anektował gówniane państewka takie jak Abisynia vel Etiopia (1935-1936) czy Albania (1939), ale na pewno bezsensem i fatalną kompromitacją była inwazja na Grecję (wojna włosko-grecka 1940-1941). A dalej było już tylko gorzej, wojna z Anglią – to już była katastrofa totalna. Niemcy ratowali Mussoliniemu i Włochom skórę do czasu, aż sami zostali rozwaleni, a wtedy i dla Mussoliniego był game over. Ale to już inne kwestie: czy Mussolini dobrze zrobił, że poszedł z Niemcami, czy Polska powinna była pójść z Niemcami, czemu państwa zachodnie zwł. Anglia prowadziły wtedy taką obsesyjnie antyniemiecką politykę (czyżby Lobby?) itd. itp. Faktem jest, że Niemcom – czy raczej rządzącemu obozu nazistów mam wiele więcej do zarzucenia niż Mussoliniemu – zarówno jeśli chodzi o politykę wewnętrzną jak i zagraniczną. Sami sobie byli winni, winni swojej klęski i klęski Europy.

Zostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*