Ihor Zahrebelny: Co się dzieje na Ukrainie? Krótki raport dla zachodnich towarzyszy

UKR-5

Oczy świata skierowane są na rewolucyjne wydarzenia rozgrywające się na Ukrainie. Prawdopodobnym jest, ze europejscy nacjonaliści, z których wielu to prawdziwi przyjaciele narodu ukraińskiego, również zainteresowali się owymi wydarzeniami. Sukces nacjonalistycznej partii „Swoboda” w trakcie ostatnich wyborów parlamentarnych przywiódł szczęście wielu europejskim bojownikom walczącym z liberalnym totalitaryzmem. Jednak prounijny kurs, jaki partia ta obrała później, zarówno zaskoczył, jak i rozczarował wielu naszych towarzyszy.

Sytuacja na Ukrainie jest doprawdy dość skomplikowana. Tym niemniej, to jeszcze nie koniec świata, ani nic takiego, z czym ukraiński ruch narodowo-rewolucyjny nie byłby w stanie sobie poradzić. Niezależnie od tego, co sobie myśli kierownictwo „Swobody”, wśród członków tej partii nie brak przeciwników UE, dla których narodowa rewolucja to jedyna możliwa droga. Poza tym, „Swoboda” to nie jedyny ruch mieniący się nacjonalistycznym na Ukrainie. Istnieje również wiele innych organizacji, które twardo i konsekwentnie występują przeciwko Unii. Zanim do nich przejdziemy, trzeba krótko opisać sytuację w kraju.

Pierwsza rzecz, jaką europejscy nacjonaliści powinni zrozumieć, to fakt, że na Ukrainie istnieje bandycki reżim oligarchów, którym interesy narodu ukraińskiego są zupełnie obce. Reżim ten tworzą postkomuniści i ludzie z wielkiego biznesu. Odnośnie ideologii, jest on całkowicie liberalny (jedyna różnica między nim a politycznymi elitami zachodu jest taka, że żadni byli trockiści, maoiści i inni lewaccy degeneraci nie współtworzą go – w związku z tym, że takie osoby nie mają na Ukrainie żadnych wpływów i egzystują tylko dzięki grantom przyznawanym z zachodu). Głównym celem tego reżimu jest bogacenie się i utrzymanie władzy. Ot, dlaczego geopolitycznie Janukowycz to pragmatyk – latem był prounijny. Dzisiaj stał się przyjacielem rosyjskiego imperializmu. Jeśli utrzyma władzę, to niemal z pewnością na powrót stanie się zwolennikiem Unii Europejskiej.

To nienawiść do reżimu Janukowycza zjednoczyła Ukraińców. Oczywiście protestując przeciw niemu, wielu z nich wspiera jednocześnie politykę zbliżenia się do UE. Sytuacja ta to wynik połączenia dwóch czynników – stanu beznadziei wykreowanego przez obecny reżim oraz iluzji, wykreowanych przez dwie dekady euroatlantyckiej propagandy na Ukrainie.

Ukraińscy nacjonaliści nie mogą, pod żadnym pozorem, wspierać bandyckiego reżimu Janukowycza. Jednak nie jest dla nich też możliwe wspieranie opozycji. Oto, dlaczego kilka organizacji nacjonalistycznych zdecydowało się dołączyć do protestów, lecz wyszli do społeczeństwa z własnym poglądem na sytuację.

Ruch „Tryzub”, do którego należę, zainicjował powstanie „Prawego Sektora” – zjednoczonych ruchów nacjonalistycznych, które biorą udział w protestach. Oprócz nas, do grupy należy Socjal-Nacjonalistyczne Zgriomadzenie, jak również mniejsze organizacje, takie jak Karpacka Sicz, Biały Młot, etc.

W swej istocie, „Prawy Sektor” stara się wykorzystać evoliańską strategię „ujeżdżania Tygrysa”. Usiłujemy użyć fali protestów i skierować je na pozycje rewolucyjno-konserwatywne. W porównaniu z liberalną opozycją, „Prawy Sektor” nie posiada w zasadzie żadnych zasobów finansowych, gdyż nie promuje interesów żadnej z grup oligarchicznych. Jednakże jest nas naprawdę wielu i obecnie brygady „Prawego Sektora” są najsilniejsze wśród wszystkich pozostałych w ruchu opozycyjnym.

Ukraińska opozycja jest dość umiarkowana. My, jednakże, staramy się radykalizować zarówno oficjalną opozycję, jak i masy. Dla nas, celem protestów musi być usunięcie Janukowycza z urzędu i aresztowanie go, transfer władzy do sił rewolucyjnych, zdelegalizowanie rządzącej „Partii Regionów” oraz Partii Komunistycznej i kompletna zmiana politycznego systemu. W odniesieniu do geopolityki, próbujemy przekonać protestujących, że Unię należy zniszczyć i zastąpić projektem nacjonalistycznym.

Postrzegamy obecną liberalną opozycję jako mniejsze zło i tymczasowego koalicjanta. Jeśli większość naszych żądań zostanie zaakceptowana, a system polityczny na Ukrainie się zmieni, w przyszłości będziemy w stanie zwalczać obecną opozycję i wywołać narodową rewolucję. Całkowicie rozumiemy, że opozycja spróbuje zbliżyć Ukrainę do UE. To jednak z czasem doprowadzi do masowego niezadowolenia społecznego, które sprawi, że ludzie staną się bardziej przychylni nacjonalistycznej propagandzie.

Nie ma innej drogi dla nacjonalistów na Ukrainie. Nie dojdziemy do władzy bez wsparcia ukraińskiego narodu, zaś naród jest dzisiaj w stanie otumanienia, wyrażającego się w sympatiach do opozycji liberalnej i UE. Niestety, dzisiejsza Ukraina powtarza los pozostałych krajów Europy środkowej i wschodniej, których nieszczęściem było stanie się członkami Unii. Uważamy jednak, że odsunięcie Janukowycza od władzy stworzy warunki do narodowej rewolucji i nie zdążymy z akcesją do UE.

Pan Bóg jest po naszej stronie, a zachodnie reżimy pożałują tego, że wspierały tę rewolucję – ponieważ ta rewolucja stanie się forpocztą dla Nowej Rekonkwisty.

Ihor Zahrebelny

Autor jest działaczem Wszechukraińskiej Organizacji „Tryzub”.

Przedruk części lub całości materiału wyłącznie za zgodą Redakcji. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Podoba Ci się nasza inicjatywa?
Wesprzyj portal finansowo! Nie musisz wypełniać blankietów i chodzić na pocztę! Wszystko zrobisz w ciągu 3 minut ze swoje internetowego konta bankowego. Przeczytaj nasz apel i zobacz dlaczego potrzebujemy Twojego wsparcia: APEL O WSPARCIE PORTALU.



Siepomaga.pl: wolontariat, pomoc dzieciom, potrzebującym, zwierzętom
Tagi: , , , , , , , , , , , , , ,

Podobne wpisy:

Subscribe to Comments RSS Feed in this post

35 Komentarzy

  1. Svoboda wants to do business with Europe, not joining the European unión, which is different!

  2. Smiechlem z takiego tlumaczenia sie. W Polsce jakos NOP nigdy nie popieral wejscia do UE wiedzac przy tym ze masy oczarowanych Polakow I tak zaglosuja za.

  3. Powoływanie się na Boga. A po czyjej stronie Bóg był podczas rzezi wołyńskiej?

  4. It would be a mistake that the Ukrainians were part of the European Unión, look like they are going to the rest bankrupt European countries…

  5. Drodzy Państwo, przydałby się jakiś komentarz, bo wygląda na to, że popieracie jakiegoś ukraińskiego śmierdziela, co naprawdę nie przystoi polskim nacjonalistom. Językiem dialogu z małorusami jest kij, bat i kula, tego motłochu nikt nigdy nie ucywilizuje, więc i niech Państwo nie starają się oswajać tych kanibali, nawet jak próbują udawać, że mówią ludzkim głosem.

  6. @Uszy
    Dawno już nie spotykałem tak inteligentnej osoby jak Pan. Podziwiam takich ludzi :)

  7. @Uszy
    Wyjdź chłopie małorolny, bo śmierdzi od Ciebie prostactwem vel kulturą buraczano-rynsztokową.

  8. @PanzerViking – you are wrong and deluded as many Spanish comrades (with all due respect) are. Svoboda (i.e. leadership of the party) DOES WANT to join the European Union! Svoboda leaders ARE sellouts and traitors!

    And here you can read thousands of their official statements on their English-language website which prove what I say: http://en.svoboda.org.ua/

    @Real – Jakbyś nie zauważył, to autor nie należy do Swobody i nigdy nie należał. Jest za to aktywistą partii, która była, jest i wszystko wskazuje na to, że będzie antyunijna. Na majdanie wywieszają antyunijne transparenty, wykrzykują jednoznaczne hasła, etc. Trzymajmy się faktów, bo za chwilę ktoś zmiesza NOP z post-giertychowcami i mu wyjdzie, że NOP chce zostawać w Unii.

    @K – to jest nudne. Rozumiem, że porównujesz sympatyków UE do Polaków mordowanych podczas Rzezi Wołyńskiej – klask, klask.

    @Uszy – wynoś się stąd, idioto.

    Sam z siebie natomiast chciałbym nawiązać do tego, o czym kol. Rostysław pisał pod moim wpisem dotyczącym wydarzeń na Ukrainie – mianowicie, iż Swoboda (kierownictwo) jednoznacznie wybrała drogę okrągłych stołów i baloników. Wtem nagle protesty unijnych integrastów zaczęły im wymykać się spod kontroli, sytuacja uległa zaognieniu (również ze względu na brutalność reżimowych oddziałów), a tysiące Ukraińców biorących udział w zamieszkach euro-pederaści zaczęli określać mianem „prowokatorów”. To rzuca nowe światło na szmacianą politykę szefów Swobody, którzy odwalili kawał kreciej roboty dla rewolucji i jeśli zostanie ona spacyfikowana, to będzie to wyłącznie ich wina. Tiahnybok miałby bowiem za sobą praktycznie całą zachodnią Ukrainę i dużą część niepewnego środka, gdyby wezwał do narodowej rewolucji. Wystarczyło przeczekać. A tak to siedzi sobie wtłoczony między Kłyczkę, a Tymoszenko, jako kolejny trybik euroatlantyckiej, kurewskiej koalicji.

  9. Na mój rozum jeszcze jest za wcześnie na jakiś mądry komentarz.

  10. Zupełnie błędnym założeniem autora artykułu jest to, że Kliczko i jego UDAR czy JAceniuk i Batkowszczyzna to „mniejsi wrogowie” czy „taktyczni sojusznicy”. Ukraiński ruch narodowy jest w tej chwili przesiąknięty rusofobią jeszcze bardziej niz polski ruch narodowy (co do niedawna wydawało mi sie niemożliwe) i chyba nie da się z nimi racjonalnie dyskutować na te tematy. Janukowycz bodaj 2 lata temu nie chciał zapalać świateł chanukowych i zrobiła się mała „afera”, a bracia Kliczko czy Jaceniuk…poszukajcie w internecie.

    W takim technokratyczno-oligarchicznym, socjal-konserwatywnym nie idacym całkowicie na pasku globalistów reżimie o wiele łatwiej coś zbudować niż w tzw „państwach zachodnich”.

    Czy np. Swoboda obrała tylko pro-eu taktykę , czy sie „sprzedała” nie ma tutaj znaczenia-bo to po prostu błędne rozumowanie od samego poczatku.

  11. Być może znadinterpretowali myśl, by „wykorzystać system jak prostytutkę, później zaś zostawić”. :D
    Jednak mówiąc już poważnie, uważam, że należy wyplenić tego chwasta ze Swobody, zanim się coś niedobrego stanie.

  12. Sigurd:
    You are absolutely right! already I seemed very ”Suspect” who have risen against the Ukrainian Gorvenment to approach with the European Unión.
    I do not support to Svoboda, here there are many Spanish support to that party, already publishes in Spain, the falsity of those Patriots fórums Ukrainian nationalist assumptions…
    Best regards!

  13. Wszystko niby ok… ale jak odnieść się do skrajnych haseł banderowców i powiewających flag zbrodniarzy z UPA

  14. @ Jck
    Tak samo, jak Ukraińcy odnoszą się do skrajnych haseł pogrobowców AK i NSZ – czyli nijak.
    P.S. Pan może tutaj wymienić chociażby jedno takie hasło, które zaczepia poczucia patriotyczne Polaków?

  15. Autor widocznie nie zwrócił uwagi jak ideologia „mniejszego zła” wpłynęła na Polskę, kraj w którym to, co dzieje się na Ukrainie już kiedyś się stało. Strategia ujeżdżania tygrysa nie będzie miała powodzenia przy tak wielkiej presji konsumpcjonistycznego świata Europy zachodniej. Wystarczy poczytać o różnych ochłapach rzucanych ludziom uczestniczącym w protestach. Na Ukrainie jak wiadomo jest bieda i ludzie dużo łatwiej ulegną pokusie lepszego życia w luksusach niż tradycjonalistycznej rewolucji duchowo-kulturowej. Uczestniczenie w protestach nie da nic poza identyfikowaniem nacjonalistów z popierającymi Unię Europejską. I stanie się na Ukrainie taki drugi ruch w stylu „solidarności” który nie zmieni nic na lepsze bo wejść do Unii nie jest trudno ale to co zostanie zniszczone nie będzie tak łatwo odbudować.

  16. @Rostysław
    Nie porównuj żołnierzy AK do banderowców! Żołnierze NSZ i tym bardziej AKowcy nie mordowali Ukraińców i nie zgotowali im akcji pokroju Wołynia.
    Co do tych haseł to może i masz Pan racje bo nie muszą one zaczepiać poczucia patriotycznego Polaków, ale na pewno jakoś rażą (i nie tylko mnie zapewne). Bo choć sam mógłbym krzyczeć „Chwała nacji – śmierć wrogom!” to jednak kiedy robi to grupa ludzi pod sztandarami pod którymi szli mordercy naszych rodaków to jednak coś tu bardzo nie pasuje…

  17. @Jck – no właśnie pudło, bo to NSZ „tym bardziej” nie mordowało Ukraińców, natomiast z AK byłbym ostrożniejszy.

    „Co do tych haseł to może i masz Pan racje bo nie muszą one zaczepiać poczucia patriotycznego Polaków, ale na pewno jakoś rażą (i nie tylko mnie zapewne). Bo choć sam mógłbym krzyczeć „Chwała nacji – śmierć wrogom!” to jednak kiedy robi to grupa ludzi pod sztandarami pod którymi szli mordercy naszych rodaków to jednak coś tu bardzo nie pasuje…”

    Tobie nie pasuje i jest to zrozumiałe, natomiast Ukraińcy są odrębnym narodem i mają własną perspektywę.

  18. @Jck
    Pan nie próbował pouczać tak samo jak mnie na przykład Chorwatów, którzy czczą Ustaszy i chodzą na manifestacje pod ich sztandarami? Czy Serbów, którzy czczą Czetników i też chodzą pod ich sztandarami? Wie Pan, widzę podobieństwo między Panem a przeciętnym Rosjaninem, który przeklina banderowców, bo niby „strzelali ich dziadkom w plecy”. Pan proponuje Ukraińcom czcić „bohaterów” z Armii Czerwonej czy NKWD?
    P.S. No tak, widać że już nawet akcji „odwetowych” nie było… No comments.

  19. @Sigurd
    Rozumiem to, ale przez to, że mają inną perspektywę ja mam być obojętny na to? Generalnie nic na to nie poradzę, ale takie postępowanie zasługuje przynajmniej na potępienie.
    @Rostysław
    Nikogo nie proponuję im czcić… Po prostu kłuje mnie to. I powinno razić to każdego Polaka. Rozumiem, że dla nich mogę to być zasłużeni ludzie, ale nawet wtedy powinno mieć się na uwadze to, że mają krew na rękach. Też by Pan tak pisał jakby gdzieś ktoś manifestował chęć przystąpienia do europejskiej wspólnoty idąc pod sierpem i młotem czy swastyką?

  20. @Jck
    Szanowny Panie, czcimy tych, kogo uważamy za potrzebne. „Nasz kraj – nasze zasady”. W każdej wojnie z obu stron każdy ma krew na rękach, ktoś więcej, ktoś mniej. Pan napisał, że razi Pana hasło „Chwała nacji – śmierć wrogom!”, to chcę Pana się zapytać – czujecie się wrogiem ukraińskiej nacji?

  21. Polacy są bardzo kiepscy w rozumowaniu pojęcia polityki historycznej. Dokładnie – polityki historycznej, a nie historii. Polacy bardzo często zapominają, że konkretne deklaracje dotyczące HISTORII w wydaniu POLITYKÓW, ZAWSZE mają POLITYCZNE konsekwencje. Stąd niektórych rzeczy politycy, partie, NIE MOGĄ mówić, bo jest to wbrew ich interesowi. Co innego działalność niezależnych instytutów historycznych, powoływanie współpracy transgranicznej na tym polu, wspólne konferencje, debaty, uświadamianie drugiej strony o własnym punkcie widzenia.

    Po drugie, trzeba zawsze patrzeć na kontekst, który w przypadku Ukraińców i kultu OUN-UPA, jest przez Polaków prawie zawsze, jakby „na chama”, pomijany. Jeżeli bowiem tłumy powtarzają za liderem partyjnym „Sława nacji! Sława bohaterom z UPA walczącym z czerwonym okupantem!” to jest to wyraźne uprawianie polityki historycznej, w której występuje napiętnowanie wroga, a jest nim w tym przypadku komunista, jeśli tłumy krzyczą „Sława bohaterom z UPA walczącym z rosyjskim okupantem”, to jest to uderzenie w Rosjan i to do ich rządu należy riposta. Naszą reakcję powinny wzbudzić wychodzące od LIDERÓW (tj. osób decyzyjnych) hasła pokroju „Sława bojownikom UPA oczyszczającym zachodnią Ukrainę z lackiej zarazy”, a czegoś takiego raczej nie usłyszymy i na to też warto zwrócić uwagę. Summa Summarum – nic nie jest wymierzone w nas i każdy średnio obeznany w sprawach ukraińskich to dostrzeże gołym okiem.

    Dlatego chociażby mój osobisty zwrot w postrzeganiu „Swobody” wiąże się z obraniem prounijnego, zdradzieckiego kursu, a nie z kultem Bandery, bo rozumiem, w jakim kontekście jest ten Bandera przywoływany (notabene – sprzecznym z dążeniami „integracyjnymi”).

    A jeśli mielibyśmy porozmawiać szczerze i otwarcie o historii, to trzeba by było robić to abstrahując od wszelkich obecnych realiów politycznych.

  22. @Rostysław
    Woja zmusza do różnych działań i zachowań, ale czy w tym chaosie nie wolno już pamiętać o zwykłym człowieczeństwie? ,,W każdej wojnie z obu stron każdy ma krew na rękach, ktoś więcej, ktoś mniej” I teraz co? Ci co mają jej mniej są lepsi? Absolutnie nie jestem wrogiem ukraińskiej nacji. I nie razi mnie samo hasło co fakt, że wykrzykują je ludzie gloryfikujących tych co mordowali w bestialski sposób naszych. Nie żołnierzy, a kobiety, dzieci, starców, wszystkich… Dziwię się, że nie widzi Pan nic złego w tym.

  23. Sęk w tym, że nawet jeśli mają oni banderowców za bohaterów to nie mogą być wobec nich bezkrytyczni i tak wiece oddawać hołdu tym, którzy dopuścili się takich czynów.

  24. @Sigurd
    Zgadza się.

  25. Po pierwsze to ustasze czy czetnicy nie mordowali masowo Polaków, a ich przedstawiciele nie siedzą na tej stronie i nie próbują przekonywać innych że czarne jest białe. A po drugie to co sie dziwic niektórym reakcjom antyukrainskim. Przecież gdyby udzielający się tu Ukraińcy stwierdzili – „ok, to co UPA robiło było złe, potępiamy to, odwołujemy się do tradycji Bandery dotyczącej wyzwolenia Ukrainy od ZSRR itp itd” – to nie byłoby takich wrzutów. A tak to Rostysław , w kulturalny bo kulturalny sposób, ale napisze, że np winy UPA i Polaków są po równo rozłożone, albo porówna UPA do AK, ktoś się wkurzy i rzuci mięsem, no i wychodzi na to że to Polacy są pieniaczami, bo przecież Ukraincy tak kulturalnie dyskutują tutaj..To trochę manipulacyjny sposób prowadzenia dyskusji no ale co zrobić.

  26. @far right

    To, co podniosłeś, jest wypadkową dwóch kwestii: po pierwsze percepcji, po drugie właśnie prowadzenia (mikro-)polityki historycznej, którą kolega Rostysław uznaje za słuszną i pożyteczną dla własnego narodu. Trudno zarzucać mu złą wolę, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę znane mi osobiście wypowiedzi pro-polskie w debatach między Ukraińcami, również przełamujące pewne schematy i narażające go na ostracyzm we własnym środowisku, oskarżenia o „zdradę”, etc.

    Porównaj oświadczenie: „winy UPA i Polaków są po równo rozłożone” z „tylko UPA mordowała, Polacy tylko się bronili”. Średnio inteligentna osoba jest w stanie wyciągnąć wnioski z takich wypowiedzi. Polska strona, na której ciąży znacznie mniej zbrodni (a więcej przewinień np. w postaci programów asymilacyjnych, przypadków dyskryminacji przed wojną) w swej propagandzie historycznej zawsze stara się oczyścić z przeszkadzającego jej odium kilku pożałowania godnych akcji odwetowych i przedstawić konflikt w sposób czarno-biały; z kolei strona ukraińska jest bardziej wyważona, bo w kontekście Wołynia zdaje sobie (świadomie bądź podświadomie) sprawę z tego, że większy ciężar winy spoczywa na niej, stąd i próby balansowania.

  27. No tak, ale jednak jakakolwiek dyskryminacja jest jednak mniejszym złem niż bestialskie mordowanie. Tak samo możemy powiedzieć dzisiaj -mniejszość polska jest dyskryminowana w Niemczech – ale jednak nie jest eksterminowana. tak więc dyskryminacja czy stosowanie programów asymilacyjnych są jednak rzeczami lżejszymi gatunkowo. Natomiast akcje odwetowe, jakbyśmy na to nie spojrzeli, to jednak jak sama nazwa mówi – ODWETOWE – czyli za coś, kontra do czegoś, Nie jest to oczywiście coś szlachetnego czy w 100% moralnego ale jednak, gdy ktoś nas zaatakuje to prawo odwetu wydaje się nam być w jakiś sposób usprawiedliwione, jako reakcja obronna. Takie porównanie – bombardowanie Drezna przez aliantów- z jednej strony powiemy że to zbrodnia, bo ginęli cywile, bo miasto nie mialo znaczenia strategicznego itp. Ale jednak coś nam podpowiada – chwileczkę, kto pierwszy zaczął? czy to nie Niemcy to wszystko zaczęli?i dlatego Niemcy są uważani za zbrodniarzy.

  28. „Natomiast akcje odwetowe, jakbyśmy na to nie spojrzeli, to jednak jak sama nazwa mówi – ODWETOWE – czyli za coś, kontra do czegoś, Nie jest to oczywiście coś szlachetnego czy w 100% moralnego.”

    No nie jest – jest to coś w 100% niemoralnego. Odwet polega na odpłacaniu się zbrodnią za zbrodnię i tylko w judaizmie znajdziemy jego usprawiedliwienie. Ale nie jestem zaskoczony – za każdym razem, kiedy na tym portalu pojawią się tematyka polskiej martyrologii, to niektórzy czytelnicy ujawniają swoje żydowskie przekonania etyczne i jeszcze nie widzą w tym niczego złego.

    „ale jednak, gdy ktoś nas zaatakuje to prawo odwetu wydaje się nam być w jakiś sposób usprawiedliwione, jako reakcja obronna.”

    Mordowanie cywilów przeciwnika to reakcja obronna? Chyba u Żydów i najgorszych barbarzyńców. Nie, przysługuje nam prawo do SAMOOBRONY, czyli wytropienia i zlikwidowania SPRAWCÓW, a nie ich rodzin, kolegów i sąsiadów. Przy czym nie przystoi pastwić się nad nimi tak, jak oni pastwili się nad swymi ofiarami. Widać, że Hollywood ryje główki.

    „Takie porównanie – bombardowanie Drezna przez aliantów- z jednej strony powiemy że to zbrodnia, bo ginęli cywile, bo miasto nie mialo znaczenia strategicznego itp. Ale jednak coś nam podpowiada – chwileczkę, kto pierwszy zaczął? czy to nie Niemcy to wszystko zaczęli?”

    A może Światowy Kongres Żydowski, który oficjalnie wypowiedział wojnę Niemcom w 1933r.? A może powodowani popieprzoną endecko-sanacyjną propagandą Polacy, którzy zaatakowali Niemców w kilku miastach i wioskach w przededniu kampanii wrześniowej. W przypadku konfliktu z Anglią, to na niemieckie miasteczko bomby spadły jako pierwsze, poszukaj sobie.

    Słowem, pytanie „kto zaczął?” jest infantylne i w gruncie rzeczy nieistotne, bo nigdy nie znajdziemy na nie odpowiedzi. Niemal każda ze stron dążyła do tej wojny.

    „i dlatego Niemcy są uważani za zbrodniarzy.”

    Nie, dlatego, ze przegrali wojnę z gorszymi od siebie zbrodniarzami :-) .

  29. Panie Sigurd, jest Pan bardzo inteligentnym człowiekiem, naprawdę cenię sobie Pana wiedzę w przeróżnej tematyce. Jednakże czasem jest coś bardzo irytującego w Pańskich wypowiedziach. Mianowicie odnoszę wrażenie, że „pozjadał Pan wszystkie rozumy”. W większości przypadków, gdy wdaje się Pan z kimś w dyskusje, traktuje Pan swego oponenta jak przysłowiowego durnia, który nic nie wie, a dostęp do najprawdziwszej z prawd posiada tylko i wyłącznie Pan.
    Z tymi atakami na Niemców przed kampanią wrześniową to Pan żartował, czy co czy jak, bo nie nie rozumiem? Jest Pan w stanie się podzielić z nami jakimiś źródłami odnośnie tych sytuacji?

  30. „W większości przypadków, gdy wdaje się Pan z kimś w dyskusje, traktuje Pan swego oponenta jak przysłowiowego durnia, który nic nie wie, a dostęp do najprawdziwszej z prawd posiada tylko i wyłącznie Pan.”

    Nie zamierzam udawać, gdy ktoś pisze szkodliwe głupoty, że ich nie pisze. Generalnie odnosząc się do oskarżenia – nic nie poradzę na to, że 90% „polskiego środowiska narodowego” to skończeni idioci lub gimnazjaliści (tym drugim trzeba wybaczyć, bo sam pamiętam siebie w tamtych czasach). I bynajmniej nie odnosi się to do interlokutorów w powyższej dyskusji. Ogólnie – słaby zarzut, który się nie broni. I nie trzeba „panować”, tu wszyscy jesteśmy kolegami lub towarzyszami, nawet jeśli ociężałymi umysłowo.

    Odnośnie ataków na Niemców to owszem, zdarzyło się kilka pogromów, ale nie wzięły się znikąd – były efektem wspomnianej wyżej propagandy, która jak tsunami zalała polską prasę w ostatnich miesiącach istnienia II RP. Artykuły, w których wprost nawoływano do mordowania Niemców, do odzyskiwania słowiańskiego Berlina, audycje radiowe o tym, jak to polska armia zniszczy niemiecką i w ciągu tygodnia znajdzie się w Berlinie, itd. A przypominam, że mieliśmy reżim autorytarny i sporą kontrolę prasy, więc wszystko to odbywało się co najmniej za zgodą władz.

  31. Można jakieś źródła odnośnie tych pogromów? Nigdy o nich nie słyszałem, z chęcią powiększę swoją wiedzę historyczną.
    Zarzut, nie zarzut, nie ma sensu nad tym dyskutować. Każdy ma swój sposób prowadzenia dyskusji. Masz rację, że niektórzy z szeroko pojmowanego „środowiska” mają nikłą wiedzę historyczną czy też polityczną, a co dopiero umiejętność obserwacji i realnej oceny dzisiejszej sytuacji geopolitycznej, ba, nawet większa część, ale mój „zarzut” tyczy się dyskusji kiedy ktoś ewidentnie rozgarnięty ma po prostu inne zdanie niż Ty. Nie podważam rzeczowości Twoich argumentów, lecz ich agresję. Mniejsza z tym. Jak pisałem każdy ma swój styl dyskutowania także ciach bajera.
    Pozdrawiam i prosiłbym o te informację w sprawie pogromów.

  32. Hehe, „agresja argumentów”, ciekawe sformułowanie. A ja do tej pory myślałem, że piszę maszynowo i bez wyrazu.

    Pogromy są udokumentowane w książce „Pakt Ribbentrop-Beck” wraz ze źródłami. Więcej nie powiem, gdyż nie mam tej pozycji pod ręką, jest rozrywana wśród znajomych pragnących ją przeczytać.

    Jako ciekawostkę dodam „Władysław Studnicki: Tragiczne manowce. Próby przeciwdziałania katastrofom narodowym”. Do wygooglowania. Książka w istocie tragiczna. Jest w niej fragment rozmowy Studnickiego z Goebbelsem świeżo po kampanii wrześniowej. Poruszana jest kwestia bydgoskiej krwawej niedzieli. Miała miejsce i zginęli nie tylko „dywersanci”, lecz także wielu (setki) cywilów narodowości niemieckiej. Fałszerstwo niemieckie polegało na absurdalnym wyolbrzymianiu statystyk (oficjalne dane ministerstwa propagandy, wyssane z palca, mówiły o „dziesiątkach tysięcy” zamordowanych Niemców). W rzeczywistości krwawa niedziela miała miejsce i stanowiła zresztą znakomitą wymówkę dla Niemców, by potem masakrować polskie miasta i wsie.

    Tyle offtopu.

  33. No dobra, tylko czemu Niemcy o tym milczą.Przecież to dla nich dużo lepszy argument niż Jedwabne dla żydów.Chcesz powiedzieć Pan, Panie Sigurd że jest pan bardziej zorientowany niż Niemcy.O ho ho ! Zdaje się Pan być Klasycznym przykładem przedstawiciela V kolumny w polskich szeregach i odwracania kota ogonem.

  34. „No dobra, tylko czemu Niemcy o tym milczą.Przecież to dla nich dużo lepszy argument niż Jedwabne dla żydów.”
    Niemcy o tym milczą, bo po 1945 roku ten naród nie ma prawa do własnej historii, a jedynie do historii okupacyjnej. To prawda, żaden niemiecki instytut historyczny nie przywołuje dziś krwawej niedzieli, musi to za nich robić IPN, dementując PRL-owskie kłamstwa o tym, że tej masakry niby w ogóle nie było.

    „Chcesz powiedzieć Pan, Panie Sigurd że jest pan bardziej zorientowany niż Niemcy.”

    Tak, jestem bardziej zorientowany niż 99,9% tego potwornie zidiociałego narodu.

    Ale co się dziwić, że kolega wyskakuje ze stwierdzeniem „czemu Niemcy o tym milczą”, skoro zaraz potem pisze:

    „Zdaje się Pan być Klasycznym przykładem przedstawiciela V kolumny w polskich szeregach i odwracania kota ogonem.”

    Hoho, czyli znaczy się „niemiecki agent” :-) )), dawno tego nie było, ale fakt, ja na miejscu wyznawców neo-endeckiej paranoi też dałbym już spokój Putinowi i wrócił do tradycyjnego toczenia piany w stronę narodu niemieckiego.

    Życzę dalszego tropienia „V Kolumny” opłacanej przez „oczywiście” wszechobecnych w Niemczech aryjskich nazistów, o lekko przypalonej karnacji, z turbanami na głowach. Niezła jazda.

  35. Słuchajcie już niedługo zacznie się taka zadyma, że ta żydozłodziejska sitwa zostanie wycięta w pień z całej europy.

Zostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*