Ihor Zahrebelny: Co się dzieje na Ukrainie? Krótki raport dla zachodnich towarzyszy

UKR-5

Oczy świata skierowane są na rewolucyjne wydarzenia rozgrywające się na Ukrainie. Prawdopodobnym jest, ze europejscy nacjonaliści, z których wielu to prawdziwi przyjaciele narodu ukraińskiego, również zainteresowali się owymi wydarzeniami. Sukces nacjonalistycznej partii „Swoboda” w trakcie ostatnich wyborów parlamentarnych przywiódł szczęście wielu europejskim bojownikom walczącym z liberalnym totalitaryzmem. Jednak prounijny kurs, jaki partia ta obrała później, zarówno zaskoczył, jak i rozczarował wielu naszych towarzyszy.

Sytuacja na Ukrainie jest doprawdy dość skomplikowana. Tym niemniej, to jeszcze nie koniec świata, ani nic takiego, z czym ukraiński ruch narodowo-rewolucyjny nie byłby w stanie sobie poradzić. Niezależnie od tego, co sobie myśli kierownictwo „Swobody”, wśród członków tej partii nie brak przeciwników UE, dla których narodowa rewolucja to jedyna możliwa droga. Poza tym, „Swoboda” to nie jedyny ruch mieniący się nacjonalistycznym na Ukrainie. Istnieje również wiele innych organizacji, które twardo i konsekwentnie występują przeciwko Unii. Zanim do nich przejdziemy, trzeba krótko opisać sytuację w kraju.

Pierwsza rzecz, jaką europejscy nacjonaliści powinni zrozumieć, to fakt, że na Ukrainie istnieje bandycki reżim oligarchów, którym interesy narodu ukraińskiego są zupełnie obce. Reżim ten tworzą postkomuniści i ludzie z wielkiego biznesu. Odnośnie ideologii, jest on całkowicie liberalny (jedyna różnica między nim a politycznymi elitami zachodu jest taka, że żadni byli trockiści, maoiści i inni lewaccy degeneraci nie współtworzą go – w związku z tym, że takie osoby nie mają na Ukrainie żadnych wpływów i egzystują tylko dzięki grantom przyznawanym z zachodu). Głównym celem tego reżimu jest bogacenie się i utrzymanie władzy. Ot, dlaczego geopolitycznie Janukowycz to pragmatyk – latem był prounijny. Dzisiaj stał się przyjacielem rosyjskiego imperializmu. Jeśli utrzyma władzę, to niemal z pewnością na powrót stanie się zwolennikiem Unii Europejskiej.

To nienawiść do reżimu Janukowycza zjednoczyła Ukraińców. Oczywiście protestując przeciw niemu, wielu z nich wspiera jednocześnie politykę zbliżenia się do UE. Sytuacja ta to wynik połączenia dwóch czynników – stanu beznadziei wykreowanego przez obecny reżim oraz iluzji, wykreowanych przez dwie dekady euroatlantyckiej propagandy na Ukrainie.

Ukraińscy nacjonaliści nie mogą, pod żadnym pozorem, wspierać bandyckiego reżimu Janukowycza. Jednak nie jest dla nich też możliwe wspieranie opozycji. Oto, dlaczego kilka organizacji nacjonalistycznych zdecydowało się dołączyć do protestów, lecz wyszli do społeczeństwa z własnym poglądem na sytuację.

Ruch „Tryzub”, do którego należę, zainicjował powstanie „Prawego Sektora” – zjednoczonych ruchów nacjonalistycznych, które biorą udział w protestach. Oprócz nas, do grupy należy Socjal-Nacjonalistyczne Zgriomadzenie, jak również mniejsze organizacje, takie jak Karpacka Sicz, Biały Młot, etc.

W swej istocie, „Prawy Sektor” stara się wykorzystać evoliańską strategię „ujeżdżania Tygrysa”. Usiłujemy użyć fali protestów i skierować je na pozycje rewolucyjno-konserwatywne. W porównaniu z liberalną opozycją, „Prawy Sektor” nie posiada w zasadzie żadnych zasobów finansowych, gdyż nie promuje interesów żadnej z grup oligarchicznych. Jednakże jest nas naprawdę wielu i obecnie brygady „Prawego Sektora” są najsilniejsze wśród wszystkich pozostałych w ruchu opozycyjnym.

Ukraińska opozycja jest dość umiarkowana. My, jednakże, staramy się radykalizować zarówno oficjalną opozycję, jak i masy. Dla nas, celem protestów musi być usunięcie Janukowycza z urzędu i aresztowanie go, transfer władzy do sił rewolucyjnych, zdelegalizowanie rządzącej „Partii Regionów” oraz Partii Komunistycznej i kompletna zmiana politycznego systemu. W odniesieniu do geopolityki, próbujemy przekonać protestujących, że Unię należy zniszczyć i zastąpić projektem nacjonalistycznym.

Postrzegamy obecną liberalną opozycję jako mniejsze zło i tymczasowego koalicjanta. Jeśli większość naszych żądań zostanie zaakceptowana, a system polityczny na Ukrainie się zmieni, w przyszłości będziemy w stanie zwalczać obecną opozycję i wywołać narodową rewolucję. Całkowicie rozumiemy, że opozycja spróbuje zbliżyć Ukrainę do UE. To jednak z czasem doprowadzi do masowego niezadowolenia społecznego, które sprawi, że ludzie staną się bardziej przychylni nacjonalistycznej propagandzie.

Nie ma innej drogi dla nacjonalistów na Ukrainie. Nie dojdziemy do władzy bez wsparcia ukraińskiego narodu, zaś naród jest dzisiaj w stanie otumanienia, wyrażającego się w sympatiach do opozycji liberalnej i UE. Niestety, dzisiejsza Ukraina powtarza los pozostałych krajów Europy środkowej i wschodniej, których nieszczęściem było stanie się członkami Unii. Uważamy jednak, że odsunięcie Janukowycza od władzy stworzy warunki do narodowej rewolucji i nie zdążymy z akcesją do UE.

Pan Bóg jest po naszej stronie, a zachodnie reżimy pożałują tego, że wspierały tę rewolucję – ponieważ ta rewolucja stanie się forpocztą dla Nowej Rekonkwisty.

Ihor Zahrebelny

Autor jest działaczem Wszechukraińskiej Organizacji „Tryzub”.

Przedruk części lub całości materiału wyłącznie za zgodą Redakcji. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Podoba Ci się nasza inicjatywa?
Wesprzyj portal finansowo! Nie musisz wypełniać blankietów i chodzić na pocztę! Wszystko zrobisz w ciągu 3 minut ze swoje internetowego konta bankowego. Przeczytaj nasz apel i zobacz dlaczego potrzebujemy Twojego wsparcia: APEL O WSPARCIE PORTALU.

Siepomaga.pl: wolontariat, pomoc dzieciom, potrzebującym, zwierzętom
Tagi: , , , , , , , , , , , , , ,

Podobne wpisy:

Comments

Komentarzy