By poznać istotę światopoglądu pogańskiego, teologię i moralność indoeuropejskiego pogaństwa, sięgnąć należy do jednego z kanonicznych tekstów kultury europejskiej, mianowicie do „Iliady” Homera. Dziś czytana ona bywa przede wszystkim jako tekst literacki, gdyż chrześcijaństwo zepchnęło na margines jej znaczenie jako wyrazu światopoglądu pogańskiego. Rekonstruując współcześnie pogaństwo, warto jednak ten wymiar „Iliady”odpomnieć.
Stan natury, czyli wojna bez reguł
Jak pamiętamy, „Iliada” opowiada o wojnie trojańskiej, wywołanej ucieczką trojańskiego księcia Parysa z Heleną – małżonką króla Sparty Menelaosa. W konsekwencji, brat pokrzywdzonego Agamemnon organizuje armadę okrętów różnych greckich poleis, by odzyskać Helenę i oczyścić honor brata. „Iliada” rozpoczyna się zatem pogwałceniem obyczaju – kradzieżą kobiety, co staje się przyczyną wojny. Z kolei Agamemnon kradnie Achillesowi jego konkubinę Bryzeidę, plamiąc tym honor bohatera.
Achilles odmawia wtedy walki, na co jego przyjaciel Patroklos przywdziewa jego zbroję i walczy w jego zastępstwie, co stanowi kolejne pogwałcenie kultury, obyczaju, honoru i sprzeniewierzenie się wszystkiemu, co powinno cechować postępowanie bohatera. Winny takiego przeniewierstwa Patroklos, ginie w walce z ręki Hektora.
Owładnięty wściekłością Achilles mentalnie stacza się wtedy do stanu podludzkiego, do przedkulturowego stanu natury. Pokonany przez niego Hektor zwraca się do Achillesa, by ten pozwolił go pochować zgodnie z obyczajem, zgodnie z tradycją jego ludu i przodków, jak przystało na mężczyznę i bohatera. Achilles odpowiada mu jednak, że niemożliwe są pakty między ludźmi a lwami ani pokój między wilkami a owcami.
Achilles mówi zatem Hektorowi, że w Naturze nie obowiązują żadne prawa ani obyczaje, nie istnieją honor, litość ani pokój. Natura jest bezwzględną walką każdego z każdym, gdzie nie obowiązuje żadna moralność, obyczaj ani prawo. Na koniec jednak Achilles zwraca się ku prawu Zeusa, ku obyczajowi i kulturze. Achilles zwraca bowiem ciało zabitego Hektora jego wiekowemu ojcu Priamowi.
„Iliada” opowiada zatem o pogwałceniu prawa, obyczaju i kultury, o stoczeniu się przez Achillesa do stanu natury gdzie nie obowiązują żadne prawa, na koniec zaś o jego powrocie do obyczaju, prawa, porządku których źródłem jest niebiański bóg Zeus. Identyczny sens ma „Odyseja”, w której zagubiony na morzu Ulisses napotyka ludy nieprzestrzegające pochodzących od Zeusa praw, obyczajów i moralności.
Dobrym przykładem tej kategorii jest cyklop Polifem, będący dzikusem nie znającym kultury, rolnictwa ani obyczajów. Gdy ludzie Odysa pojawiają się w siedzibie Polifema, powołują się na Zeusowe prawo gościnności, nie znający go jednak Polifem ich pożera, w najgorszy możliwy sposób gwałcąc święte prawo gościnności. Schemat ten powtarza się raz za razem w kolejnych przygodach Odyseusza i jego towarzyszy.
Gdy Odyseusz jest na morzu, bytując w stanie natury, poza granicami cywilizacji, w jego królestwie Itaki mężczyźni zajmują jego dwór, dosłownie „pożerając”jego majątek i dobra królestwa. Ostatecznie Odys, z pomocą Ateny, odzyskuje władzę w swoim gospodarstwie i królestwie i restauruje Porządek.
Natura jest więc w utworach Homera rozumiana jako rzeczywistość bezwzględnej walki wszystkich ze wszystkimi, w której każdy stara się pożreć każdego. Każdy organizm – niezależnie, czy to bakteria, zwierzę czy człowiek – dąży do wzrostu, który może osiągnąć jedynie konsumując. Sensem Życia jest wzrost, koniecznym jego warunkiem zaś – konsumpcja realizowana kosztem innych. Śmierć jest w światopoglądzie antycznych pogan warunkiem i koniecznym rewersem Życia.
Tak drzewa jak i ludzie, wzrastając, zwracając się ku Niebu, czyli dążąc do rozwoju i doskonałości, muszą konsumować, zatem również rywalizować o zasoby, których zawsze jest mniej niż wymagałyby tego potrzeby wszystkich, którzy chcieliby wzrastać ku niebu. Naturą Życia jest zatem wzrost, koniecznymi jego warunkami zaś konsumpcja i walka o ograniczone zasoby do konsumpcji.
Achilles odmawiający Hektorowi prawa do pochówku, Polifem pożerający swych gości, zalotnicy Penelopy pożerający bogactwa Itaki, to wszystko przykłady, co dzieje się gdy zabraknie kultury, gdy tworzące cywilizację prawo i obyczaj są gwałcone, ich miejsce zajmuje zaś stan natury.
Droga bohatera
Prawo i obyczaj organizują społeczeństwo we właściwym porządku, tak by gorsi nie rządzili lepszymi, więksi zaś nie krzywdzili mniejszych. Jak zauważył Nietzsche, w stanie natury silni są podatni na ataki słabych, tak samo jak słabi na ataki silnych. W stanie natury lew pożera antylopę, sam jednak pada ofiarą pasożytów.
Boskie prawa Zeusa, Ojca Niebiańskiego (protoindoeuropejskiego *Dyḗusa) są w „Iliadzie” i „Odysei” nieustannie kwestionowane i naruszane. Ich pogwałcenia mają jednak ukazać nie ich względność ale ich sens, mają ukazać dlaczego prawa te są słuszne i potrzebne. Dzieła Homera ukazują nam jak działa Natura, jak działa świat, oraz dlaczego potrzebujemy obyczaju, prawa, moralności i cnoty w ramach cywilizacji. „Iliada” i „Odyseja” mają jednak nie tylko swoistą treść moralną, lecz również teologiczną. To właśnie na teologii oparta jest ich moralność.
Naczelnym bóstwem Protoindoeuropejczyków był Ojciec Niebiański (*Dyḗus ph₂tḗr), znany w kulturach antycznych jako Zeus czy Jowisz. Naczelnym bóstwem naszych indoeuropejskich przodków było więc rozświetlone słonecznym blaskiem Niebo, jego synem zaś gromowładca, bóg błyskawic i piorunów, w naszej słowiańskiej mitologii znany jako Pierun, zaś na przykład w germańskiej jako Thor (grom) posługujący się młotem mjolnirem (błyskawicą). Małżonką Ojca Niebiańskiego była Matka Ziemia (*Dʰéǵʰōm) której odpowiednikiem w mitologii słowiańskiej była Mokosz, zaś ich córką była *H₂éwsōs czyli słowiańska Zorza.
Taki panteon naturalny jest dla ludów żyjących na otwartej równinie, gdzie najbardziej charakterystycznym elementem krajobrazu jest majestatyczne niebo. Superetnos indoeuropejski uformował się, wraz z udomowieniem konia, cztery tysiące lat temu właśnie na eurazjatyckim stepie kaspijsko-pontyjskim.
Rozważana na tle religii Protoindoeuropejczyków, indoeuropejska epika, mianowicie ruskie byliny, nordyckie sagi, epika antycznej Grecji z „Iliadą” i „Odyseją”, czy aryjskie Wedy, pozwala nam zrekonstruować indoeuropejski światopogląd i mitologię.
Droga życiowa aryjskiego herosa odpowiada drodze przemierzanej po nieboskłonie przez Słońce. Bohater zanurza się w przestrzeń Chaosu – w „wewnętrzny” chaos swoich namiętności i w „zewnętrzny”chaos Natury, gdzie każdy pożera każdego – następnie zaś wznosi się z niego ponownie ku światu sprawiedliwości, światłości i prawa. Carl Gustav Jung pisze w tym kontekście o archetypie umierającego i zmartwychwstającego bohatera i o katabazie.
Bohater pokonuje siły chaosu w zewnętrznym świecie Natury i ujarzmia swoją wewnętrzną naturę: instynkty, popędy, pragnienia, lęki. Heros opanowuje siły Natury i porządkuje je, orientuje je ku boskości, tak więc ku Niebu, ku Ojcu Niebiańskiemu. *Dyḗus ph₂tḗr reprezentuje zaś światłość, rozum, sprawiedliwość, harmonię, porządek, najwyższą doskonałość, szlachetność, potęgę i chwałę. Achilles w „Iliadzie”, zaś Ulisses w „Odysei”, najpierw osuwają się w chaos Natury i swoich popędów, by następnie wznieść się z niego ku rozumowi i kulturze, tak więc ku porządkowi którego piastunami są w obydwu eposach odpowiednio Zeus i Atena.
W „Odysei” Ulisses schodzi do Hadesu, gdzie Tejrezjasz przepowiada mu, że jego załoga będzie mogła wrócić do Itaki jedynie, gdy zdoła utrzymać na wodzy swoje pragnienia i zaniechać pożarcia wołów Heliosa, gdy napotkają je głodując. Okręt Odysa rozbija się następnie na wyspie Heliosa i towarzysze bohatera pożerają boskie stado. Pogwałcony zostaje obyczaj, w następstwie czego wszyscy ludzie Odyseusza giną. On sam, powracając do domu, jest już zmienionym człowiekiem, nauczywszy się trzymać swoje emocje na wodzy, ukrywa swoją tożsamość i knuje zemstę przeciw zalotnikom, co ostatecznie pozwala mu przywrócić porządek także w swym gospodarstwie. Ujarzmienie przez Odysa swej natury symbolizuje pomoc udzielona mu przez boginię mądrości Atenę.
Również w „Iliadzie” to Atena chwyta za włosy Achillesa, gdy ten sięga po miecz by zamierzyć się na Agamemnona. Symbolizuje to, że Achilles uczy się panować nad swoją dumą i swoim gniewem, podporządkowując się obyczajowi, prawu Ojca Niebiańskiego.
Schemat ten powtarza się w instytucji *kóryos, dane o którym mamy u plemion ruskich i germańskich. Młodzieńcy którym narastające w wieku dojrzewania pycha, gniew, łapczywość i agresja nie pozwalały harmonijnie funkcjonować w społeczności, wypychani byli z niej do lasu, gdzie nadzy, wyposażeni jedynie w noże, mieli żyć w stanie natury jak wilki. Wrócić do społeczeństwa i cywilizacji mogli dopiero przemienieni, gdy ujarzmili i internalizowali w sobie wilka: żarłoczność, egotyzm i agresję.
W ruskich bylinach cyklu kijowskiego rytuał ten przechodzi książę Władimir Czerwone Słoneczko. W mitologii rzymskiej Remus i Romulus byli wnukami władcy pozbawionego tronu przez brata-uzurpatora. Porzuceni w dziczy, zostali wykarmieni przez wilczycę, dojrzawszy zaś, powrócili ze zgromadzonymi siłami do ojczystego miasta, obalili uzurpatora i restaurowali prawowity porządek.
W nordyckiej sadze o Wölsungach, patriarcha rodu zostaje zdradzony i zabity, jego syn Sygmund i wnuk Synfjötli ukrywają się zaś w lesie, poza cywilizacją, żyjąc jako wilkołaki w stanie natury, rabując i mordując wędrowców, ostatecznie jednak palą przywdziewane przez siebie wilcze skóry i mszcząc krzywdę Wölsunga, restaurują porządek i sprawiedliwość.
Przywdzianie wilczej skóry, tak więc uwolnienie swojej wilczej natury, popadnięcie w bestialski szał w którym zapomina się obyczaju i kultury, jest tak naprawdę u ludów indoeuropejskich stadium inicjującym w kulturę i społeczeństwo, podczas którego mężczyzna wychodzi naprzeciw, wciela i zmaga się ze swą zwierzęca naturą, ostatecznie opanowując tak swą własną naturę jak i Naturę jako taką. To właśnie do tego żarłocznego, agresywnego aspektu Natury w naturze ludzkiej sięgali berserkowie, dając się porwać bitewnemu szałowi.
Porządek z Chaosu
W ontologii indoeuropejskiej mamy zatem Ojca Niebiańskiego, będącego źródłem porządku i sprawiedliwości, mamy koncepcję Natury w której każdy pożera każdego, a także Drogę Bohatera który podąża śladem Słońca, wykraczając ku chaotycznemu stanowi natury gdzie każdy pożera każdego, by na koniec restaurować (w sobie) Porządek, osiągając przy tym chwałę, nabywając blasku chwały którą promieniuje Ojciec Niebiański.
Sensem teologii indoeuropejskiej, sednem światopoglądu indoeuropejskiego jest zatem walka o Porządek pośród Chaosu. Chaos zawiera w sobie śmierć, rozkład, brzydotę. Brak w nim harmonii, ładu, a każdy pożera każdego. Odnosi się to zarówno do przyrodzonej natury człowieka, jak i do stanu natury w której człowiek żyje. Prawem kontrastu – Porządek to harmonia, piękno, doskonałość, chwała, twórczy aspekt Natury i samo Życie wreszcie.
Bohater w micie indoeuropejskim prowadzi wojnę przeciw Chaosowi wewnątrz siebie i w otaczającym go świecie oraz dąży do uporządkowania Natury – ponownie: swej natury wewnętrznej jak i świata naturalnego – w hierarchię na szczycie której znajduje się Życie w jego największym potencjale, opierające się Śmierci, promieniujące siłą, piękne w swej doskonałości jak u Ojca Niebiańskiego.
Fakt, że Bóg mieszka w Niebiosach jest tu bardzo ważny, gdyż łączy się z walką biologicznego życia przeciw Śmierci. W kolejnych cyklach obiegu Ziemi wokół Słońca i w kolejnych pokoleniach Życie wciąż się odradza. Życie jest odtwarzane ze Śmierci, materia porządkowana z Chaosu ku Życiu, analogicznie jak Słońce pojawia się codziennie na firmamencie rozpraszając mroki nocy.
W Naturze wszystkie biologiczne organizmy kończą swoje osobnicze życie śmiercią. Dotyczy to na równi ludzi jak i innych zwierząt, a także roślin. Jednak dzięki cudowi reprodukcji, Życie odradza w kolejnych generacjach, w każdym kolejnym cyklu, przezwyciężając Śmierć, porządkując się na nowo z Chaosu. Te kolejne powroty Życia stanowią ogniwa w jego transpokoleniowym łańcuchu. Życie wciąż na nowo porządkuje się w swoje osobnicze przejawy z Chaosu, opierając się entropii.
Człowiek sięga nieśmiertelności, przekazując płomień Życia i tradycje które jego przodkowie przekazali jemu, oraz poprzez heroiczne działanie którego chwałę podziwiać będą i wspominać kolejne pokolenia, śpiewając pieśni sławiące bohatera, pamiętając jego imię i starając się podążać wytyczoną przez niego drogą, by samemu osiągnąć równą mu chwałę.
Pęd ku boskości
Taki jest sens mitu o Persefonie, która powraca do podziemia z końcem każdego cyklu życia biologicznego; tak jak jednak Słońce wyłania się codziennie o świcie z ciemności nocy, tak każdej wiosny Życie odradza się z ziemi pod wpływem Słońca, zwracając się ku niebu. Analogicznie, w każdym kolejnym pokoleniu z mroków i wilgoci łona rodzą się ludzie zwracający swe dążenia ku boskiej doskonałości.
Boskość osadzona jest w niebie, gdyż to właśnie stamtąd pochodzi impuls pobudzający Życie. Słońce dosłownie „wyciąga” rośliny z ziemi, z domu śmierci. Niektóre kwiaty zamykają się na noc, gdy jednak rankiem dotyka je swymi różanymi palcami Zorza, dociera do nich życiodajna siła Ojca Niebiańskiego i otwierają się ponownie. Gdy zaś istoty żywe umierają, dosłownie „wracają do ziemi” – ich materia ulega rozproszeniu w glebie.
Wiosną natomiast Życie odradza się, porządkując ponownie materię. Życie więc odradza się z ziemi, zwraca się zaś w górę, ku niebu, ku Ojcu w Niebiesiech, wbrew niwelującej sile grawitacji, która ściąga materię ponownie ku ziemi, tak więc ku śmierci. Znany jest biologiczny fakt, że w przypadku niektórych gatunków jak psy, rasy o większych rozmiarach i większej masie ciała żyją krócej, szybciej ulegając rozkładowej sile grawitacji. Z drugiej strony, w legendarnych opowieściach, ci którzy osiągnęli boskość, przezwyciężają często grawitację, odbywając dalekie podróże w przestworzach czy chodząc po wodzie.
Życie opiera się bowiem właśnie sile grawitacji, ciężarowi materii. To właśnie miał na myśli Nietzsche, wkładając w usta Zaratustry słowa „Nuże, zabijmy ducha ciężkości!”. Rośliny zwracają się ku niebu wzrastając, Życie zaś opiera się entropii, rozkładowi, gdy organizmy biologiczne rosnąc, budują swoją wewnętrzną strukturę, hierarchię i porządek rzeczy w sobie.
Wojna Porządku z Chaosem
Na tym tle należy rozpatrywać koncepcję opozycji Porządku i Chaosu: Porządek w światopoglądzie indoeuropejskim nie denotuje sztywności i stagnacji, lecz harmonizującą i strukturyzującą siłę w świecie, zaś najwyższym wyrazem harmonii, porządku i struktury jest wzrastające, cyklicznie odradzające się biologicznie Życie.
Życie rodzi się z Chaosu nieuporządkowanej materii, komponując ją w strukturę, hierarchię i harmonię. Nie jest trwaniem w nieruchomości, lecz siłą dynamiczną i agresywną, dążąc do wzrostu, do powiększenia się, do ekspansji. Cudownie pokonuje śmierć przez reprodukcję, przez odradzanie się w kolejnych formach osobniczych. Życie rekonstruuje więc wciąż swoją strukturę na przekór siłom rozkładu, rekonstruuje na przekór entropii umożliwiający je porządek rzeczy w swoich kolejnych generacjach.
Życie jest zatem Porządkiem tworzącym się z Chaosu poprzez zwrócenie się ku niebu i jego życiodajnej sile, zwrócenie się ku światłu, ku temu co boskie. Oto właśnie sedno teologii aryjskiej, istota światopoglądu ludów superetnosu indoeuropejskiego wyłonionego cztery tysiące lat temu na stepie kaspijsko-pontyjskim.
W teologii aryjskiej walka między Porządkiem a Chaosem nie kończy się jednak nigdy unicestwieniem którejś ze stron. Jeden nie może usunąć drugiego, są bowiem ze sobą nierozerwalnie złączone. Jeśliby zmarli mieli zostać reanimowani i zyskać życie wieczne, nic już nie mogłoby się urodzić. Jeśli zniszczona zostałaby Śmierć, zniszczona zostałaby również reprodukcja i Łańcuch Życia zostałby zerwany na zawsze.
Życie musi bowiem konsumować, by organizmy biologiczne mogły budować swoją strukturę i rosnąć. Nie da się usunąć z przyrody ani z natury człowieka tego destrukcyjnego aspektu, jeśli nie chcemy zupełnie zniszczyć i unicestwić Życia i tego co w nim dobre i piękne, tego co sprawia że wzrasta ono ku pięknu i temu co boskie.
W mitologii nordyckiej u podstawy Drzewa Życia spoczywa wąż Nidhogg. Z kolei wąż Jormungand oplata świat, podczas Ragnaroku ścierając się z Thorem, zaś wilk Fenrir związany łańcuchem czeka by pożreć Odyna. Każdego też dnia wilk ściga po nieboskłonie Słońce a każdej nocy inny wilk ściga Księżyc. Porządek i Chaos, Życie i Śmierć, kompozycja i rozkład, siły wzrastania i siły niwelacji pozostają w ciągłej kosmicznej walce, w której jednak żadna nie może definitywnie zatriumfować nad drugą.
Hierarchia rzeczy
Jak nas jednak uczą poematy Homera, w porządku ontologicznym powinna być zachowania hierarchia, na szczycie której miejsce zajmować powinien Ojciec Niebiański, będący źródłem Porządku, dawcą Praw i Tradycji. Żyje on w Niebiosach i to właśnie ku niemu zwracają się rośliny szukając światła a ludzie szukając blasku wiecznej chwały. Zeus jest ostatecznym punktem odniesienia dla wszelkiego życia, będąc źródłem Życia, światłości, sprawiedliwości, porządku, szlachetności i doskonałości. Świat jest uporządkowany, gdy zajmuje on szczyt drabiny ontologicznej, gdy panuje z Niebios, porządkując Chaos i Naturę.
W greckiej mitologii Zeus obala panowanie Kronosa pożerającego swe dzieci, Tezeusz zaś zabija Minotaura przerywając zwyczaj składania w ofierze temu bogowi-bykowi ateńskich młodzieńców. Zwyczaj ten wywodził się z kanaanicko-fenickiej tradycji, kontynuowanej później w Kartaginie, składania ofiar z ludzi tamtejszym bykogłowym bogom takim jak El i Baal. Zwycięstwa Zeusa i Tezeusza przerywają cykl obłaskawiania Natury poprzez składanie w ofierze dziewiczego Życia – młody bohater zaprowadza w miejsce tego rytuału kulturę, porządek, sprawiedliwość i prawa.
To powracający stale w aryjskiej mitologii motyw, że heros znosi panowanie destrukcyjnego, zachłannego aspektu Natury pożerającego Życie zaraz po jego narodzinach i ustanawia boski porządek, zabezpieczając Łańcuch Życia pozwalający Życiu uszlachetniać się w dążeniu do doskonałości. Śmierć jest niezbędna, by mogło rozkwitać Życie. Dlatego właśnie Ulisses odrzuca propozycję nimfy Kalipso obiecującej mu osobistą nieśmiertelność. Odyseusz zamiast indywidualnej nieśmiertelności wybiera Łańcuch Życia, decydując się wrócić na Itakę, by tam zjednoczyć się ze swoim ojcem i synem i wspólnymi siłami przywrócić Ład, tak więc prawowity układ rzeczy.
Świat jest uporządkowany a układ rzeczy prawowity, gdy starsze pokolenia ustępują miejsca młodszym, gdy rośliny obumierają z końcem cyklu wegetatywnego, by w kolejnym cyklu na ich miejsce mogły wzrosnąć nowe. Porządkiem nie jest natomiast, gdy starsze pokolenia pożerają młode, gdy Życie pożera samo siebie, przerywając tym samym łańcuch pokoleń.
W mitologii nordyckiej wąż Nidhogg mieszka w korzeniach drzewa życia Yggdrasill, ponieważ korzenie to ta część drzewa która służy pobieraniu przez nie składników odżywczych z gleby, które następnie pozwalają drzewu wzrastać ku niebu, wznosić swoje gałęzie ku boskości. Drzewo Życia reprezentuje zatem Życie uporządkowane w poprawną strukturę, w której konsumpcyjny aspekt zasila, wprawia w ruch aspekt wzrostu, aspekt dążenia do doskonałości. Wąż reprezentuje natomiast podporządkowany element Chaosu, który może niekiedy jednak zbuntować się kąsając zjadliwie, tak jak wyzwolona z więzów Porządku natura ludzka – ludzkie popędy i instynkty, mogą siać spustoszenie, jak uczą nas o tym aryjskie mitologie.
Ten kosmiczny Porządek powinien strukturyzować również osobę człowieka-mężczyzny-herosa. Ci, których działaniem rządzą namiętności, niższe impulsy łaknienia i żądzy, którzy nie są zdolni poznać i opanować swej natury, powściągnąć swoich apetytów, ściągają na siebie zniszczenie niczym załoga Odyseusza pożerająca woły Heliosa i zalotnicy pożerający dobytek Ulissesa.
Mężczyzna-bohater nie odrzuca jednak instynktów, lecz poddaje się dyscyplinie porządkującej je, poprawnie je kierunkującej oraz nadającej ich ekspresji stosowną formę. Konsumpcyjny aspekt jego natury powinien zasilać ten wyrażający się dążeniem do wzrostu i uszlachetnienia, analogicznie jak korzenie drzewa zasilają jego wznoszące się ku niebu gałęzie. Ciało osiąga największą efektywność, siłę i piękno poprzez dyscyplinę i uporządkowany ku celowi rytm treningów, tak więc mężczyzna-bohater angażuje cnotę i rozum, by poddać swą naturę dyscyplinie i ukierunkować ją ku doskonałości, by nabyć blask wiecznej chwały.
Ontologiczny realizm
Na ziemi nigdy nie było Edenu. Życie zrodziło się z chaosu gazów, błyskawic i pierwotnego oceanu. Od tego czasu, na przeciągu ponad trzech miliardów lat ewolucji Życia na Ziemi pojawiło się najpewniej około dziesięciu miliardów jego form gatunkowych. Wszystkie walczyły w bezwzględnej wojnie z innymi o wzrost, ekspansję i konieczne do tego zasoby, opierając się Śmierci, entropii, „ciężkości”, rozkładowi. Nigdy nie było żadnego Raju: Życiu zawsze towarzyszyła Śmierć i cierpienie, do wzrostu konieczne było, jest i zawsze będzie pożeranie i destrukcja, Porządek może się wyłonić jedynie z Chaosu.
Człowiek jest ogniwem tego wielkiego Łańcucha Życia, walczącego przeciw ściągającym materię w stronę Chaosu siłom bezwładu i entropii. To, co człowieka wyróżnia na tle innych zwierząt, to zdolność do porządkowania i kierunkowania swoich własnych instynktów i przyrody ku temu co boskie. Inne zwierzęta nie są w stanie tego robić, żyjąc w naturalnym stanie walki wszystkich ze wszystkimi, gdzie każdy pożera każdego. Żadne inne zwierzę nie jest zdolne porządkować i kierunkować swoich instynktów. Tak jak zatem Życie jest najbardziej zaawansowaną siłą porządkującą we Wszechświecie, tak człowiek jest najbardziej zaawansowaną siłą porządkującą w przyrodzie.
Jako wspólnoty ludzkie stale zagrożeni jesteśmy atrofią woli, co musiałoby uwięzić nas w chaosie żądz i popędów, gdzie kultura nie jest możliwa a każdy pożera każdego. Innym zagrożeniem są utopijne ideologie, każące odwracać się od tragizmu Życia jako „moralnego zła” w imię rojenia o „światach na opak” w których Prawa Natury by nie obowiązywały. Przeciwieństwem tego duchowego uwiądu wynikającego z ideowego zatrucia lub fizycznej gnuśności, jest ontologiczny i etyczny realizm właściwy postrzeganiu i rozumieniu świata przez naszych aryjskich przodków.
Wiedzieli oni, że jedyną słuszną drogą jest zdecydowane i niezachwiane dążenie do perfekcji, do zaktualizowania pełni potencjału naszej natury, co dokonać się może poprzez podporządkowanie na poziomie osobistym i społeczno-politycznym tego co niższe temu co wyższe, tak jak Ojciec Niebiański pokonuje Chaos a Słońce rozprasza mroki nocy.
Wiedzieli oni też, że wymaga to dyscypliny na poziomie osobistym i społeczno-politycznym: twardego męskiego charakteru, skoncentrowanej męskiej woli, męskiej nieugiętości w spełnianiu się w honorze i dążeniu do chwały i doskonałości. Dzięki panowaniu w człowieku i społeczeństwie tego o wyrazistszej formie nad tym co mniej wyraźnie wyłonione z Chaosu, możliwe są prawowita władza i kultura.
Zatarcie tej wiedzy w dzisiejszym społeczeństwie jest przyczyną rozkładu kultury i człowieczeństwa. Pozwoliliśmy wężowi Chaosu obezwładnić nas i zatruć naszą rasę i jej duszę. Zapomnieliśmy o porządku Kosmosu i naszym miejscu w nim. Wyparliśmy pamięć o naszych aryjskich przodkach i eurazjatyckich tradycjach, odrzuciliśmy ideę Łańcucha Życia. To duchowa trucizna, zabijająca nasze etnosy metodycznie i nieuchronnie, choć nawet tego nie zauważamy.
Ktoś, kto nie rozumie swoich przodków i ich światopoglądu, nie wie skąd oni pochodzą i jak się ukształtował ich światopogląd – lub nawet gorzej; odcina z nienawiścią swoje etniczne korzenie i z obrzydzeniem wyrzeka się swojej macierzystej przestrzeni, nie może też zrozumieć swojej natury i jej ontologicznych imperatywów. Gdy zrywamy Łańcuch Życia, zrywamy duchową więź z naszymi przodkami, amputujemy transpokoleniowy i z ludzkiej perspektywy „wieczny” rdzeń naszego „ja”, który w każdym kolejnym pokoleniu, raz za razem, odradzał się dotychczas z chaotycznego mroku Śmierci.
Ronald Lasecki
Zdjęcie: rawpixel.com

Źródło: ronald-lasecki.blogspot.com
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)







Najnowsze komentarze