Resztki nadziei zniknęły, skandaliczny list Episkopatu został oficjalnie zamieszczony na stronie KEP. Trudno przecenić wagę tego budzącego stupor wydarzenia. Niejeden biskup w historii czynił rzeczy moralnie skandaliczne, albo zwyczajnie głupie, ale po raz ta pierwszy w historii Kościoła polskiego (bo nie powszechnego – przecież np. w herezję ariańska popadła w IV w. nawet większość ówczesnych biskupów) biskupi – i to kolektywnie – podpisali się pod dokumentem zawierającym jawną i oczywistą herezję, iż istnieje kategoria osób – a mianowicie wyznających judaizm żydów – które mogą uzyskać zbawienie bez przyjęcia Chrystusa, uznania Go za Mesjasza i Zbawiciela, będącego jedyną Drogą do Boga, i jeszcze przewrotnego uzasadnienia tej herezji „tajemnicą Bożą”.
Nadto jeszcze w tekście pada oskarżenie Kościoła nauczającego , że przez 1500 lat głosił jakoby błędną naukę na temat żydów – co jeśli byłoby prawdą, oznaczałoby, że Kościół nie jest nieomylny w swoim dogmatycznym nauczaniu, a więc stanowi to właściwie kolejną herezję. Natomiast pospolitym bredniom o antysemityzmie jako „deficycie miłości”, nie warto nawet poświęcać uwagi, bo one się same kompromitują w kontekście politycznym izraelskich zbrodni wojennych. Grozę tego listu wzmaga ból, że zabrakło, jak widać, w KEP, choćby jednego prawowiernego biskupa, który uderzył w stół i powiedział: dosyć, nie wolno nam zdradzić Chrystusa!
Domyślamy się oczywiście kto był inspiratorem i autorem tego haniebnego dokumentu, sprzecznego nawet z powoływanymi deklaracjami SV2. Ale żeby nie znalazł się choćby jeden odważny, kiedy nie grozi przecież za to nawet żadne męczeństwo! W takim razie to my, zwykli laicy, którzy zachowali sensus catholicus, musimy powiedzieć: non possumus!
Nie możemy słuchać waszej kacerskiej mowy, nie będziemy podążać za nią. Nie będziemy odwiedzać synagog, bo synagoga, która odrzuciła Chrystusa jest Synagogą Szatana.
Jacek Bartyzel

Źródło: facebook.com
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)







Ciekawe, że powszechne głosy oburzenia są nawet wśród konserwatystów Novus Ordo. Tak, że nawet episkopat szybko usunął ten list i próbuje zamiatać sprawę pod dywan. Ale skąd to zdziwienie, skoro to już jest od lat? Ten list to naturalna konsekwencja tego wieloletniego kursu więc to absurdalne, że tu nagle oburzenie, a jak tę samą narrację przez lata forsowały różne media konserwatywnych novusordowców i judeofili kościelnych takich jak media Rydzyka (w innym komentarzu go pochwalałem, ale w tym piszę o czymś innym) to oni spali i udawali, że nic się nie dzieje. A niektórzy sami tę narrację popierali. Teraz nagłe zdziwienie.
Dużą rolę w przebudzeniu Polaków w tym aspekcie odegrał Grzegorz Braun.
Braun ma swoje zasługi, a z drugiej strony robi wiele szkodliwych rzeczy.
Pan Profesor naprawdę pokłada jakąkolwiek nadzieję w wyższej hierarchii ? Czy to lokalnej ( Episkopat ) czy to globalnej ( Watykan ) ? Przecież od dekad wiadomo że wyższa hierarchia to współczesny odpowiednik Sanhedrynu ( prócz pewnych wyjątków indywidualnych ). Uwidoczniało się to wielokrotnie – watykańsko na linii choćby stosunku do Unii Europejskiej a episkopalnie na linii choćby stosunku Glempa do sprawy Popiełuszki czy traktowania Radia Maryja i Telewizji Trwam. Na linii watykańsko – episkopalnej uwidaczniało się to choćby w kwestii migracyjnej czy właśnie żydowskiej. Prawda jest taka że jedyne soki życiowe Kościoła pozostają w ,, dołach „. Jedni , Ci mniej odporni ( tradycjonaliści ) spakowali się i odeszli od Kościoła i budują swoje struktury. Inni ( tacy jak ja ) trwają przy i w Kościele jako linia oporu na odcinku przynajmniej lokalnym mimo drogi jaką ten Kościół jest kierowany odgórnie. Właściwie to ekscelencji Rysiowi i jemu podobnym powinno się z serca dziękować. Wbrew pozorom nikt nie przyczynia się do pobudzenia wiernych tak jak on. Swoim atakiem na Kościół i jego podstawy Ryś pobudza wiernych i wyrywa ich z letargu , ze snu , ze strefy komfortu. Z poczucia letniości religijnej. Jego haniebne czyny których owy ,, list judaica ” jest tylko elementem pozwala wiernym zobaczyć że wilk nie stoi przed zagrodą. On jest w jej środku i gryzie. Czy ów bunt dołów do czegoś doprowadzi w długiej perspektywie to inna para kaloszy natomiast niewątpliwie bezpardonowe ,, inicjatywy ” Rysia i jego kolesi udowadniają że w Kościele , w Episkopacie i wśród wiernych wciąż drzemie mimo modernizmu duża siła. Stąd biorą się te ataki i prowokacje jako próba ostatecznej pacyfikacji i zniszczenia tych bastionów. Ich oczyszczenia z wszelkiego oporu. Bardzo dobrze że Ryś pozwala się prawowiernym ,, policzyć „. Także w szerszym kontekście jako masie również politycznej. Liczę na jeszcze więcej świństw w jego wykonaniu. Najlepiej w jak najbardziej spektakularnym stylu. Wbrew pozorom czyny judeoGrzesia dokonują pięknego podziału na zimnych i gorących. Teraz potrzeba tego by ludzie Kościoła wierni Jezusowi nie uciekali z Kościoła zamykając się w kółkach wzajemnej adoracji , by nie oddawali go walkowerem ,, franciszkowym popłuczynom ” w szatach lecz by odwojowali swoją Arkę. Co do samego Listu , nie ma tu o czym dyskutować i nad czym rozdzierać szat. Każdy kto jest Katolikiem a przynajmniej człowiekiem myślącym choćby z 0,001 % wie że ów list to herezja , bluźnierstwo i kapitulacja intelektualna. Swoiste tchórzostwo stosowane. Z najważniejszych punktów – Pierwsze Przymierze i Wybraństwo biblijnego Izraela zwieńczyło się w Jezusie i tyle. Od tej pory liczy się wiara w Chrystusa i nie ma innych dróg zbawienia. Owszem dany człowiek może tak pokierować swoim życiem że o jego losie zdecyduje Bóg na Sądzie Ostatecznym nawet jeśli jego życie nie było związane z Chrystusem ale po pierwsze mówimy o przypadku jednostkowym a po drugie to igranie z kwestią zbawienia. Nie ma tu miejsca dla rasistowskich teorii ,, wybraństwa tajemniczego ” w ujęciu kolektywnym. Nie istnieje żadna podstawa , na żadnym polu dla koncepcji III Świątyni czy Wielkiego Izraela. To co należy zrobić to zrealizować palestyńsko – żydowskie Porozumienia z Oslo czyli obiektywną i równą dwupaństwowość. Nie ma żadnego powodu by postawy antyżydowskie ( fałszywie zwane antysemityzmem ) wyróżniać wobec innych. Każdy antynarodowy rasizm i nienawiść przemocowe należy potępiać. Nie ma żadnego powodu by zachowania prywatne Papieży uznawać za naukę Kościoła , zwłaszcza gdy są sprzeczne z Ewangelią. I tak dalej i dalej… Pan Bartyzel pisze – ,,…biskupi i to kolektywnie podpisali się pod dokumentem zawierającym jawną i oczywistą herezję…”. Wychodzą kolejne szczegóły na temat ,, rysiowej prowokacji „. Wedle plotek inicjatywa zrodziła się wpierw w amerykańskim episkopacie pod presją syjonisty Trumpa. W Argentynie rządzonej przez filosemickiego oszołoma Milei ( złoty cielec nadwiślańskich kuców ) wprowadzane są kary za antysemityzm nawet do kilkunastu lat więzienia. Ryś wykorzystał to że ,, tłuste koty ” w hierarchii funkcjonują jak Sejm – nikt dokumentu nie czyta a głosuje. I tak to można podsumować. Głowy do góry lub jak by to powiedzieli zwyrole z netu – siusiak w dłoń i jedziemy ! Wbrew pozorom czyny Rysiów , Trumpów , Mileich i im podobnych świadczą o nich. Ich agresja i histeria nie świadczą o sile lecz o słabości i desperacji. My róbmy swoje.
„Jedni , Ci mniej odporni ( tradycjonaliści ) spakowali się i odeszli od Kościoła i budują swoje struktury”
Ten fragment mógł napisać tylko ignorant nierozumiejący złożonych spraw teologicznych szeroko pojętego środowiska tradycji katolickiej.
A ten komentarz złożony z ,, wycinka ” mojego wywodu , rzecz jasna wyrwanego z kontekstu całej wypowiedzi mógł zamieścić w standardowym dla siebie tonie ,, wysokości katedry ” tylko ktoś kto uważa że pozjadał rozumy w każdym temacie w którym tylko się udziela. Jak łaskawie zechcesz zrozumieć ciąg logiczny mojego wywodu i to o co w nim chodzi możesz wrócić do dyskusji przez duże D. W swoim życiu mam milion ważniejszych spraw na głowie niż dyskutowanie ( przez małe d ) ze ścianą…
Nie piszę o wyrwaniu kontekstu z wypowiedzi, tylko o samym komentarzu, a dokładnie cytowanym fragmencie tego komentarza. Sugerowanie tradycyjnym katolikom (prawdopodobnie Azariaszowi chodziło o sedewakantystów lub lefebrystów) „odejście z Kościoła i budowanie swoich struktur” to sugerowanie schizmy i co gorsza apostazji. To chyba największa obelga, jaką mógłby usłyszeć abp Marcel Lefebvre, czy bp Guerard des Lauriers i to właśnie jest jeden z głównych zarzutów modernistów przeciwko nim. Jeśli już to raczej właśnie oni mówili, że moderniści odeszli z Kościoła i zbudowali swój struktury.
A co do tego „dyskutowania ze ścianą” to akurat JEST bardzo ważne, żeby takie właśnie „detale” prostować. Bo w przeciwieństwie do reszty bełkotu całego tego komentarza te popularne stereotypy są właśnie clou odczarowania wizerunku środowiska integrystycznego. Odczarowania mitu, że tradycyjny katolik „stworzył sobie swój Kościół”. Zresztą nawet jeśli mówi się o tym o zgrozo w pozytywnym tonie to właśnie jest potrzebne do tłumaczenia samych podstaw religii. Że Kościół to nie jest jakaś ludzka instytucja, z której można sobie tak po prostu wyjść jak to myśli sobie protestant i założyć swój „kościół”.
Jeśli chcesz ze mną dyskutować naucz się czytać ze zrozumieniem jeśli masz z tym problem. Wyrwałeś jedno zdanie z całego mojego wywodu. Dodatkowo wyrwałeś je ze środka celowo pozbawiając te zdanie kontekstu który to szerszy zmienia tego zdania wymowę. Ja nic nie sugeruję tradycyjnym katolikom tylko stwierdzam fakt i nie obchodzi mnie to czy Szanowna Kropka jest w stanie to przyjąć czy nie. Są dwa odłamy antymodernistycznego ruchu oporu w Kościele. Jeden pozostaje w pełnej łączności ze strukturą Rzymu. Druga grupa spakowała się i poszła na swoje tworząc różne frakcje. Jedne w ściślejszym powiązaniu a drugie w praktycznie zerowym z Kościołem Matką. Ja reprezentuję pierwszą grupę. To co piszesz nie jest prawdą. Obie grupy w tym temacie to hipokryci. Moderniści kłamliwie zarzucają Tradsom odejście z Kościoła na zasadzie utworzenia sekty o jakoby nowej nauce. To jest rzecz jasna fałsz ponieważ nauka jest po prostu przedsoborowa ( Vaticanum II ). Natomiast odejście z Kościoła jest faktem. Tradsi budują swoje ,, oazy odrębności „. Różnica zasadza się jedynie w powiązaniu strukturalnym i hierarchicznym. Nic nie pisałem ani o schizmie ani apostazji. I dobrze wiesz o co mi chodziło ale wolisz ,, bić pianę „. Natomiast jeśli frakcja Moderny nie zmieni swego tonu i postępowania faktycznie dojdzie do schizmy ponieważ wspólnoty pozostające w łączności podległej pod Rzym coraz silniej się radykalizują. A co do zarzutu Tradsów iż – ,,…moderniści odeszli z Kościoła i zbudowali swój struktury…” również jest to zarzut fałszywy i źle konstruowany. Moderniści po prostu przejęli ster i zmienili przekaz nauki. Nie odeszli jednak od żadnego Kościoła strukturalnie tylko go przejęli jak lewactwo swego czasu zrobiło z Uniwersytetami. Ty nie prostujesz detali tylko bierzesz wycinek odzierając go z pierwotnego sensu. Piszesz – ,,…w przeciwieństwie do reszty bełkotu całego tego komentarza…” – dla Ciebie może być to bełkot. Daruję się pisanie czym są dla Mnie Twoje komentarze bo nie chcę przeklinać na Świętą noc. Zwisa mi czarowanie lub odczarowywanie wizerunku środowiska integrystycznego. Zwłaszcza że dla grosu jego przedstawicieli to Ja jestem ,, kolaborantem i wspólnikiem zła ” czyli modernizmu. Oni wybrali swoją drogę i niech sobie nią idą. Bóg sam rozsądzi jak należało postępować. Ode mnie jeśli chodzi o nauczanie zawsze będą mieć poparcie. Niestety Ja od nich nie jako ,, zdrajca ” lub w najmiększym wariancie naiwniak.
Ale nie rozumiesz jednego, że ja nie odnosiłem się do całego twojego komentarza tylko do jednego cytowanego fragmentu, który dla katolika o silnej świadomości teologicznej jest rażąco błędny. I jest wręcz obraźliwy. Sugerowanie komuś odejścia z Kościoła to sugerowanie apostazji. Przez takie „niuanse” powstają niedopowiedzenia, które potem kończą się stereotypami.
„Natomiast odejście z Kościoła jest faktem.”
Nie, nie jest faktem w żadnym sensie.
Nie ma żadnego odejścia z Kościoła ze strony tradsów. Poza marginalnymi sektami typu palmarianie. FSSPX zostało założone na prawie kanonicznym w 1970 roku na okres 6 lat. Po upływie tego okresu ich działalność jest nieuregulowana kanonicznie, ale nie zmienia to faktu, że to nie jest żadne odejście z Kościoła. Sedewakantyści również nie odeszli z Kościoła, bo po pierwsze, nigdy nie ogłosili formalnej apostazji, co najwyżej zostali „ekskomunikowani” (pytanie o ważność tych „ekskomunik”). Nigdy również, poza linią Museya-Vezelisa (biskupi Butler i Madrigal) nie rościli sobie do zajmowania konkretnych struktur kanonicznych. Wszyscy poza wymienionymi przyznają, że ich działalność na chwilę obecną jest prowizoryczna, jest to jurysdykcja nadzwyczajna. Wszyscy przyznają, że nie jest to odejście z Kościoła, tylko nieregularna sytuacja w Kościele. Taka jaka była w okresie plagi arianizmu, czy w czasie schizmy zachodniej (nie taka sama, ale wiele analogii w nich było do dzisiejszej sytuacji). Więc proszę nie powielać tych bzdur wynikających z niedoinformowania i obraźliwych dla co najmniej setek tysięcy katolików.
„Nie odeszli jednak od żadnego Kościoła strukturalnie tylko go przejęli jak lewactwo swego czasu zrobiło z Uniwersytetami.”
Tu jest kolejny dowód na to, że nie masz zielonego pojęcia na tematy, w których się wypowiadasz. Zacznijmy od tego, że nie potrafisz rozróżnić takiej podstawowej zasady z dziedziny teologii i prawa kanonicznego, jak aspekt formalny i materialny władzy i struktury Kościoła.
Sugerowanie, że Kościół może zostać „przejęty” przez wrogie siły, przez siły fałszywej religii, fałszywej wiary to sugerowanie, że Jezus Chrystus dając obietnicę niezniszczalności i trwałości Kościoła kłamał. Dla katolika takie postawienie sprawy jest oczywistym bluźnierstwem. Heretyk może zająć pewne struktury kościelne, jak anglikanie zajęli angielskie struktury Kościoła, czy wschodni schizmatycy zajęli struktury kościelne w Konstantynopolu i innych terytoriach kanonicznych na Wschodzie. Ale nigdy nie może zająć ich istoty.
Nie produkuj się Kropko na próżno i nie trać czasu bo nie mam najmniejszej ochoty prowadzić z Tobą dyskusji a raczej wysłuchiwać notorycznych kazań wygłaszanych z ,, wysokości katedry ” i ustosunkowywać się bez końca do bredni które wygłaszasz a które są pełne błędów które maskujesz wyłącznie ,, pewnością tonu wypowiedzi „. Kościoła nie da się tymczasowo przejąć ? Powiedz to zwłaszcza o okresach arianizmu czy antypapiestwa oraz wewnętrznej zgnilizny. Słowa Jezusa o nieprzenikalności bram odnosiły się do Kościoła jako wspólnoty wiernych a nie do grupki spasionych ekscelencji na złotych tronach. Hierarchia i struktura zawsze może upaść. Jezus sam to widział. Tak upadł Sanhedryn i przymierze świątynne. Nawet Pierwszy Papież Apostoł Piotr upadł jeszcze za życia Chrystusa zapierając się go trzykrotnie. Mógłbym tak zbijać wszystkie Twoje argumenty ale życia mi nie wystarczy. Piona…
Kto głosi brednie? Ja akurat napisałem bardzo precyzyjne wyjaśnienie kwestii przeze mnie poruszonych. A na ostateczne zaoranie mogę odnieść się do ostatnich cytowanych fragmentów komentarza:
„Kościoła nie da się tymczasowo przejąć ? Powiedz to zwłaszcza o okresach arianizmu czy antypapiestwa oraz wewnętrznej zgnilizny”
To jest właśnie to, co wcześniej napisałem, że nie pojmujesz podstawowych pojęć teologicznych z zakresu aspektu formalnego i materialnego struktur kościelnych. W aspekcie formalnym Kościół NIGDY nie może zostać przejęty przez heretyków. Dlatego, bo formą Kościoła jest sam Duch Święty. Co najwyżej struktury materialne mogą zostać przejęte, które same w sobie nie są istotą Kościoła (jak np arcybiskupstwo Canterbury lub patriarchat Konstantynopola). Są najbardziej widocznymi dla laika aspektami Kościoła, ale nie są Kościołem w oderwaniu od formy. Nie ma formy – nie ma Kościoła.
„Słowa Jezusa o nieprzenikalności bram odnosiły się do Kościoła jako wspólnoty wiernych a nie do grupki spasionych ekscelencji na złotych tronach. Hierarchia i struktura zawsze może upaść”
To jest totalna bzdura, bo jest całkowicie odwrotnie. Gwarantem przetrwania Kościoła katolickiego są ortodoksyjni księża i biskupi sprawujący sakramenty (co nie znaczy, że wszyscy i zawsze są moralni). Kościół katolicki może przetrwać nawet gdy cały świat stanie się odstępcami, a przy wierze katolickiej zostanie jeden biskup. Sprowadzanie Kościoła do samych wiernych to raczej herezje protestantów i prawosławnych szukających autorytetu w różnych „starcach” (często wątpliwej wiarygodności jak „starzec Paisjusz”). Ale Kościół katolicki nigdy nie był, nie jest i nie będzie żadną demokratyczną „wspólnotą wiernych”. Kościół katolicki jest monarchią hierarchiczną, co podkreśli każdy tradycjonalista, lefebrysta, czy sedewakantysta. Urząd papieski to jedna osoba prawna z Chrystusem, następnie jest biskup, a w następnej kolejności duchowny prezbiter, diakon itd. To duchowny sprawujący sakramenty i wykonujący swoje zadania duszpasterskie jak należy pełni rolę Chrystusa, a nie odwrotnie.