life on top s01e01 sister act hd full episode https://anyxvideos.com xxx school girls porno fututa de nu hot sexo con https://www.xnxxflex.com rani hot bangali heroine xvideos-in.com sex cinema bhavana

Adam Danek: Zwykli, bogaci ludzie

Promuj nasz portal - udostępnij wpis!

Jeśli spojrzeć na ugrupowania polityczne uchodzące powszechnie za prawicowe, łatwo zauważyć, iż swą aktywność w stu procentach poświęcają one sporom parlamentarnym, reagowaniu na poszczególne decyzje rządu, oczernianiu swych konkurentów z parlamentarnej ławy (ale nie nazbyt stanowczo, żeby w oczach opiniotwórczych czynników nie wyjść na oszołomów), kreowaniu swego wizerunku w mediach, przygotowywaniu i prowadzeniu kampanii wyborczych… Jednym słowem, demokratycznej rutynie – załatwianiu bieżących interesów partyjnych oraz próbom utrzymania się na powierzchni demoliberalnego trzęsawiska. Ich funkcjonowanie wzorowo ilustruje definicję współczesnej polityki konserwatywnego filozofa Michała Oakeshotta (1901-1990), porównanej przezeń do żeglowania po „bezgranicznym morzu bez przystani, schronienia i kotwicy, bez punktu wyjścia i celu podróży”. Istotnie, patrząc na dzisiejsze partie prawicy, trudno powiedzieć, od jakich pryncypiów, stojących ponad codziennymi gierkami politycznymi, ona wychodzi i do jakiego zasadniczego celu, położonego poza horyzontem krótkofalowych konkretów, zmierza. Z jej planowanych z dnia na dzień działań ciężko wyabstrahować nie tylko jakąkolwiek ideę, ale choćby i jakąś w miarę spójną wizję świata, która by nimi kierowała. Nie jest to wszakże niemożliwe. Wizję taką zrekonstruować da się jednak z wypowiedzi nie tyle zawodowych polityków prawicowych stronnictw (zawodowi politycy nie słyną ze sztuki wysławiania własnych myśli), co raczej sympatyzujących z nimi dziennikarzy i publicystów.

W owej wizji kluczową rolę odgrywa państwo – państwo demokratyczne. Instytucje państwa oraz jego urzędnicy mają respektować prawa obywatelskie, działając na podstawie i w granicach ustaw. Muszą zatem podlegać kontroli ze strony innych, specjalnie w tym celu utworzonych instytucji, a także samych obywateli, równych wobec prawa. Zarazem mają skutecznie egzekwować aktualnie obowiązujący reżim prawny, co wymaga posiadania sprawnego aparatu sądowego i policyjnego. Poza spełnianiem tych zadań państwo raczej nie powinno mieszać się w życie społeczeństwa, a zwłaszcza w gospodarkę. Podatki mają być możliwie niskie, w miarę równe dla wszystkich, co w połączeniu z wolnorynkową ekonomią zapewni społeczeństwu postępujący dobrobyt. Dwuizbowy parlament wyłaniany w powszechnych i równych wyborach, jako najbardziej bezpośrednia emanacja społeczeństwa-suwerena, stanowi przepisy prawa, lecz nie powinien regulować nimi zbyt wielu dziedzin życia. Istnieje zresztą ograniczający ustawodawcę katalog podstawowych praw i wolności jednostki, których państwu nie wolno naruszyć. Sprzyja temu jawność i przejrzystość życia publicznego, powstrzymująca również władze od kroków zasadniczo niezgodnych z wolą społeczeństwa. Wszystko to znajduje wyraz w pisanej konstytucji. Państwo prawne, prawa człowieka oraz sprawiedliwość formalna dostarczają środków realizacji ideału nowoczesnej prawicy: społeczeństwa zwykłych, bogatych ludzi, zajętych życiem prywatnym (z wyjątkiem chwil, gdy w ramach społeczeństwa obywatelskiego dokonują wolnych wyborów politycznych).

Dla porównania przyjrzyjmy się teraz analogicznej wizji kultywowanej przez współczesną lewicę. Znajdujemy w niej – uwaga – demokratyczne państwo prawne. Jądro jego reżimu prawnego stanowi niebywale rozdęty i nadal niewyczerpujący katalog praw jednostki – praw politycznych, ekonomicznych, socjalnych, kulturalnych, seksualnych etc. Państwo ma gwarantować każdej jednostce realizację wszystkich jej praw, czemu służą możliwie jak najbardziej rozbudowane i różnorodne świadczenia socjalne. W gospodarce występują rozwiązania etatystyczne; bardzo mocną pozycję posiadają też w niej wspierane przez państwo związki zawodowe. Finansowanie takich koncepcji społeczno-ekonomicznych umożliwia progresywny system podatkowy. Z powyższych postulatów wyłania się wizja społeczeństwa zwykłych ludzi, żyjących dostatnio bez względu na swe pozycje społeczne, które jednak powinny być stopniowo zrównane.

Obie naszkicowane tu wizje różnią się w detalach – niekiedy biegunowo, jak w kwestii podatków – niemniej ideał w swej istocie pozostaje dla obu ten sam: materialna zasobność na poziomie społeczeństwa i samorealizacja na poziomie jednostki. Ideał ów należy bowiem do rywalizujących odłamów tego samego, antropocentrycznego świata stworzonego na ruinach Starego Porządku przez rewolucję antyangielską w XVII wieku i Wielką Rewolucję Antyfrancuską w wieku XVIII. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż wizja nazwana tu prawicową stanowi jedynie bardziej umiarkowaną wersję wizji lewicowej. Nowoczesna prawica zapewne ramię w ramię z lewicą uchwalałaby Bill of Rights i szturmowałaby mury Bastylii, lecz w przeciwieństwie do niej chciałaby utrzymać „zdobycze” wyłącznie pierwszego etapu rewolty. Jej liberalne, chadeckie czy republikańskie wartości podobnie jak ideologie lewicowe biorą początek z „mordów założycielskich” na Karolu I i Ludwiku XVI. Różnica dotyczy stopnia natężenia, ale nie meritum. Nowoczesna prawica wywodzi się od wigów i żyrondystów, lewica zaś od lewellerów, diggerów i jakobinów. Pierwsza to wytwór rewolucji stanu trzeciego, druga – w terminologii integralnego tradycjonalisty Juliusza barona Evoli (1898-1974) – jest wytworem rewolucji stanu czwartego. (Można jeszcze dorzucić: ideologia pierwszej ukształtowała się w Wielkich Lożach Narodowych, a drugiej – w lożach Wielkiego Wschodu, jednak pomimo odmienności macierzystych obediencji obie mają genezę masońską.).

Mikołaj Gómez Dávila (1913-1994) zauważa: „Reakcjonista nie stoi na prawo od lewicy, lecz naprzeciw niej”. Prawdziwy antagonista porewolucyjnego bezładu na przepychanki między współczesną prawicą a lewicą spogląda jak na monstrualną sprzeczkę wewnątrz diabelskiej rodzinki – spogląda na nie z wysokości zasad, zgodnie odrzucanych przez obie strony kłótni. Patrzy na nie oczyma jakobity, torysa i szuana.

Adam Danek

NGD

Źródło: legitymizm.org


Promuj nasz portal - udostępnij wpis!
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 5)

Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)
Tagi: ,

Podobne wpisy:

  • 23 kwietnia 2026 -- Adam Danek: Heroizm pesymistów, nadzieja epigonów
    (…) podróżowałem z monarchią legalną, mieszczącą się w moim tobołku, podczas gdy monarchia rzeczywista rozkładała swoje świecidełka w Tuilleriach. Franciszek René de Chateaubriand...
  • 30 stycznia 2026 -- Adam Danek: Podstawy antyindywidualizmu
    Indywidualizm zajmuje poczesne miejsce w panteonie bożków współczesnego świata. Jego pozycję najlepiej poświadcza wszechobecne brzęczenie o „prawach jednostki”. Wynika to z faktu, ...
  • 23 stycznia 2026 -- Aleksandr Dugin: Globalna strategia tradycjonalistyczna
    Problem nie leży w walce elit z masami. To nie jest takie proste. Istnieją dwa rodzaje elit: elita duchowa i elita satanistyczna. Obie próbują prowadzić masy w przeciwnych kierunka...
  • 4 lutego 2025 -- Adam Danek: Zapomniany wymiar polityki zagranicznej
    Nie ulega wątpliwości istnienie głębokich związków pomiędzy światem idei a sferą polityki zagranicznej państw. Ilustrację tej prawdy stanowi cały nowoczesny okres dziejów Europy. J...
  • 1 lutego 2025 -- Aleksandr Dugin: Nie ma historii bez filozofii
    Historia to ciąg bloków semantycznych zwanych „wydarzeniami”. Należą do nich osobowości, procesy, zmiany, przeciwieństwa, katastrofy, osiągnięcia, krajobrazy, na których to wszystk...
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 6)

Zostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*
*