Walka ewangelikalnych dyspensacjonalistów (administracji Trumpa) z Kościołem katolickim to końcowy etap radykalnej reformy. Wiele nierozwiązanych w XVII wieku zagadek powraca teraz. Piąta Monarchia. To jest klucz. I oczywiście Szabetaj Cewi.
Socjalizm uczynił empatię i współczucie obowiązkowymi, zbyt formalnymi. Jednakże jeśli nie posiadasz takich cech, nie jesteś człowiekiem. Kalwińska ironia Elona Muska na temat empatii jest moralnie odrażająca. W Trumpie widzimy, jak zły, okrutny i okropny jest egocentryzm i narcyzm.
Ayn Rand i jej „filozofia” to czysty satanizm. To manifest elit Epsteina. Jednakże nie jest to coś marginalnego. To sama istota zachodniego (głównie anglosaskiego) kapitalizmu. Sombart dogłębnie wyjaśnił genezę kapitalizmu i jego związek z lichwą.
Coraz bardziej widać, że Stany Zjednoczone desperacko potrzebują trzeciej strony (ruchu, prądu). Ani lewicowo-liberalnego globalizmu, ani satano-kalwińskiego i syjonistycznego trumpizmu. Z konkretną ideologią, filozofią, socjologią, historią religii, moralnością i ekonomią.
Chrześcijaństwo na Zachodzie to jedynie fantomowe cierpienie. Zostało dawno temu unicestwione przez nowoczesność opartą na materialistycznej nauce, ateizmie, indywidualizmie, demokracji i kapitalizmie. Nowoczesność przekształciła Zachód w niechrześcijańską, antychrześcijańską cywilizację.
W cieniu oczywistego delirium trumpowskiej Ameryki kryje się jakiś geopolityczny plan. To strategia ratowania jednobiegunowości najtwardszymi środkami: masowym ludobójstwem, III wojną światową, bronią jądrową, wielokrotnymi interwencjami, prowokowaniem jednoczesnych wojen regionalnych. Inne środki zostały wyczerpane.
Za szaleństwem Trumpa kryje się plan B globalizmu: zniszczenie ludzkości jako cena zapłacona za kontrolę zachodnich elit. To racjonalne uzasadnienie dla zatwardziałego globalizmu. Liberalizm został zmiażdżony przez swoją (obłudną) „empatię” i obsesję na punkcie „woke”.
Wszystko kręci się wokół dylematu jednobiegunowość kontra wielobiegunowość. Zachód poświęcił swoją tożsamość, kulturę, tradycje i wartości dla jednej rzeczy – globalnej potęgi. Miał ją w okresie jednobiegunowości (1989–obecnie). Jednakże zaczęła pękać.
Zachód uznał, że nadal może utrzymać globalną potęgę, poświęcając coraz bardziej swoją tożsamość (liberalny plan globalistyczny). Plan Trumpa/Izraela polega na utwierdzeniu zachodniej (syjonistycznej/chrześcijańskiej) tożsamości poprzez desperacką walkę o zachowanie swojej siły i hegemonii. Obydwa nie do przyjęcia.
Wielobiegunowość to jedyne i jedyne wyjście z tej sytuacji. Można ocalić Amerykę i/lub Europę, dzieląc się globalną potęgą z innymi biegunami. Nie można zatrzymać wszystkiego dla siebie. Już nie. O to właśnie chodzi w III wojnie światowej.
USA są w rękach okrutnego szaleńca. UE to junta obłąkanych, zboczonych globalistów. Prozachodni przywódcy to klauni, szaleńcy i żałośni maniacy. Zbiorowy obraz prawdziwego Zachodu to prawdziwa katastrofa. Nic atrakcyjnego. Odrażający. A przyszłość zapowiada się gorzej.
Aleksandr Dugin

Tłumaczenie: dr Krzysztof Karczewski
Źródło: geopolitika.ru
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)







Najnowsze komentarze