Na Górnym Śląsku wstępowali dotąd przeważnie mężczyźni na szerszą widownię w obronie mowy ojczystej i wiary katolickiej. Kobiety śląskie ociągały się od tego obowiązku, co gorsze, same nawet wprowadzały w dom rodzinny niemczyznę. Zdawało nam się, że kobieta śląska przestała być właścicielką skarbów duchowych, bo coraz częściej wyrzekała się strojów swojskich, mowy ojców, garnęła się do rzekomo „fajnej ” niemczyzny, a co za tym idzie, zaniechała wychowania dzieci w obyczajach staropolskich, pobożności i cnocie staropolskiej. Było to jedną z przyczyn, że na kochanym naszym Śląsku rozwinie się zło, gwałty i zbrodnie. Na szczęście nie wszystkie kobiety na Śląsku wzgardziły „ojców wiarą i ojców mową”, bo przed kilku dniami kobiety polskie, należące do towarzystw i czytelni dla kobiet, założyły w Bytomiu Związek Towarzystw Kobiecych. Związek ten ma na celu ułatwić poszczególnym towarzystwom kobiecym pracę kulturalną i oświatową. Związek towarzystw kobiecych ma:
1) dostarczać towarzystwom mówczyń i mówców;
2) rozpocząć w towarzystwach kursy oświatowe;
3) uporządkować sprawę bibliotek po towarzystwach;
4) utworzyć wspólną bibliotekę teatralną, pośredniczyć przy wypożyczaniu nut, kostiumów itp.;
5) ująć sprawę wsparć i zapomóg, jakie rozmaite towarzystwa u siebie zaprowadziły;
6) urządzać od czasu do czasu wspólne zjazdy i występy celem wzajemnego poparcia, zapoznania, zachowywania naszych zwyczajów i strojów narodowych.
Zarząd Związku stanowią pani Janina Omańkowska – przewodnicząca, jej zastępczyni pani Aleksandra Szyperska, pani Dombkowa – sekretarka i pani Chmielewska – skarbniczka.
Założenie Związku Towarzystw Kobiecych należy powitać z radością, a zacnym założycielkom szczere uznanie. Czeka Was, kochane siostry, ciężka i mozolna praca. Teren śląski porósł chwastami, nieomal wszędzie panuje obcy duch, obca, bo niemiecka kultura. Uprawiając ten teren śląski pod zasiew polskiej oświaty, polskiej cnoty i obyczajów polskich czerpcie, niewiasty polskie, otuchę i siłę do mozolnej pracy z czynów naszych wielkich Polek z przeszłości. W przeciwieństwie do surowej siły pana świata – mężczyzny, występowała zawsze jako przeciwwaga, ukryta z początku, potem coraz śmielsza, mocna, ufna w siebie, miłująca i słodka siła świata – kobieta. Nie krzewi ona wojen, ale idzie jako samarytanka do szpitali, na pola bitew, w piekło śmierci i zniszczenia; leczy rany, koi cierpienia, uciska bunty ducha i przekleństwa, dźwiga szlachetność i cnotliwość, poryw wiary gorącej… Ona łagodzi obyczaje, użala się nad cierpiącymi, sączy w dzikość świata promień miłosierdzia i słodyczy. Ona jako wychowawczyni i matka staje u kolebki dziecka i pierwsza niewinne oczy jego kieruje wzwyż, ku prawdom wielkim, wiecznym. – Ona staje na straży ideałów świętych, podsyca wiecznie ogień miłości, dla nich przechowuje pamięć przeszłości, żar tęsknot i pragnień narodu. Takie były zadania i obowiązki dawnych Polek, takie ciążą na obecnej kobiecie polskiej.
“Głos Śląski”, 1914, R. 12, nr 41
Opracowanie: Krystian Parzątka

Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)







Najnowsze komentarze