Natychmiast po napaści Izraela, wspomaganego przez USA, na Iran rozległ się u nas klangor entuzjastów, podobnych tym, którzy widząc jak opryszkowie kogoś biją, krzyczą podnieceni: „dobrze mu tak”, „należało mu się”, „jeszcze mu dołóż”! Przyczyny tego są oczywiście dwie: z jednej strony przywyknięcie do serwilizmu wobec amerykańskiego Wielkiego Brata Hegemona, z drugiej obsesyjna nienawiść i strach przed Rosją (toteż kto do spektaklu kibicowania napastnikom się nie przyłącza, natychmiast staje się „ruską onucą”).
„Argument” kibiców Izraela jest następujący: Iran to sojusznik Rosji, a więc atak na niego jest usprawiedliwiony i w naszym interesie. Jest to pokrętna pseudologika, albowiem z faktu, iż Iran w szerszym geopolitycznym kontekście znajduje się po tej samej stronie, co nasz teoretyczny wróg Rosja – podkreślam: teoretyczny, bo przecież na żadnej realnej wojnie z Rosją na razie przynajmniej nie jesteśmy, co najwyżej werbalnej, to znaczy my nieustannie Rosji pyskujemy, a ona czasami się w swoim niedźwiedzim stylu odwinie – wcale nie wynika, że musi być i naszym wrogiem. Mamy tu doskonały przykład z czasu II wojny światowej, kiedy to, po przystąpieniu do wojny Stanów Zjednoczonych, nasi alianci zmusili nas do wypowiedzenia wojny Japonii, ale rząd japoński po rycersku odmówił przyjęcia tego wypowiedzenia, zaznaczając, iż wie, że czynimy to pod naciskiem sojuszników i że walczymy o własną wolność. Bo istotnie nie było żadnego powodu, dla którego mielibyśmy walczyć z Japończykami i na Dalekim Wschodzie. Nie mieliśmy żadnych sprzecznych interesów, a nasze dotychczasowe stosunki były wręcz przyjazne. I dokładnie tak samo obecnie jest z Iranem. Nie mamy żadnych interesów sprzecznych z tym państwem oraz własnych interesów politycznych na Bliskim Wschodzie, a stosunki polsko-irańskie do obecnego czasu, kiedy znaleźliśmy się w gronie satelitów USA, też był zawsze dobre i przyjazne, począwszy od antytureckiego przymierza polsko-perskiego w XVII wieku.
Wedle tej samej pseudologiki wynikałoby, że skoro sojusznik Rosji Iran miałby być naszym wrogiem, to sojusznik USA Izrael powinien być naszym sojusznikiem, a może nawet przyjacielem. Czujecie Państwo groteskowość tego wniosku? W czymże to Izrael okazuje nam przyjaźń? W ogóle mamy jakiś formalny sojusz z tym państwem, który by nas do czegoś obligował, choćby do werbalnego popierania aktów jego agresji? A może przynajmniej Izrael jest antyrosyjski? Bzdura, z Rosją Putina ma stosunki wyśmienite. Już o to dba ulubiony oligarcha Putina, Wiaczesław Mosze Kantor.
Ale sprawa ma również wymiar „ideologiczny”. Poplecznicy Izraela nieodmienne o państwie irańskim piszą „reżim ajatollahów”, co oczywiście ma wywoływać, jak u psa Pawłowa, odruch odrazy i wrogości. Otóż ja oświadczam jasno, że przeciwko „reżimowi ajatollahów” nic szczególnego nie mam. Ustrój Iranu uważam za całkiem udaną mieszankę teokracji z demokracją (nieliberalną), zakorzenioną w tradycji muzułmańskiej filozofii politycznej Al-Farabiego („Państwo doskonałe”), a pośrednio także – ponieważ Al-Farabi był platonikiem – w filozofii Platona, tylko nie w idei państwa najpiękniejszego z „Politei”, tylko raczej „państwa drugiego rzędu” w „Prawach”, bo to jest ściśle teokratyczne. Oczywiście szkoda, że jest to teokracja islamska, a nie chrześcijańska, ale takie są realia wyznaniowe tego kraju. Zresztą tradycyjna nauka katolicka akceptowała jako „hipotezę” państwa wyznające inne religie, tam gdzie ludność nie jest chrześcijańska albo chrześcijanie stanowią mniejszość, pod warunkiem, że państwa te przestrzegają zasad prawa naturalnego oraz nie prześladują chrześcijan i zezwalają im na praktyki religijne. A Irańska Republika Islamska oba te warunki spełnia, choć drugi niedoskonale, to znaczy toleruje chrześcijan będących nimi od pokoleń i przyznaje im też prawa polityczne, nie zezwala natomiast na prozelityzm chrześcijański, za który nawet grozi śmiercią. Tak czy inaczej teokracja irańska jest sto razy lepszym ustrojem niż zachodni demoliberalizm, więc kto na nią pomstuje i może pragnie jej obalenia, ten przyłącza się co najmniej do „misjonarzy” demokracji „walczącej”, narzucanej przy pomocy bomb i napalmu, a w najgorszym do skrajnego lewactwa, które będzie usatysfakcjonowane dopiero wtedy, kiedy w Iranie będzie legalna sodomia i związki jednopłciowe.
Jacek Bartyzel

Źródło: myslkonserwatywna.pl
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)







Jest jeszcze jeden pseudoargument żydofili popierających bandyctwa SZATANjahu i (4)47 pREZYDENTA TRUmPa – ,, bo Ajatollahy to będą mieli głowice „. A ja się pytam i co z tego że będą mieć ? W architekturze bezpieczeństwa globalnego niczego to nie zmienia prócz tego że Islamska Republika Iranu stałaby się realnie podmiotowa czego zarówno mycka waszyngtońska jak i telawiwska nie może znieść – próbując zainstalować tam trzymaną w szafie marionetkę czyli pachołka rodu Rezy… Żaden Icek nie mógłby im bezkarnie szurać i tyle. Sam Izrael jest w pełni bezpieczny. USA stanowią jego centralny dupochron a drugą tarczę ochrony stanowią szabesgojskie narody szeroko pojętego Zachodu które wytresowane ,, holo-holo ” za Żydów i Izrael dadzą się ubić – patrz POPISy klaunów Nawrockiego i Tuska… Ponadto sam Izrael posiada potencjał typu A/B/C nawet jeśli rżnie głupa i udaje przed ONZ że go nie ma. Kto więc w regionie jest realnym zagrożeniem ? Kto tam jest agresorem i imperialistą ? Nawet dziecko dobrze wie że celem NIEten…UJA i jego ekspansji rękoma Jankeskich sukisynów jest stworzenie ,, Wielkiego Mocarstwa ” na krwi sąsiadów i utworzenie tam centralnej siedziby zarządczej Nowego Ładu – potencjalnie centrali Antychrysta. Ktoś powie Pakistan. Ten jest neutralizowany przez Indie. Równie dobrze to Polacy powinni starać się o broń atomową i to nie w ramach zasranego , poddańczego NuclearSharing. Czy bowiem Naród Polski nie ma prawa bać się iż w przyszłości stanie się celem ataku USraelskiej Bestii ? Przecież przesłanki są. Polska i Polacy są przez sojusz żydoamerykański obrażani , oczerniani , szantażowani , osłabiani a dodatkowo okradani i są tworzone plany na przyszłość wobec Polski i Polaków – pisane poza Warszawą. Katalizatorem agresji może być dojście do władzy kogoś spoza duopolu POPIS. Ja nie mówię że Teheran – Warszawa wspólna sprawa ale żeby popierać atak na Iran będąc Polakiem trzeba być po prostu śmieciem. Nikim innym…
Co z tego, że będą sobie mogli pogrozić głowicami atomowymi (pomijam, że ta możliwość aktualnie jest już nierealna) skoro zwykły Irańczyk żyjący poza irańskim systemem układów, znajomości i kolesiostwa będzie żyć gorzej niż pies u nas? To samo można odnieść do Korei Północnej, która ma rakiety i bombę, a zwykli ludzie poza partyjniakami żyjącymi w potiomkinowkach żyją jak szczury. Wystarczy ruszyć głową. Jeśli tu w Polsce dotacje Unii Europejskiej i inną mamonę z góry dostają głównie prywaciarze albo ci, których pocioty siedzą i w odpowiednich miejscach pierdzą w stołki, a zwykły człowiek nic nie dostaje, faktycznie musi za to płacić w podatkach, w podwyżce cen to w tych śmieciowych reżimach, gdzie życie ludzkie się nie liczy, gdzie zwykły człowiek biorący udział w protestach przeciwko biedzie może zostać w każdej chwili odjebany z giwery przez psa jest jeszcze gorzej.
Nie mam zamiaru wdawać się Kropko w dyskusje oderwane od meritum problemu. Od kardynalnej istoty. Ja o jednym a Ty o czymś kompletnie innym. Mało tego że kompletnie innym to całkowicie zburzającym ogląd sytuacji. Dziękuję , dobranoc…
„Dotacje UE” są nimi tylko propagandowo, w rzeczywistości to polska składka, wykorzystująca UE jako pośrednika, którego realnie Polska nie potrzebuje.
Ajatollah Ali Chamenei: Przywódca, który ukształtował irański opór
wiernipolsce1.wordpress.com/2026/03/01/ajatollah-ali-chamenei-przywodca-ktory-uksztaltowal-iranski-opor/