Na to słowo: „Wielki Piątek” serce katolickie ściska się boleśnie, dreszcz trwogi przebiega po naszych członkach, a wyobraźnia nasza zasmucona przenosi się mimo woli na szczyt góry Kalwarii. Oto nadchodzi zgraja żydowska, która wspina się na górę Kalwaryjską, wśród tej zgrai ofiara Jezus, Bóg – człowiek niosący ciężki krzyż, dwaj łotrzy obok niego z krzyżami, oprawcy z drabinami, młotkami, gwoźdźmi.
Przystępują do rusztowania na górze Golgota ustawionego; kładą krzyż na ziemi, zdejmują suknie z Jezusa, obnażają Go; On zaś, który obejmuje krzyż, to godło zbawienia, Jezus sam kładzie się dobrowolnie na krzyż, jeden oprawca chwyta jedną rękę Jezusa, drugi szarpie drugą rękę, trzeci ciągnie nogi Jego, biorą gwoździe tępe do rąk zbrodniczych, podnoszą młotki i uderzają w święte ciało Jezusa; łoskot i odgłos młotków rozlega się po Kalwarii, odbijając się marnym echem po skałach Golgoty, Jezus rozciągnięty, przybity gwoździami, podniesiony w górę: „Wisi już na krzyżu Pan Stwórca nieba, płakać za grzechy człowiecze potrzeba, ach, ach, na krzyżu umiera, Jezus oczy swoje zamyka”.
Zgraja żydowska szyderczo się śmieje i triumfuje, żołnierze rzucają losy o suknie, Maria z Janem świętym płacze, Maria Magdalena tonie w morzu boleści, obejmując krzyż. Oto pamiątka chwil Wielkiego Piątku, podana do rozmyślania katolikom każdego roku, oto co się stało przed 19 blisko wiekami za miastem Jerozolimą na Kalwarii. Serce ściska się boleśnie, łzy cisną się do oczu, westchnienie głębokie wydobywa się z piersi każdego prawowiernego katolika w Wielki Piątek każdego roku.
Głos Śląski, 1914, R. 12 nr 44
Opracował: Krystian Parzątka

Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)







Najnowsze komentarze