Politycy III RP domagają się reparacji wojennych od Niemiec, choć na ich uzyskanie nie mamy dość sił ani pozycji geopolitycznej, a także od Rosji, choć nie ma to żadnego prawnego sensu, bo przecież nie wygraliśmy z Rosją żadnej wojny od 390 lat. Czemu w tym wyliczeniu brakuje państwa, od którego reparacje, a na pewno odszkodowania nie tylko nam się należą, ale w obecnej sytuacji geopolitycznej bylibyśmy w stanie je uzyskać? Czemu nie żądamy od Ukrainy odszkodowań za Wołyń i Małopolskę Wschodnią? Może dlatego, że od Ukraińców moglibyśmy je naprawdę otrzymać?
Kijów musi zapłacić za zbrodnie ukraińskich nazistów
Wystarczy rozumieć, że w obecnym swym kształcie ideowym i politycznym państwo ukraińskie nie chce nawiązywać do tradycji Ukraińskiej SSR, choć przecież odziedziczyło po niej status prawno-międzynarodowy, granice i miejsce w ONZ. Nie, władze w Kijowie wyraźnie podkreślają, że nie chcą mieć nic wspólnego z wielkim wysiłkiem blisko 7,5 miliona Ukraińców walczących z niemieckim nazizmem w szeregach Armii Czerwonej i ruchu partyzanckiego. Przeciwnie, oficjalna linia Kijowa to upieranie się, że współczesna Ukraina to dziedzictwo Bandery, OUN-UPA i Waffen-SS Galizien. A skoro tak, skoro bohaterami Ukrainy są dziś kolaboranci Hitlera, którzy już we wrześniu 1939 r. brali udział w niemieckiej napaści na Polskę (a wcześnie pomagali ją przygotowywać), a także rzeźnicy z Wołynia i już powojenni okupanci z Podkarpacia – wówczas Kijów powinien dzielić z Berlinem odpowiedzialność za wybuch wojny i ludobójstwo popełnione przez nazistów – niemieckich i ukraińskich. Żądanie reparacji od Ukrainy jest więc jak najbardziej uzasadnione, podobnie jak i oczywisty jest zwrot polskiej własności odebranej Polakom wypędzonym z Kresów. Ukraińcy aspirując do członkostwa w Unii Europejskiej powinni mieć tego pełną świadomość: muszą po europejsku uregulować kwestie własnościowe wobec Polaków, tak jak wszędzie w UE uczynione z majątkami zwróconymi ofiarom holokaustu. Ukraina musi też zapłacić za zbrodnie ukraińskich nazistów, podobnie jak po wojnie postąpiły zdenazyfikowane Niemcy.
Odzyskajmy pieniądze utopione na Ukrainie!
Czyny mają konsekwencje, nawet po dekadach, podobnie jak i dokonywane wybory ideowe i… geopolityczne. Zwłaszcza, skoro rzutują na współczesną politykę danego państwa, a tak właśnie dzieje się w przypadku neobanderowskiej Ukrainy. Reparacje to we współczesnej polityce i propagandzie coś w rodzaju spadku po nieznanym wujku-milionerze czy wygranej w Totka, nagły zastrzyk gotówki, który miałby zmienić III RP w krainę mleka i miodu. To mit, do którego się dąży, lecz nigdy nie uzyskuje. Kiedy jednak na geopolitycznym horyzoncie pojawia się realna możliwość uzyskania tego, co się nam, Polakom należy – wówczas rządzący III RP zapierają się, by tych pieniędzy i majątków dla Polski nie odzyskać. To dowód na to jak fałszywy jest cały reparacyjny humbug, oparty na roszczeniach wobec państw zbyt silnych, by coś od nich ugrać, przy jednoczesnym histerycznym pisku, że żądanie czegokolwiek (nawet spłaty długów) od słabnącego Kijowa jest absolutnie niemożliwe, bo przecież Ukraina prowadzi wojnę, którą – co wie każdy rozsądny człowiek – przegrywa. Tymczasem bądźmy brutalnie szczerzy – upadłe państwo ukraińskie obdziera i okrada dosłownie każdy: kijowskie władze, rodzimi (?) oligarchowie, międzynarodowy kapitał i zachodni sponsorzy. I tylko Polakom narzuca się rolę użytecznych idiotów, wrzucających pieniądze do ukraińskiej studni. Najwyższy czas choć część z nich odzyskać.
Konrad Rękas

Źródło: https://aniemowilem.pl
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)







Śmieszy mnie ten dziecinny , gówniarski wręcz spór polskich środowisk politycznych i intelektualnych ( w tym Pana Rękasa ) o historię i te cyniczne próby instrumentalizacji owej historii i jej ,, dopasowywania ” pod aktualne potrzeby klik. W tym kontekście między PISowcami , POwcami i BRAUNistami nie ma żadnych różnic. Jedni czepiają się Rosji i Niemiec , inni stosują pedagogikę wstydu wobec własnego Narodu i Państwa a jeszcze kolejni perorują o Ukrainie i Litwie. Nie ma tu żadnej spójności ani myśli polskiej. Jest tylko schemat – kogo lubię vs. kogo nie trawię. Kogo lubię to będę o jego świństwach milczał jak PIS wobec anglosasów a PO wobec Niemców. Kogo nie trawię to będę o nim pierd… do urzygu. Czy można ten stan żenady mentalnej lepiej opisać niż gadką Rękasa który ,, próbuje ” ukryć swój moskalofilizm w sposób którego by się nie powstydził Kaczyński wobec USraela i Tusk wobec Berlina – ,,…na uzyskanie reparacji wojennych od Niemiec nie mamy dość sił ani pozycji geopolitycznej zaś domaganie się ich od Rosji nie ma żadnego prawnego sensu bo nie wygraliśmy z Rosją żadnej wojny od 390 lat…”. Od Ukrainy za to mamy szanse uzyskać tak ? Od tej Ukrainy która kierowana jest z Kijowa przez element neobanderowski cieszący się właśnie tu i teraz taktycznym poparciem elit USA i UE oraz globalistów którzy mają bezpośredni lewar na nas. Żeby takie brednie wygłaszać publicznie to trzeba naprawdę nie tyle być głupim co mieć gigantyczne pokłady złej woli. Fakt tego że typ lekką ręką wyciął 400 lat polskiej historii by mu pasowała pod prorosyjską tezę pominę. W dawnych czasach za takie coś , takie chamstwo tylko liść w twarz. Oczywiście postulat uregulowania zatargów z Ukrainą jest teoretycznie słuszny , wiadomo ale w praktyce ma on tyle sensu co postulaty czy popiskiwania PO – PISowe. Zamiast bajdurzyć o tym co i komu odbierzemy lepiej skupmy się zgodnie z przesłaniem Hymnu na tym by Polska nie zginęła i byśmy my przeżyli – inaczej mówiąc by nas Żyd nie ogolił do gołej dupy bo mało już nam nie brakuje. Resztę tekstu Konrada pominę bo nie ma się do czego odnosić. Jest to celowe łączenie przekręcanych faktów historycznych odzieranych z kontekstu i dopasowywanych pod teoretycznie słuszne tezy. To jest tak jak bym opowiadał o przypadku zgwałcenia kobiety opowiadając ową historię w 65 %. I to nie dlatego że pozostałych 35 % historii nie znam bo znam doskonale a dlatego że około 18 % owej historii wiąże się bezpośrednio z kimś kogo znam i lubię. To jest obsrywanie czytelnika i sądzenie że czytelnik to debil który łyknie wszystko. Gdybym był wyjątkowo bezczelny do czego w czas Świąt Wielkanocnych motywuje mnie Rękas mógłbym zapytać czy wypociny które z siebie wydalił napisał samodzielnie czy dostał je e-mailem przedrukiem z Moskwy. Normalnie nie stosuję tego typu zarzutów bo są nadużywane jak łata antysemityzmu ale tutaj nie da się inaczej. Ten tekst jest tak napisany że równie dobrze mógłby być autorstwa Giennadija Andriejewicza Ziuganowa z KPFR-u. Jeśli Pan Rękas chce to proszę bardzo niech na Święta Wielkanocne w ręce figury Chrystusa Jezusa zamiast sztandaru z Krzyżem Świętym włoży czerwony sztandar ze złotymi sierpem i młotem i gwiazdą skoro ma taki fetysz ale niech nam do jasnego chu… nie próbuje wciskać kitu że ten tekst to obiektywna polemika z POPISową hipokryzją. Bo nie jest. Jego felieton jest ich lustrem , inną stroną tej samej monety którą oni stosują. Dodatkowo jest historycznym ściekiem szamba którym wmawia swoim rodakom że albo Hitler albo Stalin. Powinieneś się Konrad spalić ze wstydu za to co robisz człowieku tym bardziej że nie oderwałeś się od pługa i masz w sobie wystarczające pokłady inteligencji by napisać POLSKI ! tekst o rzeczonych sprawach , oparty o POLSKĄ rację stanu bez tej całej propagandy i manipulacji. Tobie jednak nienawiść do Ukrainy i ślepa miłość do Federacyji wyżera ostatnie resztki nawet nie tyle rozumu. Nie , honoru i godności. Nie jesteś już nawet zdolny dostrzec tego że sam sobie zaprzeczyłeś we własnym felietonie. Raz negujesz Rosję Sowiecką opierając się o Carat tylko po to by nam Polakom odebrać karty z ręki a innym razem utożsamiasz de facto nasz a nie Kijowski los z tą samą Sowiecką Rosją – a robisz to by w innym miejscu dać Kacapom do ręki karty. Czy można sięgnąć większego dna ? Obawiam się że można. Idąc tą ścieżką przebijesz je. Coraz mocniej rozumiem ,, poczucie niesmaku ” małżeństwa Wielomskich w obcowaniu z czymś co chodzi , kwacze i wygląda jak kaczka a mimo wszystko nie jest kaczką lecz głuptakiem…