Obserwując dynamikę geopolityki Zachodu, która staje się coraz bardziej absurdalna, o ile to jeszcze możliwe, nasuwa się pytanie, gdzie ten obłęd ma swe źródła.
W przypadku tzw. „wschodnich członków EU” wynika ona z uprzedniej dominacji ZSRR nad tymi państwami.
W PRLu zwano to „dyktaturą ciemniaków”, która została zainstalowana przez Sowiety w ich krajach satelickich.
Teraz, gdy historyczna „żelazna kurtyna” przesunęła się ze środka Niemiec na wschodnią granicę Polski, najinteligentniejszy przywódca post-komunistyczny znalazł się po jej wschodniej stronie.
Mam na myśli prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenkę.
Ten prymityw, były dyrektor sowieckiego kołchozu, okazał się najzręczniejszym przywódcą z obszaru byłego ZSRR. Udało mu się utrzymać suwerenność, tego małego lądowego państewka w przestrzeni pomiędzy Rosją a Zachodem.
Wszyscy pozostali, od momentu uzyskania niepodległości w okresie 1989 do 1991 roku, natychmiast przewerbowali się na zachodnią stronę. Ten fakt wystarczy, by nie traktować ich inaczej niż agentów CIA, kim de facto są!
W trzydziestoletniej historii EU nastąpiły pewne zmiany konfiguracji, jak choćby fenomen Premiera Węgier Wiktora Orbana, ale w większości „przywódcy” ci mogą być klasyfikowani jako „CIA operatives”.
„Elity” zachodniej EU ewaluowały od kilku wieków w zupełnie inny sposób.
Wywodziły się one z królewskich rodów zachodnich i jej arystokracji.
W miarę ich deprawacji i degeneracji uzupełniane one były „nową” żydowską krwią.
Dopiero w najnowszym okresie tzw. „globalizmu” dobór „elit” zmienił swój charakter.
Ponieważ autentycznym celem globalizmu (czytaj: satanizmu), jest całkowite zniszczenie Ludzkości i Jej cywilizacji, to na stanowiska „decyzyjne” trzeba było instalować całkowitych obłąkańców. Bo tylko oni byli na tyle szaleni, głupi i deliryczni, by świadomie pchać swe państwa ku upadkowi, działać zawsze i tylko na tych krajów niekorzyść.
Tylko oni nie wahali się rozpoczynać:
· Zbrodniczych post-kolonialnych wojen
· Financjalizować swe gospodarki
· Wdrażać pseudo-ekologię
· Niszczyć środowisko naturalne i Ludzkość za pomocą „lekarstw” i różnych „szczepionek”, smug chemicznych, geoinżynierii, sztucznej „żywności” itd.
Truizmem jest stwierdzenie, że „elity” te nie są odporne na skutki wprowadzanych przez siebie „reform” i same też ulegną zagładzie.
Wyrażając się kolokwialne stanowią oni „arystokrację” najgorszych szumowin, jakie udało się globalistycznej finansjerze zatrudnić w jej szatańskim dziele.
Zachód nieodwracalnie chyli się ku upadkowi, który jak lawina narasta stopniowo, by w pewnym momencie obruszyć się z całą mocą. Wydaje się, że ten ostatni moment właśnie nadchodzi.
Finał może mieć jedynie dwie alternatywy:
· Albo Ludzkość przestanie istnieć w nuklearnym Armagedonie;
· Albo Zachód rozpadnie się na kawałki pod ciężarem własnego zła i monstrualnej głupoty.
Innych alternatyw nie widać na horyzoncie.
Ignacy Nowopolski

Źródło: https://substack.com/@drignacynowopolski
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)







Najnowsze komentarze