life on top s01e01 sister act hd full episode https://anyxvideos.com xxx school girls porno fututa de nu hot sexo con https://www.xnxxflex.com rani hot bangali heroine xvideos-in.com sex cinema bhavana

Ronald Lasecki: Zabić ducha Jerzego Urbana

Promuj nasz portal - udostępnij wpis!

Urbana czytałem jeszcze w podstawówce „Alfabet” i „Jajakobyły” („hurtem” wtedy ze Stanem Tymińskim i „Anastazją Potocką”). Do dziś pamiętam, że napisane sprawnie, „z jajem” że tak powiem. Poza rzeczywiście zabawnymi niekiedy plotkami obyczajowymi, zupełnie mnie jednak jego pisarstwo nie porwało tematycznie. Podobnie, jego „Nie”kupiłem może że dwa razy w życiu. Zboczono-sadystycznego „Złego” Daniszewskiej, który miał chyba prześcignąć w „transgresji” tygodnik samego Urbana – ani razu.

W latach 1990., gdy byliśmy jeszcze społeczeństem bardziej kulturalnym a mniej liberalnym, te wszystkie jego sensacyjki – seks, wulgaryzmy, antyklerykalizm, jakieś ploty wyciągane z archiwów PRL-owskiej bezpieki – robiły i może wrażenie, szczególnie na młodym chłopaku. Szybko to wszystko jednak straciło posmak zakazanego owocu, a stało się banalną codziennością.

Bo właśnie Urban jest istotnym autorem naszej demoliberalnej współczesności; jako typowy liberalny zgniłek „żydowskiego pochodzenia”. Zawsze wróg państwa, patriotyzmu, moralności, władzy, religii, nacjonalizmu, porządku, propagator permisywizmu, indywidualizmu i hedonizmu. Jako publicysta od lat 1950. angażował się w liberalnych tytułach typu „Po Prostu”, „Szpilek”, „Polityki” i bodajże „Przeglądu”. Zwalczał w PRL nacjonalizm, katolicyzm, antysemityzm i „ideologię partyzancką”. Był uczestnikiem zdegenerowanej obyczajowo „bohemy” ówczesnej elity artystyczno-pisarsko-dziennikarskiej. Jako szef Radiokomitetu truł społeczeństwo soft-pornografią różnych Borowczyków i podobnych fascynatów francuskiego Oświecenia. Po ’89 dalej demoralizował dość pruderyjne jeszcze wówczas społeczeństwo na łamach swojego pisemka bluźnierstwami, wulgarnością i nieobyczajnością. W latach 2000. otwarcie poparł propagatorów zboczeń seksualnych i wszelkiej innej zgnilizny.

W żargonie realkomunizmu można by powiedzieć, że zawsze reprezentował „zdegenerowany, burżuazyjny styl życia”. Zdarzało mu się z sentymentem wspominać czasy walk KBW z podziemiem antykomunistycznym ale zaraz dodawał, że „dziś już inne czasy”. Był typowym dla polskiego realkomunizmu oportunistą – w stalinizmie popierał „wbijanie Polakom do łbów modernizacji kolbą karabinu”, ale sam zawsze żył postawą zdegenerowanego żydowskiego kosmopolity o naleciałościach „burżuazyjno-inreligenckich”. W latach 1980. świetnie umościł się w dyktaturze Jaruzelskiego. Gdy jednak pojawiła się szansa, bez oporu przeszedł do III RP – korzystając z kapitału wyniesionego z dawnego systemu (dostęp do teczek, z których wywlekał różne obyczajowe sensacyjki, do tego kontakty w biznesie). W sumie, był pewnym symbolem (może już ostatnim?) „uwłaszczenia się nomenklatury”.

Jeśli odegrał jakąś pozytywną rolę, to prowokując – to zaś zawsze pobudza i ożywia. Ale jego prowokacje zmierzały do rozkładu kultury do dennego poziomu najbardziej zwulgaryzowanych popędów i odruchów. Nie miały mobilizować do lepszego, tylko pogrążać w patologii. Owszem więc, wyśmiewanie bogoojczyźnianego patriotyzmu, $olidarności i kleru bywało pobudzające. Realizowane jednak w imię kosmopolityzmu, „róbta co chceta” i żerujące na niezdrowej fascynacji sensacjami, było „łatwe”. I – niestety – łatwo zwyciężyło, bo ludzie zawsze biorą chętnie to, co najmniej wymagające i dostarczające najbardziej prymitywnych przyjemności.

Jerzy Urban, niestety, więc wcale nie „umarł”. On historycznie „zwyciężył” zarażając nas wulgarnością, bezwstydem, odrzuceniem wszystkiego co ogranicza ekspresję jednostki (tradycji, wspólnoty, kultury, dobrych obyczajów, poczucia przyzwoitości, autorytetu, patriotyzmu itp.) – choćby ta przybrała najbardziej patologiczną formę. Jerzy Urban wciąż niestety „żyje” w nas i we współczesnej nam demoliberalnej rzeczywistości. Musimy go jeszcze w sobie „zabić”. A o tym zmarłym „osobowym” Urbanie – zapomnieć.

Ronald Lasecki

JerzyUrban

Źródło: facebook.com


Promuj nasz portal - udostępnij wpis!
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 5)

Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 9)
Tagi: 

Podobne wpisy:

  • 30 stycznia 2026 -- Adam Danek: Podstawy antyindywidualizmu
    Indywidualizm zajmuje poczesne miejsce w panteonie bożków współczesnego świata. Jego pozycję najlepiej poświadcza wszechobecne brzęczenie o „prawach jednostki”. Wynika to z faktu, ...
  • 23 stycznia 2026 -- Aleksandr Dugin: Globalna strategia tradycjonalistyczna
    Problem nie leży w walce elit z masami. To nie jest takie proste. Istnieją dwa rodzaje elit: elita duchowa i elita satanistyczna. Obie próbują prowadzić masy w przeciwnych kierunka...
  • 17 stycznia 2026 -- Daria Dugina: Nowa Prawica – imię Wielkiej Europy
    Logos Wiecznej Europy Jako ruch i zjawisko, francuska Nouvelle Droite reprezentuje tradycjonalistyczną, kulturalną, konserwatywną rewolucję. Nową Prawicę można by nazwać nowymi en...
  • 17 stycznia 2026 -- Aleksandr Dugin: 2025 – rok konserwatywnej rewolucji
    Co wydarzyło się w Unii Europejskiej w 2025 roku? Widzimy tu dalsze oddalanie się od Stanów Zjednoczonych. UE nadal podąża za globalistyczną agendą. Najwyraźniej europejscy przywód...
  • 11 stycznia 2026 -- Aleksandr Dugin: Marsz Europy ku końcowi
    UE jest wyrazistym przykładem tego, jak demokracja może zawieść i stać się swoim przeciwieństwem. Pozostaje jednak pytanie, czy jest to problem UE, czy naturalna cecha samej ...
Błąd, grupa nie istnieje! Sprawdź składnię! (ID: 6)
Subscribe to Comments RSS Feed in this post

3 Komentarzy

  1. Jerzy Jewrban Official pisze:

    Pamiętam, ze czytałem gdzieś, że na wieść o śmierci arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, którego nie lubiano, cieszono się w pewnych kręgach, zwłaszcza bodaj u Węgrów, wołając: nie żyje ta świnia! Dziwnym trafem przypomniały mi się te słowa właśnie teraz, ale to pewnie czysty zbieg okoliczności 🙂

  2. Tobiash_rbk pisze:

    Nawet Passent stwierdził w „Zdaniach odrębnych”, że jego głowa się od d… nie różniła.

  3. Falangista pisze:

    Świetny tekst Ronalda. Widać, że wraca na dobre tory 😉

Zostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*
*