<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Adam Doboszyński: Zagadnienia społeczne	</title>
	<atom:link href="https://www.nacjonalista.pl/2011/03/04/adam-doboszynski-zagadnienia-spoleczne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.nacjonalista.pl/2011/03/04/adam-doboszynski-zagadnienia-spoleczne/</link>
	<description>Portal Nacjonalistyczny. Nacjonalizm, Trzecia Pozycja, Narodowy Radykalizm</description>
	<lastBuildDate>Wed, 31 Mar 2021 13:16:46 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>
		Autor: Wewelsburg		</title>
		<link>https://www.nacjonalista.pl/2011/03/04/adam-doboszynski-zagadnienia-spoleczne/comment-page-1/#comment-567559</link>

		<dc:creator><![CDATA[Wewelsburg]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Mar 2021 21:31:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.nacjonalista.pl/?p=15975#comment-567559</guid>

					<description><![CDATA[Adam Doboszyński to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych myślicieli i działaczy polskiego ruchu narodowego. Urodził się 11 stycznia 1904 r. w Krakowie w rodzinie ziemiańskiej. Jego ojciec był adwokatem i członkiem austriackiej Rady Państwa. W czasie wojny polsko- bolszewickiej 1920 r. Adam Doboszyński zgłosił się jako ochotnik do 6 pułku artylerii ciężkiej w Krakowie, w którym służył cztery miesiące. Po zdaniu matury w tym samym roku podjął studia na Uniwersytecie Warszawskim na wydziale prawa, jednak szybko z tego zrezygnował, przenosząc się do Wyższej Szkoły Technicznej w Gdańsku. W 1925 r. ukończył studia uzyskując tytuł inżyniera budowlanego. W latach 1925 – 1927 kontynuował naukę w Szkole Nauk Politycznych w Paryżu, jednak musiał je przerwać z powodu kłopotów materialnych rodziny. Po powrocie do kraju ukończył z wyróżnieniem Szkołę Podchorążych Rezerwy Saperów w Modlinie uzyskując stopień podporucznika rezerwy. W 1931 r. D. przystąpił do Obozu Wielkiej Polski i od tej pory pozostawał czynny politycznie w szeregach ruchu narodowego. Gdy w 1933r. przebywał w Anglii, wówczas nawiązał znajomość z Gilbertem Chestertonem, wybitnym katolickim filozofem i pisarzem. Od 1934r. Doboszyński aktywnie działał w Sekcji Młodych Stronnictwa Narodowego w Okręgu Krakowskim. Jego aktywność przejawiała się m.in. poprzez pracę formacyjną w środowiskach robotniczych.
.
Adam Doboszyński zyskał szczególną sławę w 1936r., gdy zorganizował słynną wyprawę na Myślenice. Celem tego przedsięwzięcia była chęć wymierzenia sprawiedliwości wobec myślenickiego starosty Antoniego Basary, znanego z praktykowania korupcji, faworyzowania przedsiębiorców narodowości żydowskiej, oraz utrudniania działalności Stronnictwu Narodowemu. Przykładam rzucania kłód pod nogi małopolskim narodowcom było m.in. dokonywanie represji wobec uczestników akcji bojkotu żydowskich sklepów. Warto wspomnieć, że ów mający miejsce w latach 30. bojkot był prowadzony wyłącznie z wykorzystaniem pokojowych, legalnych metod, a więc działania Basary były tym bardziej nieuzasadnione. Słynny „Marsz Myślenicki” miał miejsce w nocy z 22 na 23 czerwca 1936r. Doboszyński na czele grupy ok. 70 narodowców, dokonał rozbrojenia powiatowego posterunku policji w Myślenicach. Aby uniemożliwić szybkie wezwanie posiłków, przecięto kable telefoniczne. Towary, które znajdowały się w żydowskich sklepach zebrano na rynku, po czym podpalono. Widać tu, więc wyraźnie, iż wydarzenia myślenickie w żadnym wypadku nie mogą być określane, jako szaber, czy grabież- sam Doboszyński pilnował, aby owe towary były niszczone, nie zaś przywłaszczane. Swój dramatyczny protest, wobec dominacji Żydów w polskim handlu, Doboszyński przypłacił wyrokiem 3,5 roku więzienia. We wrześniu 1939r. Adam Doboszyński, jako ochotnik walczył w Kampanii Wrześniowej. Będąc ranny, przedostał się przez Węgry do Francji, a następnie do Wielkiej Brytanii. Został udekorowany Krzyżem Walecznych (otrzymał go z rąk będącego wówczas Naczelnym Wodzem, gen. Władysława Sikorskiego), oraz francuskim Croix de guerre. Jednak uważał Sikorskiego za słabego polityka, będącego zakładnikiem francuskich decydentów.
.
23 grudnia 1946r. Adam Doboszyńskim podjął najbardziej tragiczną w skutkach decyzję w swoim życiu- powrócił do Polski, pogrążonej wówczas w najcięższej fazie komunizmu. 3 lipca 1947r. został aresztowany. Po 2-letnim śledztwie, pełnym tortur i poniżeń, odbył się pokazowy proces. 11 lipca 1949r. sąd wydał wyrok śmierci. Egzekucja odbyła się 29 sierpnia 1949r.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Adam Doboszyński to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych myślicieli i działaczy polskiego ruchu narodowego. Urodził się 11 stycznia 1904 r. w Krakowie w rodzinie ziemiańskiej. Jego ojciec był adwokatem i członkiem austriackiej Rady Państwa. W czasie wojny polsko- bolszewickiej 1920 r. Adam Doboszyński zgłosił się jako ochotnik do 6 pułku artylerii ciężkiej w Krakowie, w którym służył cztery miesiące. Po zdaniu matury w tym samym roku podjął studia na Uniwersytecie Warszawskim na wydziale prawa, jednak szybko z tego zrezygnował, przenosząc się do Wyższej Szkoły Technicznej w Gdańsku. W 1925 r. ukończył studia uzyskując tytuł inżyniera budowlanego. W latach 1925 – 1927 kontynuował naukę w Szkole Nauk Politycznych w Paryżu, jednak musiał je przerwać z powodu kłopotów materialnych rodziny. Po powrocie do kraju ukończył z wyróżnieniem Szkołę Podchorążych Rezerwy Saperów w Modlinie uzyskując stopień podporucznika rezerwy. W 1931 r. D. przystąpił do Obozu Wielkiej Polski i od tej pory pozostawał czynny politycznie w szeregach ruchu narodowego. Gdy w 1933r. przebywał w Anglii, wówczas nawiązał znajomość z Gilbertem Chestertonem, wybitnym katolickim filozofem i pisarzem. Od 1934r. Doboszyński aktywnie działał w Sekcji Młodych Stronnictwa Narodowego w Okręgu Krakowskim. Jego aktywność przejawiała się m.in. poprzez pracę formacyjną w środowiskach robotniczych.<br />
.<br />
Adam Doboszyński zyskał szczególną sławę w 1936r., gdy zorganizował słynną wyprawę na Myślenice. Celem tego przedsięwzięcia była chęć wymierzenia sprawiedliwości wobec myślenickiego starosty Antoniego Basary, znanego z praktykowania korupcji, faworyzowania przedsiębiorców narodowości żydowskiej, oraz utrudniania działalności Stronnictwu Narodowemu. Przykładam rzucania kłód pod nogi małopolskim narodowcom było m.in. dokonywanie represji wobec uczestników akcji bojkotu żydowskich sklepów. Warto wspomnieć, że ów mający miejsce w latach 30. bojkot był prowadzony wyłącznie z wykorzystaniem pokojowych, legalnych metod, a więc działania Basary były tym bardziej nieuzasadnione. Słynny „Marsz Myślenicki” miał miejsce w nocy z 22 na 23 czerwca 1936r. Doboszyński na czele grupy ok. 70 narodowców, dokonał rozbrojenia powiatowego posterunku policji w Myślenicach. Aby uniemożliwić szybkie wezwanie posiłków, przecięto kable telefoniczne. Towary, które znajdowały się w żydowskich sklepach zebrano na rynku, po czym podpalono. Widać tu, więc wyraźnie, iż wydarzenia myślenickie w żadnym wypadku nie mogą być określane, jako szaber, czy grabież- sam Doboszyński pilnował, aby owe towary były niszczone, nie zaś przywłaszczane. Swój dramatyczny protest, wobec dominacji Żydów w polskim handlu, Doboszyński przypłacił wyrokiem 3,5 roku więzienia. We wrześniu 1939r. Adam Doboszyński, jako ochotnik walczył w Kampanii Wrześniowej. Będąc ranny, przedostał się przez Węgry do Francji, a następnie do Wielkiej Brytanii. Został udekorowany Krzyżem Walecznych (otrzymał go z rąk będącego wówczas Naczelnym Wodzem, gen. Władysława Sikorskiego), oraz francuskim Croix de guerre. Jednak uważał Sikorskiego za słabego polityka, będącego zakładnikiem francuskich decydentów.<br />
.<br />
23 grudnia 1946r. Adam Doboszyńskim podjął najbardziej tragiczną w skutkach decyzję w swoim życiu- powrócił do Polski, pogrążonej wówczas w najcięższej fazie komunizmu. 3 lipca 1947r. został aresztowany. Po 2-letnim śledztwie, pełnym tortur i poniżeń, odbył się pokazowy proces. 11 lipca 1949r. sąd wydał wyrok śmierci. Egzekucja odbyła się 29 sierpnia 1949r.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Emano		</title>
		<link>https://www.nacjonalista.pl/2011/03/04/adam-doboszynski-zagadnienia-spoleczne/comment-page-1/#comment-564469</link>

		<dc:creator><![CDATA[Emano]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Sep 2020 13:37:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.nacjonalista.pl/?p=15975#comment-564469</guid>

					<description><![CDATA[W starożytności i średniowieczu nie było korporacjonizmu o którym mówią narodowcy. Starożytne i średniowieczne państwa to były monarchiczne federacje złożone samodzielnych i samowystarczalnych majątków ziemskich zarządzanych przez lokalnych i dziedzicznych możnowładców (książta, hrabiowie itp.) których formalnym zwierzchnikiem był cesarz albo król który też posiadał jakieś swoje prywatne majątki ziemskie. Każdy taki majątek ziemski był jak swoiste państwo w państwie które kreowało swoją własną kulturę i obyczaje. Każdy władca takiego państewka miał swoich poddanych rolników i rzemieślników którzy tworzyli lokalne cechy i wspólnoty wytwórcze. Jednak władca do którego należało państewko (miasto i okoliczne wioski) zakazywał swoim poddanym rolnikom i rzemieślnikom aby tworzyli oni wojewódzkie czy krajowe związki rolników albo rzemieślników z poddanymi innych władców z sąsiednich majątków. W Królestwie Polskim np. nie istniało coś takiego jak krajowy i centralny związek chłopów i rolników polskich ani nie istniał krajowy i centralny związek mieszczaństwa i rzemieślników polskich. Wiejskie i miejskie wspólnoty wytwórcze miały służyć tylko dziedzicowi miasta i okolicznych wiosek a także służyć swojej własnej gminie a nie jakiemuś abstrakcyjnemu narodowi, społeczeństwu itp. Na przykład rzemieślnicy i rolnicy z terenów Lublina mają w d*pie jak się powodzi rzemieślnikom z Gorzowa Wielkopolskiego. Każdy drobny właściciel myśli przede wszystkim o sobie. Tak samo jak każdy lokalny cech myśli przede wszystkim o sobie i swoim regionie. Średniowieczne miasta i cechy bardziej ze sobą konkurowały niż współpracowały. Rzemieślnicy z Torunia zastrzegali sobie aby rzemieślnicy z Bydgoszczy nie sprzedawali swoich produktów w ich mieście. Feudał władający miastem też zastrzagali sobie prawo aby tylko jego rzemieślnicy mogli sprzedawać towary i usługi w jego mieście. Tak więc co ma starożytność czy średniowiecze wspólnego z poglądami narodowców? Nic. Narodowcy piszą o samorządach zawodowych gmin które będą tworzyć samorząd zawodowy powiatu a samorządy zawodowe powiatów będą tworzyć samorządy zawodowe województw a wojewódzkie jeden krajowy. Tego typu organizacja nie ma nic wspólnego z samorządem. W tak wielkiej organizacji wszelkiego rodzaju autonomia poszczególnych warsztatów i mniejszych wspólnot - miast, wsi i gmin - rozmyłaby się w nicość. Tak rozbudowane struktury zostałyby wchłonięte przez państwo i upolitycznionych prezesów i ministrów od zarządu centralnego krajowej izby w danej branży. To jest czysta esencja socjalizmu i powrót do PRL&#039;u w którym powołano sztuczny i krajowy związek &quot;chłopska samopomoc&quot;. Dopóki każda spółdzielnia w gminie była autonomiczna i nie tworzyła krajowego związku z innymi gminami i spółdzielniami, dopóty każda z nich była faktycznie samorządna. W momencie kiedy wszystkie spółdzielnie gminne musiały przymusowo przynależeć do jednego ogólnopolskiego i centralnego związku &quot;chłopskiej samopomocy&quot; to wtedy państwo przejęło cała gospodarkę i wchłonęło wszystkie struktury tej zbyt dużej organizacji a centralny prezes związku narzucał wszystkim gminom i wszystkim spółdzielniom swoje partyjniackie kaprysy i podporządkowywał mniejsze gospodarstwa większym podmiotom czyli państwowym koncernom i innym kołchozom. Nie tylko w PRL czy ZSRR istniało tak totalniackie szambo ale i w Trzeciej Rzeszy jako &quot;niemiecki front pracy&quot;. Obligatoryjna powinna być jedynie przynależność rzemieślnika do gminnego cechu rzemieślnicznego albo rolnika do gminnej izby rolniczej. Natomiast gminne samorządy gospodarcze nie muszą i nie powinny podlegać wyższym jednostkom gospodarczym. Samorząd społeczno-gospodarczy powinien istnieć tylko w obrębie miasta, wsi lub gminy. Wyżej już nie powinno być żadnego samorządu. Żadnego samorządu powiatowego ani wojewódzkiego. To jest zbyt wysoko dla zwykłego wieśniaka czy mieszczucha żeby mówić o jakimś samorządzie. Powiatami powinni zarządzać dziedziczni starości (panowie ziemscy). A miasta wojewódzkie powinny być miastami królewskimi.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W starożytności i średniowieczu nie było korporacjonizmu o którym mówią narodowcy. Starożytne i średniowieczne państwa to były monarchiczne federacje złożone samodzielnych i samowystarczalnych majątków ziemskich zarządzanych przez lokalnych i dziedzicznych możnowładców (książta, hrabiowie itp.) których formalnym zwierzchnikiem był cesarz albo król który też posiadał jakieś swoje prywatne majątki ziemskie. Każdy taki majątek ziemski był jak swoiste państwo w państwie które kreowało swoją własną kulturę i obyczaje. Każdy władca takiego państewka miał swoich poddanych rolników i rzemieślników którzy tworzyli lokalne cechy i wspólnoty wytwórcze. Jednak władca do którego należało państewko (miasto i okoliczne wioski) zakazywał swoim poddanym rolnikom i rzemieślnikom aby tworzyli oni wojewódzkie czy krajowe związki rolników albo rzemieślników z poddanymi innych władców z sąsiednich majątków. W Królestwie Polskim np. nie istniało coś takiego jak krajowy i centralny związek chłopów i rolników polskich ani nie istniał krajowy i centralny związek mieszczaństwa i rzemieślników polskich. Wiejskie i miejskie wspólnoty wytwórcze miały służyć tylko dziedzicowi miasta i okolicznych wiosek a także służyć swojej własnej gminie a nie jakiemuś abstrakcyjnemu narodowi, społeczeństwu itp. Na przykład rzemieślnicy i rolnicy z terenów Lublina mają w d*pie jak się powodzi rzemieślnikom z Gorzowa Wielkopolskiego. Każdy drobny właściciel myśli przede wszystkim o sobie. Tak samo jak każdy lokalny cech myśli przede wszystkim o sobie i swoim regionie. Średniowieczne miasta i cechy bardziej ze sobą konkurowały niż współpracowały. Rzemieślnicy z Torunia zastrzegali sobie aby rzemieślnicy z Bydgoszczy nie sprzedawali swoich produktów w ich mieście. Feudał władający miastem też zastrzagali sobie prawo aby tylko jego rzemieślnicy mogli sprzedawać towary i usługi w jego mieście. Tak więc co ma starożytność czy średniowiecze wspólnego z poglądami narodowców? Nic. Narodowcy piszą o samorządach zawodowych gmin które będą tworzyć samorząd zawodowy powiatu a samorządy zawodowe powiatów będą tworzyć samorządy zawodowe województw a wojewódzkie jeden krajowy. Tego typu organizacja nie ma nic wspólnego z samorządem. W tak wielkiej organizacji wszelkiego rodzaju autonomia poszczególnych warsztatów i mniejszych wspólnot &#8211; miast, wsi i gmin &#8211; rozmyłaby się w nicość. Tak rozbudowane struktury zostałyby wchłonięte przez państwo i upolitycznionych prezesów i ministrów od zarządu centralnego krajowej izby w danej branży. To jest czysta esencja socjalizmu i powrót do PRL&#8217;u w którym powołano sztuczny i krajowy związek &#8222;chłopska samopomoc&#8221;. Dopóki każda spółdzielnia w gminie była autonomiczna i nie tworzyła krajowego związku z innymi gminami i spółdzielniami, dopóty każda z nich była faktycznie samorządna. W momencie kiedy wszystkie spółdzielnie gminne musiały przymusowo przynależeć do jednego ogólnopolskiego i centralnego związku &#8222;chłopskiej samopomocy&#8221; to wtedy państwo przejęło cała gospodarkę i wchłonęło wszystkie struktury tej zbyt dużej organizacji a centralny prezes związku narzucał wszystkim gminom i wszystkim spółdzielniom swoje partyjniackie kaprysy i podporządkowywał mniejsze gospodarstwa większym podmiotom czyli państwowym koncernom i innym kołchozom. Nie tylko w PRL czy ZSRR istniało tak totalniackie szambo ale i w Trzeciej Rzeszy jako &#8222;niemiecki front pracy&#8221;. Obligatoryjna powinna być jedynie przynależność rzemieślnika do gminnego cechu rzemieślnicznego albo rolnika do gminnej izby rolniczej. Natomiast gminne samorządy gospodarcze nie muszą i nie powinny podlegać wyższym jednostkom gospodarczym. Samorząd społeczno-gospodarczy powinien istnieć tylko w obrębie miasta, wsi lub gminy. Wyżej już nie powinno być żadnego samorządu. Żadnego samorządu powiatowego ani wojewódzkiego. To jest zbyt wysoko dla zwykłego wieśniaka czy mieszczucha żeby mówić o jakimś samorządzie. Powiatami powinni zarządzać dziedziczni starości (panowie ziemscy). A miasta wojewódzkie powinny być miastami królewskimi.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/?utm_source=w3tc&utm_medium=footer_comment&utm_campaign=free_plugin

Page Caching using Disk: Enhanced 

Served from: www.nacjonalista.pl @ 2026-09-20 22:08:39 by W3 Total Cache
-->