ZL: Przywrócić zieleń naszym miastom!

Środowisko naturalne, przyroda ojczysta, to część naszego narodowego dziedzictwa. Mamy obowiązek przekazania go w nienaruszonym stanie następnym pokoleniom. Dlatego dążymy do zmiany stosunku człowieka do przyrody, do ustalenia harmonii pomiędzy rozwojem technicznym a naturalnymi ekosystemami, zapewnienia czystości ojczystego środowiska przyrodniczego, jako podstawy zdrowia Narodu.

Wytycznych Narodowego Odrodzenia Polski

Degradacja terenów zielonych w ośrodkach zurbanizowanych jest problemem istniejącym w polskiej rzeczywistości od lat. Szeroko dyskutowane lex Szyszko, obowiązujące od pół roku, z taką zaciekłością kontestowane przez dzisiejszą „opozycję”, jest w istocie jedynie zwykłą przepychanką w demoliberalnym szambie; tysięczny odcinek telenoweli dla odmóżdżonych mas: wyniszczanie ekosystemów w polskich miastach z powodzeniem uprawiają wszystkie odnogi pookrągłostołowej poczwary. Czy mamy do czynienia z nieprzemyślaną, szkodliwą i, mówiąc wprost, idiotyczną ustawą PiS-owskiego ministra środowiska (czego nie zmienia nawet przegłosowana poniewczasie nowelizacja), czy jesteśmy świadkami wydzierania najmniejszych skrawków zieleni w miastach zarządzanych przez PO (najbardziej drastyczny przykład to Warszawa, gdzie dewastacja drzewostanów przekroczyła już dawno wszelkie granice – w ciągu ostatnich 5 lat pod topór poszło ponad 150 tys. drzew!!!), jesteśmy świadkami tej samej zbrodni, popełnianej wspólnie przez demoliberałow i kapitalistów, reprezentowanych m.in. przez firmy deweloperskie. Zachłanność kapitału, bezpardonowo zamieniająca nasze miasta i miasteczka (problem coraz częściej dotyczy też małych ośrodków ) w miejsca splugawione architektonicznym i urbanistycznym bezguściem, jałową ziemię, dźwigającą jedynie szklano-betonowe kolosy i trujące zakłady przemysłowe, znajduje swych popleczników w każdym rządzie, bez względu na tanią etykietkę, mamiącą jedynie naiwną gawiedź.

Trzecia Pozycja, postulująca zachowanie rozsądnej równowagi między ruralizmem a urbanizmem, swoich sojuszników znajduje również w świecie nauki, która od dawna dostrzega zbawienny wpływ zieleni (także i tej miejskiej) na człowieka, zarówno w wymiarze jednostkowym jak też i społecznym. Człowiek XXI wieku jednak odszedł tak dalece od natury, że dzisiaj mało kto zdaje sobie sprawę z tak podstawowych i, wydawałoby się, oczywistych rzeczy jak konieczność dbania o nasze wspólne dziedzictwo, którego środowisko naturalne jest przecież integralną częścią. Rabunkowa gospodarka wycinowa, prowadzona przez samorządy od dziesięcioleci doprowadziła do tak kuriozalnych sytuacji, że np. w zmagającym się z zatrutym powietrzem Krakowie, którego zalesienie to zaledwie niewiele ponad 4 proc. powierzchni miasta, od początku tego roku wycięto dodatkowo ponad 2 tys. zdrowych drzew. Choć dążenie ku poprawie stanu liczbowego drzewostanu w polskich miastach wydaje się być jedynym właściwym rozwiązaniem, lata bezkarnego dewastowania miejskiego krajobrazu, żądza zysku ponad nieprzeliczalne na żadne pieniądze dobro wspólne, czy wreszcie spaczona liberalnymi pomyjami ludzka mentalność wyrządziły środowisku naturalnemu tak olbrzymie straty, że ewentualny powrót do względnej normalności i zniwelowanie strat wyrządzonych przez polityczno-biznesowe decyzje będzie musiał być obliczony na długie dziesięciolecia.

Troska o środowisko naturalne, bedące częścią naszego narodowego i europejskiego dziedzictwa, jest taką samą powinnością apostołów Narodowej Rewolucji jak batalia o niezależność naszych ojczyzn. Trzeciopozycyjny nacjonalizm sprzeciwia się zarówno liberalnej „lewicy”, traktującej ekologizm czysto instrumentalnie, jak i znajdującej się na rewersie „prawicy”, która wycierając sobie plugawe mordy Bogiem, traktuje literalnie Jego słowa o czynieniu sobie ziemi poddaną, co w ich mniemaniu usprawiedliwia każdą, nawet najbardziej drastyczną ingerencję w przekazaną nam przez Stwórcę naturę. Przywróćmy naszym miastom zieleń, która podobno symbolizuje nadzieję. Między innymi na odebranie demoliberałom tego, co nasze. I na pocieszny widok toporów, które zamiast ścinania drzew, będą w przyszłości wykonywać pożyteczną pracę dekapitacji bękartów systemu. Z korzyścią i dla ludzi, i dla środowiska.

ZL

naturanacjonalizm

Podoba Ci się nasza inicjatywa?
Wesprzyj portal finansowo! Nie musisz wypełniać blankietów i chodzić na pocztę! Wszystko zrobisz w ciągu 3 minut ze swoje internetowego konta bankowego. Przeczytaj nasz apel i zobacz dlaczego potrzebujemy Twojego wsparcia: APEL O WSPARCIE PORTALU.



Siepomaga.pl: wolontariat, pomoc dzieciom, potrzebującym, zwierzętom
Tagi: , , , , , ,

Podobne wpisy:

  • 14 grudnia 2012 -- Bogdan Kozieł: Ekologia Narodowa
    Konieczność walki o nieskażone środowisko naturalne nie jest obecnie negowana przez kogokolwiek. Proces dewastacji otoczenia przyrodniczego człowieka posunął się tak daleko, iż zag...
  • 25 kwietnia 2016 -- Recykling: Jak walczyć z plastikowymi górami śmieci?
    Resort środowiska rozważa poparcie inicjatywy samorządowców, którzy domagają się wprowadzenia kaucji za plastikowe butelki. Miałaby wynosić 35 gr. Obowiązek płacenia za butelki PET...
  • 3 marca 2016 -- Narodowy ekologizm: Przyroda to integralna część ojczyzny
    W krótkim wpisie "Ekologizm w ruchach nacjonalistycznych" poruszaliśmy jedną z fundamentalnych kwestii dla przyszłości narodu - dbania o przyrodę ojczystą i środowisko naturalne, a...
  • 9 marca 2014 -- Degradacja środowiska naturalnego po chińsku
    Zamiana czerwonych książeczek towarzysza Mao na portfele wypełnione kartami kredytowymi, spowodowała nie tylko zmianę stylu życia setek milionów Chińczyków i zalanie całego świata ...
  • 31 sierpnia 2012 -- Ekologizm w ruchach nacjonalistycznych
    Szeroko pojęte kwestie ochrony środowiska i ekologizmu weszły już na stałe do postulatów i praktyki działania wielu ruchów narodowo-rewolucyjnych w Europie. Część z nich posiada na...