Wycinka drzew, betonowe pustynie i liberalne przygłupy

Od 1 stycznia 2017 roku obowiązują zliberalizowane przepisy dot. wycinki drzew na prywatnych posesjach. Zgodnie z nimi, właściciel nieruchomości może bez zezwolenia wyciąć drzewo na swojej działce, bez względu na jego obwód, jeśli nie jest to związane z działalnością gospodarczą. Projekt ustawy, który umożliwił te zmiany, został złożony w Sejmie przez grupę posłów PiS. Wszystko odbyło się w trybie ekspresowym. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W całym kraju ruszyła masowa wycinka drzew w miastach. Wiadomo, drzewa są zbędne, ma zostać betonowa pustynia ze skrawkiem obsranego przez psy trawnika. Oczywiście smog to lewacki wymysł i w ogóle „moja działka, mogę robić co chcę”.

Zdaniem byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza w całej sprawie chodzi o pieniądze. – Ktoś na tym wszystkim zarobił i zarabia nadal – podkreślił. Wcześniej Jarosława Kaczyński mówiąc o ustawie stwierdził, że na jej kształt miały wpływ działania lobbystów.

Znamienne są komentarze prawicy i części tzw. narodowców, w praktyce liberalnych przygłupów, którzy jak zwykle bredzą o „ekoterrorystach” i „świętym prawie własności”. Obwieszeni symbolami „falangi” zapominają o społecznym wymiarze własności, o którym mówi katolicka nauka społeczna i narodowy radykalizm, a przede wszystkim negują będący jego częścią ekologizm, tak ważny w zdegenerowanym przez marksizm i liberalizm świecie. Politycy reżimu to, co było złe w poprzednich przepisach (biurokratyzm), zastąpili czymś równie złym. Typowi „demokraci” i przyklaskujący im pozbawieni odrobiny refleksji idioci.

Na podstawie: rp.pl/interia.pl

RPWS

Podoba Ci się nasza inicjatywa?
Wesprzyj portal finansowo! Nie musisz wypełniać blankietów i chodzić na pocztę! Wszystko zrobisz w ciągu 3 minut ze swoje internetowego konta bankowego. Przeczytaj nasz apel i zobacz dlaczego potrzebujemy Twojego wsparcia: APEL O WSPARCIE PORTALU.



Siepomaga.pl: wolontariat, pomoc dzieciom, potrzebującym, zwierzętom
Tagi: , , , , , , ,

Podobne wpisy:

Zostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*