Reportaż: Obozy szkoleniowe dla białych patriotów w RPA

W internecie pojawił się interesujący reportaż z obozu szkoleniowego prowadzonego w RPA przez Kommandokorps. Jest to nacjonalistyczna organizacja paramilitarna, znana z regularnych obozów survivalowych, w których udział biorą setki młodych ludzi chcących stanąć do walki przeciw czarnym bandom, terroryzującym obszary wiejskie i mordującym białych farmerów. Ugrupowanie podporządkowane jest pod Ruch Oporu Afrykanerów (Afrikaner Weerstandbeeweging, AWB) i czci pamięć zamordowanego przywódcy, Eugena Terre Blanche. Reportaż przedstawia sylwetkę jednego z młodych ochotników, pokazując także jego rodziców, którzy również wspierają ideały AWB. Jak podkreślił ojciec nastolatka, w walce toczonej obecnie przez Burów nie chodzi o rasizm, ani opresję czarnych, a jedynie o samostanowienie i zdrowy nacjonalizm.

Tym, co wyróżnia białych nacjonalistów w RPA od ich odpowiedników np. w Europie, jest ich bardzo silne, fanatyczne przywiązanie do chrześcijaństwa, aczkolwiek protestanckiego. Podkreślają oni, że słynna czarna trystyka na białym polu i czerwonym tle, w Europie spopularyzowana głównie przez skinheadów z organizacji Blood & Honour, nie ma nic wspólnego z Hitlerem i niemieckim nazizmem. Symbol ten składa się z trzech siódemek, które mają stanowić alternatywę dla liczby 666 – biblijnego znaku Bestii. Zdaniem tych bojowników, separatyzm rasowy jest czymś, co sankcjonuje sam Pan Bóg.

Jak twierdzi naczelny dowódca Kommandokorps Franz Jooste, jego organizacja szkoli ok. 2000 młodych Burów każdego roku. W okresie apartheidu Jooste był pułkownikiem Południowoafrykańskich Sił Zbrojnych. Strona fizyczna obozów jest trudna i wymagająca – ma przygotować młodych białych mężczyzn do obrony swych domów i rodzin przez bandami. Oprócz treningu fizycznego, uczestnicy otrzymują szkolenie ideologiczne oraz naukowe – z zakresu biologicznych różnic między rasami.

Na samym końcu reportażu bojownicy Kommandokorps palą flagę okupacyjnego czarnego reżimu. Na obozie obowiązkową pozycją jest Bok van Blerk i jego słynny szlagier „De la Rey„, śpiewany przy ognisku przez uczestników. Jak twierdzi pułkownik Jooste: „Nie chcemy apartheidu, apartheid to nagroda pocieszenia. Nagrodą główną jest wolność.”

DD

rpawp

Podoba Ci się nasza inicjatywa?
Wesprzyj portal finansowo! Nie musisz wypełniać blankietów i chodzić na pocztę! Wszystko zrobisz w ciągu 3 minut ze swoje internetowego konta bankowego. Przeczytaj nasz apel i zobacz dlaczego potrzebujemy Twojego wsparcia: APEL O WSPARCIE PORTALU.



Siepomaga.pl: wolontariat, pomoc dzieciom, potrzebującym, zwierzętom
Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Podobne wpisy:

Subscribe to Comments RSS Feed in this post

6 Komentarzy

  1. Pełne poparcie dla walki burskich nacjonalistów! AWB!
    http://www.awb.co.za/

  2. Bóg w swej mądrości zdecydował ukarać Burów za ich odstępstwo od prawdziwej wiary, zsyłając na nich reżim czarnych komunistów. Dopiero wraz z odrodzeniem duchowym, powrotem do jedynego i prawdziwego Kościoła Świętego będą mieli szanse na narodowe i rasowe odrodzenie swojego kraju.

    Wspierajmy ich, ale pamiętajmy, że bez ewangelizacji skazują się na wymarcie. Widzimy to w Europie Zachodniej i w Rosji. Białe narody muszą wrócić do studni swoich sił. Tu nie ma kompromisu!

    • Ciekawie wyglądają w świetle tej tezy ostatnie wypowiedzi „Papy” Francesco, stwierdzające, iż Europa potrzebuje i to natychmiast co najmniej 100 milionów nowych kolorowych. Obecnie kościół instytucjonalny pracuje jak typowa izba obrachunkowa – zamiast ewangelizować, tj. wychodzić na zewnątrz z wiarą, sprowadza wiarę, tzn. wierzących, jak najbliżej siebie. Ponieważ białe owieczki na tacę już nie dają, trzeba sprowadzić czarne, brązowe etc. Żeby nacjonaliści różnych krajów wrócili do Kościoła, najpierw Kościół musi znów stać się sobą, bo zwariowany pasterz trzódki nie pozbiera. W Niemczech co drugi ksiądz nie wierzy w Boga albo jest jakimś pedofilem itp, nie dziwota, że tamtejsi nacjonaliści katolicyzmu nienawidzą i jeszcze mocniej brną w ślepą uliczkę pogaństwa/ateizmu.
      .
      Kolejny smutny fakt – Burowie, mimo swoich kalwinistycznych dziwactw, są zdecydowanie konserwatywni w sprawach obyczajowych, zdecydowanie nie wstydzą się krzyża i Boga i „lajt-polakatolicy” się do nich nawet nie umywają. Pierwszy pornol w języku afrikaans został emitowany w… 2008 roku i spotkał się z powszechnym sprzeciwem. My świerszczyki i filmy mogliśmy już kupować u schyłku komuny, a to tylko jeden przykład.

  3. RPA to jedno z tych niewielu miejsc, gdzie nacjonalizm dysponuje pokaźnym potencjałem, stanowiącym zagrożenie dla systemu. Niestety, bez szerszej koordynacji wysiłków nacjonalistów z całego białego świata, nie zaczniemy odbijać przyczółków.

  4. Pełne poparcie dla burskich nacjonalistów !

  5. Piękna piosenka nawiązująca do obecnej sytuacji Burów w ich własnym kraju. Śpiewa van Blerk, napisy PL: https://www.youtube.com/watch?v=wfaM8okccQ4&feature=youtu.be

Zostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*