Pierre Drieu La Rochelle – romantyk faszystowski

Pierre Drieu La Rochelle pozostaje, obok Roberta Brasillacha, jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci francuskiego rewolucyjnego nacjonalizmu. Obaj wierni do końca wierni swoim przekonaniom, bezkompromisowi, stanowili typ człowieka, który w dzisiejszym świecie demoliberalnego koszmaru jest absolutną rzadkością.

***

Pierre Eugène Drieu La Rochelle (ur. 3 I 1893 w Paryżu, zm. 15 III 1945 pod Paryżem) – francuski prozaik, poeta, dramaturg i publicysta. Wielokrotnie ranny podczas I wojny światowej, debiutował tomem wierszy Interrogation (1917), długo wstrzymywanym przez cenzurę wojenną z powodu czarnego obrazu życia w okopach; mimo to Drieu dostrzegł „dziwną urodę wojny” i zrozumiał „odwieczną potrzebę walki w człowieku”. Na początku lat 20. był związany z dadaistami i surrealistami, lecz nie podzielał ich ultralewicowych poglądów politycznych, a w urządzonym przez nich „procesie”-happeningu nacjonalistycznego pisarza M. Barrèsa został obrońcą „podsądnego”. Publicystyka Drieu tego okresu (Mesure de la France, 1922; Le jeune d`Européen, 1927; Génève ou Moscou, 1928) wyrażała poglądy liberalno-pacyfistyczne (z gorącą pochwałą Ligi Narodów), a powieści (L`Homme couvert de femmes, 1921) – libertyński nastrój „szalonych lat” powojennych.

Pod koniec lat 20. przesuwa się na prawo, nawiązując współpracę z rojalistycznym dziennikiem „L`Action Française”, co jednak nie oznacza, by stał się monarchistą i nacjonalistą; związek ten stanowił raczej kolejne wcielenie postawy „nonkonformizmu”, który nakazuje skłaniać się zawsze ku poglądom „źle widzianym”; rychłe zerwanie z Action française uzasadnił tym, że „monarchista nigdy nie jest prawdziwym faszystą, ponieważ nigdy nie jest nowoczesny”, Drieu natomiast zawsze był i chciał być „nowoczesny”, czy to jako liberał, czy to jako prawicowiec, czy to wreszcie jako faszysta, którym stał się w latach 30., czemu dał wyraz w manifeście Socialisme fasciste (1934); wyraził tam przekonanie, że „kiedy się jest faszystą, dużo ważniejsze niż cokolwiek innego jest bycie socjalistą” – atoli miał to być „socjalizm” bardzo „uduchowiony” i zakładający konieczność odrodzenia arystokratycznej formy władzy. O bezwarunkowości alternatywy: faszyzm albo komunizm powziął przekonanie podczas pobytu na wykładach w Argentynie w 1932, a umocnił się w nim pod wrażeniem masakry patriotów (będącej wspólnym dziełem republikańskiej policji i bojówek komunistycznych) na ulicach Paryża 6 II 1934. Był gościem na zjeździe NSDAP w Norymberdze (gdzie poznał O. Abetza), ale i w Moskwie Stalina. Oddał się wówczas nawet w służbę bezpośredniej propagandy Francuskiej Partii Ludowej (Parti populaire français; PPF) i jej „führera” – ekskomunistycznego dysydenta Jacquesa Doriota (Doriot ou la vie d`un ouvrier français, 1936; Avec Doriot, 1937), także jako redaktor „L`Émancipation Nationale”, ale w 1938 odsunął się od PPF, uznając, że rewolucja faszystowska we Francji może przyjść tylko z zewnątrz. Były to zarazem jego najlepsze lata twórcze jako autora – ekranizowanych po wojnie, m.in. przez L. Malle`a – powieści: Le Feu follet (1931), Drôle de voyage (1933), Beloukia (1936), Rêveuse bourgeoisie (1937), Gilles (1939) i zbioru nowel La Comédie de Charleroi (1934).

Podczas wojny, jako redaktor „Je suis partout” i „Nouvelle Revue Française”, należał do najbardziej zagorzałych „kolaboracjonistów” (acz przez chwilę rozważał nawet możliwość ucieczki do Londynu i przyłączenia się do Wolnych Francuzów de Gaulle`a), atakujących również „kolaborację” à la Vichy, jako nazbyt ograniczoną, nieszczerą i obliczoną na „przeczekanie”, podczas gdy Drieu marzył o Nowej Europie, zjednoczonej pod egidą III Rzeszy, która zdławi materializm plutokracji i komunizmu, uratuje cywilizację europejską przed zagrażającym jej barbarzyństwem „azjatyckiego” sowietyzmu z jednej, a amerykanizmu z drugiej strony, a zaprowadzi niezmechanizowany i nieegalitarny „europejski socjalizm narodowy” (Le Français d`Europe, 1944); pogardzał natomiast antysemickim rasizmem hitleryzmu, sam określając się jako „asemita” (jego pierwsza żona była zresztą Żydówką). Pod koniec wojny doszedł wreszcie do przekonania, że Hitler nie jest „europejskim”, lecz tylko niemieckim nacjonalistą, i dostrzegł bankructwo marzeń o „czystym, arystokratycznym i rycerskim socjalizmie” (Journal 1939-44); odrzucił jednak możliwość ucieczki do Szwajcarii lub do Hiszpanii i po kilkumiesięcznym okresie ukrywania się wybrał śmierć samobójczą (w amerykańskim szpitalu polowym, dokąd przewieziono go po pierwszej, nieudanej próbie). W pożegnalnym „tajnym raporcie” (Récit sécret, 1961), adresowanym do ludzi z Ruchu Oporu napisał: „Pozostańcie wierni ideałom Ruchu Oporu, tak jak ja pozostaję wierny ideałowi kolaboracji. Nie oszukujcie, tak jak ja nie oszukuję. Skażcie mnie na karę śmierci [...]. Tak, jestem zdrajcą. Byłem w porozumieniu z wrogiem. Przyniosłem wrogowi francuski rozum. To nie moja wina, że ten wróg nie był mądry. Nie jestem zwyczajnym patriotą, nie jestem zakutym nacjonalistą. Jestem internacjonalistą. Nie jestem tylko Francuzem, jestem Europejczykiem. Także i wy jesteście, świadomie lub nie. Ale prowadziliśmy grę i ja przegrałem. Wnoszę o śmierć”.

Obok Roberta Brasillacha uważa się D. za najwybitniejszego przedstawiciela tzw. romantyzmu faszystowskiego (określenie Paula Séranta), z tą różnicą, że Brasillach był katolikiem, natomiast D. – jednym z licznych poszukiwaczy synkretycznej „religii aryjskiej”. W gruncie rzeczy Drieu był „niewierny” każdej ideologii, natomiast zafascynowany „duchem” (esprit) faszyzmu, który kojarzył z nowoczesnością, nonkonformizmem i heroizmem („To, co podoba mi się w faszyzmie, to pewna męska postawa. Jest ona wynikiem pewnej fizycznej postawy mężczyzny, potrzeby, która zostaje zaspokojona, kiedy popchnie on swe ciało, tak daleko jak jego idee. To kwestia odwagi”); bohater jego autobiograficznej powieści Gilles (który zaciąga się do oddziału Falangi w hiszpańskiej wojnie domowej) oświadcza: „Nie bijemy się ani o dyktaturę proletariatu, ani o dyktaturę prawicową. Nie walczymy o to lub owo. Bijemy się ze wszystkimi. Oto sens faszyzmu”. Z kolei, już w czasie wojny pisał, że „najgłębsza definicja faszyzmu brzmi: jest to ruch polityczny, który podąża najbardziej bezpośrednio i najbardziej radykalnie na drodze wielkiej rewolucji naszych czasów, na drodze rewolucji ciała – zdrowia, godności, płodności i heroizmu – drodze obrony człowieka przeciw wielkiemu miastu i przeciw maszynie” (Chronique politique 1934-1942, 1943); dlatego E. Mounier trafnie podkreślał, że to „nie pokusa życia ułatwionego popchnęła Drieu ku faszyzmowi, ale jego smak dla klasztoru”.

Jako pisarz z usposobienia typowo „kombatancki” (i w tym sensie również „faszystowski”) Drieu był przede wszystkim za „młodością” a przeciwko „starości”; bohater Komedii Charleroi (kombatant Wielkiej Wojny) zapytany, czy jest przeciwko lewicy czy prawicy, odpowiada: „przeciwko wszystkim, którzy są starzy”. Ewolucję od prawicy narodowej ku radykalizmowi faszystowskiemu tłumaczył także odrazą do kapitalizmu: „Urodziłem się jako prawicowiec i dzięki wychowaniu zachowałem zmysł autorytetu, a także niezniszczalne uczucie więzi z ojczyzną. Ale musiałem iść na lewo, aby zyskać dogłębną świadomość społecznego nieładu spowodowanego przez dekadencki liberalizm, przez kapitalizm odarty z wszelkiej cnoty” (Notes pour comprendre le siècle, 1941); mawiał też o sobie, że jest jednocześnie reakcjonistą, komunistą, liberałem i autorytarystą; w istocie zapewne pragnął ideowej syntezy prawicy i lewicy, a kapitalizm i komunizm odrzucał z powodu ich materializmu, myśląc o bardziej „spirytualistycznym” podejściu do polityki. Wg surrealisty R. Desnosa wolność myślenia wiodła Drieu ku lewicy a arystokratyzm ku prawicy, natomiast według F. Mauriaca Drieu głową był na prawicy a sercem na lewicy.

Jeszcze za okupacji ukazały się kolejne powieści (L`Homme à cheval, 1943; Les Chiens des paille, 1944) oraz dramaty D. (Charlotte Corday, 1944; Le Chef, 1944), natomiast po wojnie opublikowano pełne wydanie dziennika czasu wojny (Journal 1939-44. Paris 1982; fragmenty przekładu pol.: „Arcana” 1999, nr 27).

Metapedia (oprac. hasła – prof. Jacek Bartyzel)

pierredrieularochelle


Podoba Ci się nasza inicjatywa?
Wesprzyj portal finansowo! Nie musisz wypełniać blankietów i chodzić na pocztę! Wszystko zrobisz w ciągu 3 minut ze swoje internetowego konta bankowego. Przeczytaj nasz apel i zobacz dlaczego potrzebujemy Twojego wsparcia: APEL O WSPARCIE PORTALU.

Siepomaga.pl: wolontariat, pomoc dzieciom, potrzebującym, zwierzętom
Tagi: , , , ,

Podobne wpisy:

Comments

Komentarzy