Adam Danek: Mieć albo nie mieć

antymaterializmNa ogół niewiele zjawisk wydaje się nam równie oczywiste, co ludzka skłonność do powiększania własnego majątku. W oczach większości z nas chęć bogacenia się nie wymaga żadnych uzasadnień, bo jest zrozumiała sama przez się. Twierdzi się nawet, że w samej naturze człowieka tkwi dążenie do posiadania więcej, niż się posiada obecnie. Innymi słowy, mniej lub bardziej świadomie uznajemy gromadzenie własności za cel sam w sobie.

Takie stanowisko nigdy jednak nie było stanowiskiem chrześcijaństwa. Z chrześcijańskiego punktu widzenia własność nie jest usprawiedliwiona sama przez się, lecz przez swoją funkcję społeczną (której istnienie zaciekle negują liberalni materialiści). Ludzkie prawo własności ma uzasadnienie wyłącznie w obowiązkach wynikających z jej posiadania. Możemy dysponować własnością, by móc wypełniać te obowiązki. Własność sama w sobie nie stanowi wartości moralnej – moralny charakter własności zależy całkowicie od realizacji jej funkcji społecznej. Z chrześcijańskiego punktu widzenia nie ma bardziej błędnego poglądu, niż ten zawarty w ulubionej formułce liberalnych materialistów: „To moja własność i nikomu nic do tego, co z nią robię! Bo na tym polega wolność!” Własność nie jest nam dana po to, żebyśmy mogli jej swobodnie używać, ani tym bardziej po to, żebyśmy mogli sobie dzięki niej poużywać – jak podsuwają nam liberalni materialiści w swojej żałośnie hedonistycznej wizji życia. Własność jest nam dana po to, by rozporządzać nią w ściśle określony sposób – i pod warunkiem, że będziemy tak właśnie czynić.

Sposób ten wskazuje na przykład św. Tomasz z Akwinu w „Summie teologicznej”, pisząc: „Człowiek powinien posiadać rzeczy zewnętrzne nie jako swoje własne, ale jako wspólne, mianowicie z gotowością do przekazania ich innym, znajdującym się w potrzebie.” Chrześcijańskie stanowisko jest jasne. Posiadamy własność, aby się nią dzielić: aby pomagać ludziom, którzy znajdują się w trudniejszym położeniu od nas. Pomaganie innym nie oznacza przy tym przykładowo umilania życia własnym bachorom poprzez fundowanie im coraz to nowych zabawek i rozrywek, lecz niesienie pomocy rzeczywiście potrzebującym. Nie oznacza też fundowania zbytków sobie pod pretekstem, że w ten sposób daję zarobić innym (ich wytwórcom i sprzedawcom), lecz odmawianie sobie zbędnych rzeczy i udzielanie ze swej własności tym, którzy nie mają.

Liberalnym materialistom zdarza się wprawdzie chwalić niektóre przejawy chrześcijańskiej etyki gospodarczej. Mają jednak dla nich swoje wytłumaczenie: „oszczędność jest potrzebna, ponieważ prowadzi do akumulacji kapitału”. Są wówczas przychylni wybranym przejawom, ale nie zasadzie, istocie tej etyki. Oszczędność na przykład to tylko przejaw głębszych i szerszych cnót: skromności i umiarkowania (powściągliwości). Chrześcijanin praktykuje skromność i umiar, aby w jak największym stopniu wyzwolić się z zależności od rzeczy materialnych i dzięki temu, poprzez ascezę, bardziej podobać się Stwórcy. Oszczędzanie tylko po to, żeby mieć więcej pieniędzy, to nowożytny wymysł herezji kalwińskiej. Zgodnie z tym konceptem oszczędność służy jedynie skuteczniejszej realizacji własnej chciwości. Purytańskim ideałem jest Ebenezer Scrooge: sknera, który skąpi wydatków na wszystko, w tym na innych ludzi – swoich pracowników. Jak modelowy biznesmen z książek Misesa i Rothbarda, Scrooge bezwzględnie „optymalizuje koszt pracy”, żeby tylko mieć coraz więcej pieniędzy. Tym samym „działa racjonalnie” i nie interesuje się losem rodziny swojego podwładnego, bo ekonomia nie zajmuje się takimi sprawami.

Na koniec należy uwypuklić jeszcze jeden punkt chrześcijańskiej etyki gospodarczej. Jeżeli bogactwa nie używa się w konkretnym celu ku pożytkowi innych, to lepiej go nie mieć, niż mieć. Albowiem zepsuta przez grzech, samolubna natura człowieka sprawia, że łatwiej używa on bogactw do czynienia zła, niż do czynienia dobra, jeżeli pozostawić mu w tej kwestii zupełną swobodę wyboru.

„Zaprawdę, powiadam wam: bogatemu trudno będzie wejść do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego.” (Mt 19, 23-24)

Adam Danek

Xportal.pl


Podoba Ci się nasza inicjatywa?
Wesprzyj portal finansowo! Nie musisz wypełniać blankietów i chodzić na pocztę! Wszystko zrobisz w ciągu 3 minut ze swoje internetowego konta bankowego. Przeczytaj nasz apel i zobacz dlaczego potrzebujemy Twojego wsparcia: APEL O WSPARCIE PORTALU.

Siepomaga.pl: wolontariat, pomoc dzieciom, potrzebującym, zwierzętom
Tagi: , , , , ,

Podobne wpisy:

Comments

Komentarzy