Nikolaos Michaloliakos: „Demokratyzacja” made in USA

Ostatnie dni przyniosły Egiptowi, najbardziej zaludnionemu krajowi islamskiemu na Bliskim Wschodzie, rozwijającą się tragedię. Zgodnie z informacjami, setki ludzi nie żyją, na przekór ostrożnym komunikatom egipskich mass-mediów i podejrzanej ciszy w kontrolowanych przez syjonistów mediach zachodnich. Z ekranów naszych telewizorów obserwujemy na żywo kolejny wysiłek „demokratyzacyjny”, made in USA.

Nie mając absolutnie intencji wspierania rządu upadłego prezydenta Mursiego, możemy mimo to jedynie potępić brutalną interwencję amerykańskiego rządu, która nie tylko zdestabilizuje Egipt, lecz także stworzy dla Amerykanów wygodną sytuację. Niezależnie od wszystkiego, Mursi został wybrany demokratycznie po 30 latach dyktatury. Jednakże jego problemem był fakt, że nie był tą osobą, którą USA chciały widzieć w roli zwycięzcy i w ciągu roku obaliła go armia. Polityka zagraniczna USA przekroczyła wszelkie granice cynizmu, ogłaszając jego upadek i przypominając egipskiemu wojsku, że bez amerykańskiego wsparcia nie byłoby w stanie się utrzymać. Zamachowi stanu przewodził dowódca armii, Fatah al-Sisi, który przez 17 lat był szefem służb specjalnych, a wszyscy wiemy, jak bliskie są związki szefów służb specjalnych z Wielkim Amerykańskim Bratem. Co więcej, Mursi miał czelność odrzucić pożyczki MFW, syjonistycznej instytucji, która na swej drodze równa z ziemią całe państwa.

Tak więc w imię „demokracji”, Egipt pogrążył się w chaosie, który rozprzestrzenia się na jego obszarze, a jutro może spotkać cały świat. Jeżeli nadal istnieje choćby cień wątpliwości odnośnie faktu, że do tej egipskiej tragedii doprowadziły czynniki zewnętrzne, to informujemy was, że prezydent ustanowiony przez armię wyznaczy na swego zastępcę Mohameda el-Baradei, w pełni zaufanego człowieka USA.

Kim jest el-Baradei? To… ekspert od spraw bezpieczeństwa nuklearnego, którego raporty na temat istnienia broni atomowej i biologicznej w Iraku, które obalono jako kłamstwa, kompletnie usprawiedliwiły amerykańską inwazję na owe bliskowschodnie państwo.

Wszystko w Egipcie stało się dla „demokracji” i powstrzymania islamistów. Hipokryzja w pełnej krasie.

Czy polityka zagraniczna USA jest tak „wrażliwa, że nie może powstrzymać się od wzniecania rewolt i wojen na całym świecie w imię tejże „demokracji” i walki z islamizmem? Widzieliśmy, co mają myśli mówiąc „demokracja”. W Iraku cały kraj został zaorany i rozgrabiony, pozostawili go w stanie ruiny i wojny domowej, zaś jedyne, co udało im się w Afganistanie, to spłodzić producenta 90% światowej heroiny, która systematycznie morduje młodzież w Europie i USA. W końcu taki był ich cel.

„Demokratyzacja”

Starają się także „demokratyzować” Syrię poprzez najemników, zwyczajnych bandytów, tych samych, których użyli w Libii i w innych krajach Afryki Północnej. I oczywiście wraz z „rebeliami” pojawiającymi się znikąd, z którymi ręka w rękę kroczy pomoc „mediów społecznych”.

Każda organizacja, która rośnie w siłę, dotyka lub przekracza granice swojej niekompetencji. To samo dzieje się w przypadku USA, które usiłując narzucić globalizm na żądanie swych bossów, którzy kontrolują światowe bogactwa, przekroczyły własną niekompetencję, stworzyły niekończący się chaos, który staje się początkiem końca tej superpotęgi, aspirującej do rządzenia światem.

Ich hipokryzję, ich fałszywą pogoń za demokracją i anty-islamizmem, najlepiej zdemaskować patrząc na przyjaciół, których sobie pozyskali. Mówią, że obalili Mursiego, ponieważ był islamistą, a w tym samym czasie mają sojuszników w Arabii Saudyjskiej i w innych miejscach, gdzie islamiści obcinają ręce, ukamienowują kobiety i praktykują inne „słodkie” tradycje islamu. Te sprawy zdają się nie przeszkadzać USA, w taki sam sposób nie kłopocze ich monarchia kolejnego sojusznika, Kataru. Nie wadzą im najemnicy w Syrii, którzy mordują chrześcijan. Ich wrażliwość na demokrację to bujda dla dzieci. Usiłują po prostu kształtować teren zgodnie z własnymi interesami (czytaj: interesami Izraela) i to właśnie z tego powodu ci „humaniści” doprowadzili do śmierci milionów istnień w trakcie ich wojen przeciwko „złu”, rzekomych „powstań narodowych” i niesławnej „demokratyzacji”.

Hipokryzja zachodnich mass-mediów

Nie byliśmy zaskoczeni faktem, że nasze własne, „demokratyczne” media ani razu nie powiedziały, iż legalny, demokratyczny reżim został obalony za pomocą czołgów. Zdaje się, że dla nich istnieją złe i dobre dyktatury. Wszystko obraca się wokół interesów człowieka, który płaci… człowieka, który w swych rękach ma bogactwo.

Kim są ci, którzy zamilkli? Są to ci sami ludzie, którzy systematycznie atakują Złoty Świt, oskarżając go, iż ten występuje przeciw prawom człowieka! Czy są uczciwi? Ani trochę! Jak mogą przekonywać kogokolwiek, kto cieszy się wciąż logiką i zdrowym rozsądkiem, że zwalczają Złoty Świt w imię „demokracji”, jeżeli w tym samym czasie świętują kolejne „inwestycje” Chin i Kataru w Grecji? Czy nie widzą faktu, że Emir wysłał do Libii wynajętych najemników, którzy dopuścili się bezprecedensowych zbrodni wojennych? Czy nie widzą, że to samo ten człowiek robi w Syrii? Co do Chin, to może nie słyszeli, że tamtejszy reżim z kolei systematycznie zabija dzieci w fabrykach oraz, że miliony chińskich mężczyzn i kobiet umierają z głodu za zasłoną bogatej nomenklatury? Nie pisną o tym ani słowa, ponieważ są skłonni przyjąć umazane we krwi dolary „inwestorów”.

Zamiast tego, zawzięcie zwalczają Złoty Świt, nie sami, lecz z pomocą swych międzynarodowych panów. Dlaczego? Ponieważ Złoty Świt wierzy w Państwo Narodowe i walczy z globalizmem, który oni chcą nam narzucić. Wszystko wskazuje na to, że wraz z rzekami krwi i ciężkimi latami, jakie nas czekają, globalizm upadnie. Chcą zabawiać się w Boga, lecz skończą jako żałosne, małe istoty. Albowiem na tym świecie cokolwiek zostało kupione i sprzedane, nie ma żadnej realnej wartości!

Nikos Michaloliakos

Autor jest przewodniczącym Złotego Świtu i greckim parlamentarzystą.

Przedruk całości lub części wyłącznie po uzyskaniu zgody redakcji.

XA

Podoba Ci się nasza inicjatywa?
Wesprzyj portal finansowo! Nie musisz wypełniać blankietów i chodzić na pocztę! Wszystko zrobisz w ciągu 3 minut ze swoje internetowego konta bankowego. Przeczytaj nasz apel i zobacz dlaczego potrzebujemy Twojego wsparcia: APEL O WSPARCIE PORTALU.

Siepomaga.pl: wolontariat, pomoc dzieciom, potrzebującym, zwierzętom
Tagi: , , , , , , , , , , , , ,

Podobne wpisy:

Comments

Komentarzy