Syria: Bohaterski opór w Aleppo

Przedstawiamy fragmenty raportu Anastazii Popovej, rosyjskiej dziennikarki przebywającej w Aleppo. Głównym tematem nowego reportażu, wykonanego dla Vesti.ru z tego syryjskiego miasta jest opór cywili wobec celowego niszczenia miasta i profanacji miejsc kultu religijnego, dokonanych przez tzw. Wolną Armię Syryjską.

Stały monitoring sytuacji w Aleppo przez jedną z głównych stacji rosyjskiej telewizji jest dowodem na to, że duża część miasta jest zabezpieczona przed działaniami rebeliantów. Jednak, mimo deklarowanego z okazji muzułmańskiego święta rozejmu, wg różnych źródeł, w ciągu ostatnich dni życie straciło w Syrii kilkaset osób. W niedzielę (28.10) rebelianci próbowali na nowo rozpocząć walki w Aleppo. Przedstawiamy niektóre szczegóły relacji specjalnej wysłanniczki Vesti ru do Aleppo Anastazji Popovej.

Zabytkowe centrum Aleppo: W samym sercu Starego Miasta stoi Meczet Umajjadów, ważne sanktuarium, które zostało zbudowane w VIII wieku. Nawet obecnie, w momencie trwania formalnego zawieszenia broni, nie jest łatwo dostać się do niego. Aby tam dotrzeć, należy się poruszać wąskimi uliczkami, dotykając ścian. By dotrzeć na drugą stronę, trzeba poruszać się wyłącznie sprintem, biec mogą maksymalnie dwie osoby. Miejsca przejść są ostrzeliwane przez snajperów. Jednak mieszkańcy pozostają w mieście. Przyzwyczaili się do niekończącej się wymiany ognia, ale zawsze, nawet mimo woli przyspieszają przechodząc przez ulicę. Rebelianci zniszczyli mury starożytnego budynku, brama wejściowa uległa częściowemu spaleniu. Wewnątrz, wszystko zostało zniszczone; grób proroka Zachariasza, ojca Jana Chrzciciela, został splądrowany, a najcenniejsze – relikwie – elementy ubrania oraz włos proroka Mahometa – zostały skradzione.

Syryjski żołnierz:

Z nielicznym oddziałem pilnowaliśmy bramy. Podeszli (rebelianci, przyp. tlum.) z tyłu, strzelali z rakiet, które przebijały mury. Z przeciwnej strony ulicy strzelali snajperzy. Oni mówią o zawieszeniu broni. Rebelianci tak naprawdę nawet nie pomyśleli o wstrzymaniu ostrzału. Nasi ludzie bronili się do końca, a czwórka tych, którzy zginęli w obronie meczetu, pochodziła z rodzin chrześcijańskich. Przez szacunek dla muzułmańskiej tradycji, chrześcijańscy żołnierze, zdejmowali swoje buty i walczyli boso.

Mimo porozbijanego szkła, łusek i drzazg. Rodzice Pierre’a mówią: Syria nigdy nie była podzielona przez kogoś ze względów wyznaniowych. To jest powód, dla którego wszyscy zjednoczeni walczą dla kraju.

Hanni Asishaïd, matka zabitego żołnierza:

Syn został trafiony pociskiem, jego kolega również żołnierz został ranny w nogę. Zaniósł go na rekach do szpitala, do którego sam nie chciał pójść. Powiedział, że nie zostawi meczetu i swoich towarzyszy. Kiedy wyszedł schodami na górę został trafiony dwiema kulami. Zawsze mówił swojej matce, ze nie powinna płakać tylko się modlić. Zadzwonił po raz ostatni zaledwie dzień przed śmiercią. Nie było go w domu przez całe dwa miesiące. Miał do niego wrócić następnego dnia rano. Chciał zobaczyć swoją siostrę i małą córeczkę.

Estel Asishaïd, siostra zabitego żołnierza:

Mój brat zawsze mi mówił: najpierw módl się za Syrię, a potem za mnie. Syria była dla niego najważniejsza. Zadzwoniłam do niego i powiedziałam, że naprawdę za nim tęsknię. Odpowiedział bym była cierpliwa i czekała. Ale nie powrócił.

Przed rozpoczęciem kryzysu nikogo nie interesowało to kto w co wierzy. Ale w ciągu ostatnich 18 miesięcy ludzie zostali przeciw sobie podburzeni z powodów religijnych.

Anastasia Popova:

Rebelianci próbowali w centrum Aleppo podzielić sąsiadujących ze sobą chrześcijan i sunnitów. Ulica zaczęła odgrywać coś na kształt granicy. Mieszkańcy byli na niej zatrzymywani: ktokolwiek próbował się sprzeciwić był gdzieś na uboczu rozwalany. Mieszkańcy wezwali armię co doprowadziło do ciężkich walk między oddziałami a uzbrojonymi rebeliantami. 

Rebelianccy bojownicy zostali przepędzeni bez użycia ciężkiego sprzętu. W wąskich uliczkach nie było możliwości na jego użycie. Część rebeliantów została zlikwidowana, inna część uciekła tunelami do sąsiednich dzielnic.

Atlas Hori, mieszkaniec Aleppo:

Próbowali (rebelianci, przyp. tłum.) wyważyć drzwi i zniszczyli zamek. W mieszkanie nad nami strzelili z granatnika. Krzyczeli „Allahu Akhbar” i strzelali z broni maszynowej. Chcieli nas zastraszyć, ale ja jestem chrześcijaninem mieszkam tu od pięćdziesięciu lat i nigdzie nie wyjadę.

Grecki Kościół prawosławny zbudowano w Aleppo w 1843. Na ścianie widać ślady eksplozji granatu. Dziedziniec został ostrzelany z moździerzy. Pierwszy granat nie eksplodował, co należy traktować w kategoriach cudu. Jednak po wybuchu drugiego granatu klatka schodowa została kompletnie zniszczona.

Mariam Mariet, kościelna cerkwi w Aleppo:

Nasz parafialny duchowny był na drugim piętrze, upadł, a jego twarz została porozcinana kawałkami potłuczonego szkła, leżał cały we krwi, był również ranny w plecy. W chwili obecnej ja opiekuję się cerkwią. Te diabły chcą podzielić nasze społeczeństwo, ale będziemy nadal traktować siebie jak braci i żyć razem w pokoju.

Według Anastasii Popovej zarówno meczety jak i kościoły nadal określa się w Syrii jednym i tym samym słowem jako „świątynie”, do których wszyscy mają wstęp, niezależnie od wyznania.

Tekst został opublikowany w ramach w ramach programu analitycznego Syria 2012.

Za: geopolityka.org


Podoba Ci się nasza inicjatywa?
Wesprzyj portal finansowo! Nie musisz wypełniać blankietów i chodzić na pocztę! Wszystko zrobisz w ciągu 3 minut ze swoje internetowego konta bankowego. Przeczytaj nasz apel i zobacz dlaczego potrzebujemy Twojego wsparcia: APEL O WSPARCIE PORTALU.

Siepomaga.pl: wolontariat, pomoc dzieciom, potrzebującym, zwierzętom
Tagi: , , , , , , ,

Podobne wpisy:

Comments

Komentarzy