Jarosław Szeler: Rola Romana Dmowskiego w odzyskaniu przez Polskę niepodległości na przykładzie Konferencji Wersalskiej 1919

Roman Dmowski urodzony 9 sierpnia 1864 roku we wsi Kamionek pod Warszawą zapisał się w historii państwa polskiego jako jeden z najwybitniejszych polityków i działaczy niepodległościowych. Wraz z Ignacym Paderewskim, Józefem Piłsudskim oraz Wincentym Witosem zaliczał się do grona najbardziej uzdolnionych i mających największy wpływ na życie społeczne odrodzonej po 123 latach niewoli Polski. Zapamiętany również został jako wielki ideolog, twórca nurtu narodowej demokracji, pisarz, felietonista, wizjoner społeczny oraz podróżnik.

Rodzina Dmowskich należała do grona zubożałego ziemiaństwa bardzo doświadczonego z rąk zaborców podczas powstań narodowych. Ojcem Romana był Walenty Dmowski, który dzięki ciężkiej pracy oraz przedsiębiorczości zapewniał rodzinie w miarę dostatnią egzystencję, a swoim dzieciom niezbędną edukację. Roman będący trzecim z kolei synem z siedmiorga dzieci państwa Dmowskich od początku przejawiał zainteresowania w kierunku rozwoju umysłowego ,przedkładając go nad rozwój fizyczny i zabawę z rówieśnikami.

Edukacja Dmowskiego w początkowych latach miała niełatwy przebieg pomimo nadzwyczajnych uzdolnień umysłowych Romana. Winę za to w znacznej mierze ponosił system edukacji jaki obowiązywał w tym czasie na ziemiach zaboru rosyjskiego. Intensywna rusyfikacja młodego pokolenia połączona z surowością szkolnych obyczajów i przestarzały system przekazywania wiedzy powodowały niechęć do podejmowania nauki jako takiej. Romanowi Dmowskiemu mimo kilku epizodów z powtarzaniem poszczególnych klas gimnazjum udało się uzyskać promocję i przystąpić do egzaminu maturalnego.

Czasy gimnazjalne to również początek pierwszych prób działalności konspiracyjnej Dmowskiego. Wraz z innymi rówieśnikami Roman organizował kółka pogłębiające wiedzę, głównie historyczną, wolną od skrzywień i przeinaczeń carskiej cenzury. Nie były to stowarzyszenia o charakterze politycznym, lecz mające charakter samodoskonalenia umysłowego. Świadczy to niewątpliwie o dojrzałości wewnętrznej jej organizatorów i chęci poznawania prawdy o otaczającym ich świecie.

W roku 1886 Dmowski wraz z uzyskaniem matury rozpoczął studia na Uniwersytecie Warszawskim na Wydziale Fizyczno – Matematycznym  w sekcji nauk przyrodniczych. Tam wraz z nowopoznanymi kolegami prowadził działalność konspiracyjną o charakterze niepodległościowym. Praktycznie przez cały okres lat studenckich był stowarzyszony, a w późniejszym okresie aktywnie współtworzył tajny Związek Młodzieży Polskiej potocznie zwanej „Zetem”.

W roku 1890 obronił pracę badawczą kończącą jego czteroletnią edukację z wynikiem bardzo dobrym, otrzymując tytuł doktora nauk przyrodniczych. W tym samym czasie rozpoczął współpracę z Ligą Polską i czasopismem o charakterze patriotycznym „Głos”. W rok później przebywając w Paryżu wraz z kilkoma działaczami Ligi dokonał w niej wewnętrznego przewrotu zmieniając charakter organizacji na bardziej narodowy i stając tym samym na jej czele.

W późniejszych latach Roman Dmowski po aresztowaniu jego i kilku innych działaczy w rocznicę uchwalenia Konstytucji III Maja przebywał na przymusowym zesłaniu w głąb Rosji. Po powrocie ze zsyłki mógł poświęcić swój czas na podróże po świecie. W tym czasie przebywał między innymi dwukrotnie w Brazylii, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii (którą uważał za wzorcowy model prowadzenia państwa) i Francji. Wykorzystywał ten czas na poznawanie nowych kultur, zgłębianie miejscowych zwyczajów oraz naukę języków obcych, do których przyswajania zdradzał wielką łatwość.

Najważniejszą podróżą życia Dmowskiego była niewątpliwie wizyta w Japonii w roku 1904. W okresie tym Rosja toczyła wojnę z Japończykami ponosząc dotkliwe klęski w szczególności na morzu. Roman Dmowski przebywający w Tokio starał się występować w roli przedstawiciela narodu polskiego, prowadził rozmowy z naczelnym dowództwem Cesarstwa. Przedstawiał koncepcję antypowstaniową,  przeciwstawną planom polskich stronnictw socjalistycznych biernego oporu wobec Rosji, dezercji rosyjskich żołnierzy polskiego pochodzenia z carskiej armii i propagandy antycarskiej na terytoriach zaboru rosyjskiego.

W latach 1906 – 1912 czterokrotnie kandydował do rosyjskiej Dumy państwowej na posła przegrywając w dwóch ostatnich wyborach z kontrkandydatem socjalistów Jagiełłą. W tym samym czasie aktywnie uczestniczył w życiu politycznym ziem zaboru rosyjskiego uzupełniając i krystalizując swoje poglądy wyrażane w programie Narodowej Demokracji. Przed wybuchem pierwszej wojny światowej orientacja polityczna Dmowskiego zaczęła ciążyć ku Rosji, gdyż widział w państwie niemieckim największe zagrożenie dla rozwoju polskości i przyszłej odbudowie państwowości.

Wraz z wybuchem I Wojny Światowej Roman Dmowski konsekwentnie używając wszystkich politycznie dostępnych środków starał się wraz ze swoimi zwolennikami działać na szkodę Niemiec. W tym celu podróżował po Europie spotykając się z różnymi ważnymi osobistościami i propagując wśród nich sprawę niepodległości państwa polskiego. Ostatecznie Dmowski osiadł w Lozannie, gdzie 15 sierpnia 1917 roku został wybrany jednogłośnie prezesem utworzonego przez siebie Polskiego Komitetu Narodowego.

Powołanie Polskiego Komitetu Narodowego należy traktować jako przełomowe wydarzenie w wieloletniej niepodległościowej działalności Dmowskiego. Od tego momentu państwa Ententy uznały Komitet za oficjalne przedstawicielstwo narodu polskiego na arenie międzynarodowej, a w konsekwencji przyszłe uznanie Polski jako strony wojującej i sojuszniczej w I Wojnie Światowej.

Polski Komitet Narodowy z Dmowskim na czele za priorytet postawił sobie propagowanie idei niepodległego państwa polskiego, wolnego od wpływów obcych mocarstw i państw ościennych, z 40 milionową ludnością i rolą lokalnego mocarstwa środkowoeuropejskiego. Nie mniej istotne było drugie postanowienie o utworzeniu docelowo 100 tysięcznej armii reprezentującej polskie siły zbrojne i będącej zaczątkiem odbudowywanego Wojska Polskiego.

Wraz z zakończeniem I Wojny Światowej zwycięskie państwa sprzymierzone zwołały konferencję pokojową w Paryżu. Miała ona na celu definitywnie przywrócić panowanie ładu w Europie, przykładnie ukarać pokonane państwa centralne oraz rozstrzygnąć wszelkie spory i roszczenia poszczególnych nacji.

W momencie zwołania konferencji Roman Dmowski był nieobecny w Paryżu, jednak zdając sobie sprawę z powagi sytuacji i możliwości, jakie otwierają się w sprawie utworzenia niepodległego państwa polskiego, przybył do niego oczekując dalszego rozwoju wydarzeń. Dmowski jeszcze wtedy nie spodziewał się jaką w najbliższych tygodniach wraz z Ignacym Paderewskim przyjdzie odegrać mu rolę.

Chwilą wielkiej próby okazał się dzień 29 stycznia, kiedy to Dmowski został wezwany przed oblicze tzw. Rady Dziesięciu w celu przedstawienia całości swoich żądań – miał wystąpić w imieniu odradzającego się państwa polskiego. Zaskoczony Dmowski bez jakiegokolwiek przygotowania i wcześniejszej próby przedstawienia argumentów strony polskiej rozpoczął trwające od godziny jedenastej przed południem ponad pięciogodzinne przemówienie. Mowę swoją prezentował członkom Rady Dziesięciu jednocześnie posługując się na przemian dwoma językami – angielskim i dyplomatyczną francuszczyzną. Dmowski posługiwał się biegle obydwoma językami, jednak to język francuski w ówczesnym protokole dyplomatycznym uznawany był za najważniejszy.

Przemówienie swoje Dmowski podzielił w sposób celowy na kilka etapów, aby móc dokładnie omówić każdy aspekt zawiłości sprawy polskiej. W pierwszej kolejności zajął się przedstawieniem sytuacji militarnej tworzącego się państwa polskiego. Uważając, iż największym zagrożeniem dla polskości (w szczególności ziem zachodnich) są Niemcy, postulował o jak największe ich osłabienie. Sugerował również, że należy nakazać Niemcom wycofanie się z wyzwolonych już w tym czasie przez powstańców wielkopolskich terytoriów poznańskiego. Wskazywał tym samym na fakt trwania walk Polaków z nieregularnymi oddziałami niemieckimi o Górny Śląsk. Dmowski silnie akcentował potrzebę wsparcia militarnego przez państwa sojusznicze w postaci dostarczania broni i amunicji oddziałom polskim walczącym nie tylko na zachodzie. Równie ważnym frontem działań okazał się obszar kresów wschodnich, gdzie Polacy prowadzili zacięte walki z Ukraińcami i z Czechami w rejonie tzw. śląska cieszyńskiego. Przez cały ten etap Roman Dmowski swoją bogatą argumentacją i znajomością tematu starał się przekonać swoich słuchaczy o potrzebie militarnej pomocy Polsce. Według niego w niedalekiej przyszłości stać się ona powinna przedmurzem cywilizacji europejskiej dającej opór ekspansji bolszewickiej Rosji na zachód.

Drugim etapem wygłoszonego przed przedstawicielami sojuszniczych państw zwycięskich przemówienia były sprawy zasięgu terytorialnego przyszłego państwa polskiego. Z początku Dmowski powoływał się na argumentację stricte historyczną proponując przywrócenie granic Polski sprzed czasów rozbiorowych. Jednak koncepcja ta nie przemawiała wystarczająco do członków rady. Zastosowanie przez Dmowskiego manewru „zastraszania” przywódców państw zachodnich niepohamowaną ekspansją bolszewizmu przyniosła jedynie czasowy efekt, natomiast Rada Dziesięciu odwoływała się chętnie do argumentów natury etnicznej, które zdaniem jej członków powinny w znacznej mierze przesądzać o wytyczaniu granic przyszłej Rzeczpospolitej.

Roman Dmowski doskonale wiedział, że skład etniczny dawnych kresów wschodnich przemawia zdecydowanie na niekorzyść sprawy polskiej. Tym silniej starał się akcentować przynależność Górnego Śląska, Pomorza i Wielkopolski do rdzennych obszarów odradzającej się Polski. Starał się unikać kwestii procentowego składu ludnościowego poszczególnych obszarów, jednak miał świadomość siły „żywiołu polskiego” tych terytoriów i chętnie się na niego powoływał.

Płynność wypowiedzi, logiczna argumentacja wszystkich wytoczonych przez siebie tez oraz gruntowna znajomość tematu i umiejętność obrony swojego stanowiska wywarła olbrzymie wrażenie na słuchaczach. Przemówienie Romana Dmowskiego zostało zakończone wczesnym wieczorem spontaniczną owacją na stojąco i osobistymi gratulacjami przewodniczącego rady – premiera Francji Georgesa Clemenceau. Niestety całe posiedzenie nie było poddane stenotypii i nie jesteśmy w stanie odtworzyć dokładnego przebiegu rozmów.

Następstwem wystąpienia Dmowskiego przed Radą Dziesięciu było powołanie Komisji do Spraw Polskich. Miała ona na celu sporządzić raporty dotyczący postanowień w kwestii zachodnich granic państwa Polskiego i przedłożyć go członkom rady. Sama komisja nie zajmowała się natomiast przebiegiem wschodniej granicy Rzeczpospolitej, gdyż łączyła się ona z interesami sowieckiej Rosji nieuznawanej w owym czasie przez żadne państwo sojusznicze za prawowitego partnera do negocjacji. Raporty sporządzane przez komisję zazwyczaj były przyjmowane przez aklamację i wcielane w życie bez większych poprawek.

Przez cały okres od lutego aż do końca marca Roman Dmowski był zajęty współpracą z Komisją do Spraw Polskich przy opracowywaniu poszczególnych raportów w sprawie granic. Na korzyść terytorialnych roszczeń polskich przedstawionych przez Dmowskiego był skład komisji pod przewodnictwem Jules’a Cambona, składającej się w większości z ludzi przychylnie nastawionych interesom Rzeczpospolitej.

Dzięki intensywnym staraniom Dmowskiego 12 marca zakończono prace nad sprawozdaniem uwzględniającym wszystkie postulaty polskie. Zostało one przedstawione cztery dni później Radzie Dziesięciu. Sprzeciw wyraził jedynie brytyjski premier – polonofob David Lloyd George. Brak zgody wymagał ponownego rozpatrzenia sprawy przez komisję i ewentualne dokonanie korekt w samym sprawozdaniu. Ku wielkiemu zdziwieniu delegacji polskiej w Paryżu i samemu Dmowskiemu Komisja do Spraw Polskich nie wyraziła zgody na korektę swojego sprawozdania i przesłała go z powrotem pod obrady rady.

W tym samym czasie Roman Dmowski wraz z Ignacym Paderewskim – niedawno przybyłym do Paryża znanym artystą i działaczem na rzecz sprawy niepodległości Polski w Stanach Zjednoczonych, starali się nawiązywać nowe kontakty z elitą państw europejskich obecnych na miejscu. O ile Ignacy Paderewski doskonale czuł się na bankietach i spotkaniach otoczony śmietanką towarzyską europejskiej dyplomacji, Dmowski nie podzielał jego entuzjazmu w tych kwestiach. Wśród dyplomatów Europy postrzegany był raczej jako człowiek zimny i surowy w obyciu, zarazem jednak imponował wiedzą, żelazną logiką wypowiedzi i szczerością w stosunku do swoich rozmówców.

Wraz z coraz bardziej ożywioną działalnością Paderewskiego w Paryżu, rola Dmowskiego słabła. Zarówno on sam, jak i jego najbliżsi współpracownicy przestali aktywnie uczestniczyć w pracach komisji, a w wielu wypadkach to Paderewski przejmował jego rolę w prowadzeniu prac i negocjacji. Sam Dmowski odsunięty na boczny tor bacznie obserwował w tym czasie poczynania Paderewskiego i z czasem zaczął zarzucać mu zbytnią ugodowość względem przyszłej zachodniej granicy Polski. Jednak w przeciwieństwie do Dmowskiego, który w kręgu środowisk demokratyczno – liberalnych uchodził za lokalnego imperialistę i antysemitę, Paderewski wywierał wrażenie człowieka sympatycznego i godnego iść na delikatne ustępstwa dla osiągnięcia wspólnego dobra. Pozwoliło to na przyspieszenie prac nad ostatecznym kształtem zachodniej granicy państwa polskiego bez poniesienia większych kosztów terytorialnych na zachodzie.

Oddzielną kwestią, która wynikała z postanowień traktatowych była sprawa kurateli społeczności międzynarodowej nad mniejszościami etnicznymi i narodowymi zamieszkującymi poszczególne (w większości nowopowstałe) państwa europejskie. Zgodnie z „wilsonowską” szkołą nowej dyplomacji to wspólnota międzynarodowa powinna się troszczyć o losy poszczególnych grup mniejszościowych na terytorium danego kraju. Z początku Roman Dmowski był nastawiony raczej sceptycznie do tego pomysłu, lecz z czasem zrozumiał, że opieka międzynarodowa staje się złem koniecznym i przystał na te warunki. Dmowski wśród „wilsonowskich” dyplomatów Europy postrzegany był jako reprezentant „starej szkoły” prowadzenia negocjacji, raczej nieprzychylnie nastawiony do takich pomysłów. Nie przeszkodziło mu to jednak w znalezieniu wspólnej nici porozumienia z ważnymi osobistościami ówczesnej Europy i wypracowania jednorodnego stanowiska w wielu poruszanych w Paryżu kwestiach.

Dzień 28 czerwca był zarówno dla Dmowskiego, jak i całej delegacji polskiej chwilą wielkiego triumfu. Roman Dmowski wraz z Ignacym Paderewskim tego właśnie dnia złożyli uroczyście podpis pod tekstem traktatu wersalskiego przywracającego na mapy świata nieistniejące przez 123 lata państwo polskie. Dla Dmowskiego był to moment przełomowy zarówno w jego życiu zawodowym, jak i prywatnym. Sam oceniając po latach osiągnięcia w Paryżu twierdził, że wykonał swoje założenia w dziewięćdziesięciu procentach.

Wraz podpisaniem traktatu w Europie środkowej powstało trzydziestomilionowe państwo z nieuregulowaną granicą na wschodzie oraz terenami spornymi na zachodzie. Dostęp do morza był mocno ograniczony a utworzenie Wolnego Miasta Gdańsk było akceleratorem przyszłych konfliktów niemiecko – polskich.

Dalsze miesiące pobytu Dmowskiego w Paryżu upłynęły na pracach w Komisji do Spraw Polskich działającej pod egidą nowopowstałej Ligi Narodów. Szczególną uwagę skupiał na kwestii przynależności do Polski tzw. Śląska Cieszyńskiego oraz Galicji Wschodniej. W kwestii Cieszyna na korzyść Polski przemawiał argument etnograficzny oraz pozorowana chęć załagodzenia sporu Czechosłowacją przez stronę polską. O wiele poważniej natomiast przedstawiała się kwestia Galicji Wschodniej. W owym czasie na jej terytorium oddziały polskie toczyły walkę z Ukraińcami starając się ich wyprzeć z zajmowanego terytorium. Na postępowanie takie nie godziła się wspólnota międzynarodowa, pragnąca rokowań w ramach Ligi Narodów. Problem ten rozwiązał się samoistnie kilka tygodni po przybyciu do Polski „Armii Hallera” i spacyfikowaniu Ukraińców.

Wraz z zakończeniem prac Komisji do Spraw Polskich i wcześniejszym już podpisaniu porozumień wersalskich rola Romana Dmowskiego jako głównego aktora kończy się. Mimo tego, że Dmowski i założona przez niego Narodowa Demokracja są jedną z najbardziej znaczących sił politycznych w odrodzonej Rzeczpospolitej, to jednak nie on jest głównym decydującym o losach państwa. Aż do swojej śmierci dnia 2 stycznia 1939 roku Dmowski miał poczucie nie do końca spełnionej życiowej misji. Uczucie to nasiliło się znacznie po dokonaniu przez Józefa Piłsudskiego wojskowego zamachu stanu i wprowadzeniu rządów pół-autorytarnych w miejsce znienawidzonej przez niego „sejmokracji”. W czynie tym Dmowski widział początki wewnętrznego rozkładu polskiej państwowości i słabnącą rolę Polski na arenie międzynarodowej.

Roman Dmowski bez wątpienia zalicza się do jednej z najważniejszych i najwybitniejszych postaci w historii państwa polskiego, zupełnie przemilczanej we współczesnej III Rzeczpospolitej. Był to wybitny mąż stanu, wielki patriota całkowicie oddany sprawie Polski i narodu polskiego. Należy go zaliczyć do grona osób mających ogromny wpływ na powojenny kształt XX wiecznej Europy jako współtwórcę niepodległej Polski oraz współautora europejskiego ładu powersalskiego.

Jarosław „Prezesik” Szeler

Bibliografia:

  • Bierzanek R., Kukułka J. „Sprawy polskie na konferencji pokojowej w Paryżu
    w 1919 roku”, PWN, Warszawa 1968.
  • Bloch Cz., Zieliński Z., „Powrót Polski na mapę Europy”, KUL, Lublin 1995.
  • Kawalec K. „Roman Dmowski 1864 – 1939”, Wydawnictwo Ossolińskich, Wrocław 2002.
  • Wapiński R. „Roman Dmowski”, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1989.
  • Watt R.M. „Gorzka chwała – Polska i jej los 1918 – 1939”, A.M.F. Plus Group, Warszawa 2005.
Podoba Ci się nasza inicjatywa?
Wesprzyj portal finansowo! Nie musisz wypełniać blankietów i chodzić na pocztę! Wszystko zrobisz w ciągu 3 minut ze swoje internetowego konta bankowego. Przeczytaj nasz apel i zobacz dlaczego potrzebujemy Twojego wsparcia: APEL O WSPARCIE PORTALU.

Tagi: , , ,

Podobne wpisy:

Subscribe to Comments RSS Feed in this post

Jeden komentarz

  1. Chwała Największemu Polakowi.Rozbudzenie świadomości narodowej naszego narodu było esencją pracy pozytywistycznej bez której o żadntm przywróceniu Polski na maę Europy nie mogło być mowy.Szkoda,że prawie nikt tego wśród nas nie rozumie.Wszyscy myślą tylko o bitwach,powstaniach,wojnach a nikogo nie ciekawią te ,,nudne” sprawy.


    Oceń komentarz: Dobre 3 Słabe 0

Zostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*